REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy drogi ekspresowe zastąpią autostrady?

2008-05-05 08:13
publikacja
2008-05-05 08:13
Dodaj Bankier.pl w Google
Mamy kolejną sensację w budowie dróg. Radio RMF poinformowało o nowych planach przyspieszenia inwestycji, które ma przygotowywać rząd. Planach niezwykle zaskakujących i wręcz desperackich, bo według radiostacji dwa koncesyjne odcinki autostrad miałyby zostać zamienione na drogi ekspresowe. Chodzi o fragment autostrady A1 z Nowych Marz do Torunia oraz A2 z Nowego Tomyśla do Świecka.

Powody zmian mają być dwa: pierwszym byłoby przyspieszenie inwestycji. Rząd ma bowiem poważne kłopoty z dogadaniem kwestii finansowych z przyszłymi koncesjonariuszami odcinków – Autostradą Wielkopolską na odcinku A2 oraz ze spółką Gdańsk Transport Company (GTC) w przypadku fragmentu A1. Przeciągające się spory dotyczą kosztów budowy, a także wysokości przyszłych opłat za przejazd.

Ale jest też i drugi powód – opłaty, jakie koncesjonariusze mają otrzymywać od państwa za udostępnianie tras. Według doniesień RMF ma to być 400 mln zł rocznie przez 35 lat, czyli przez cały okres, na który przyznawana jest koncesja. Co da budowa dróg ekspresowych? Po pierwsze rząd nie musiałby już zawracać sobie głowy uzgodnieniami, tylko szybko przystąpiłby do budowy systemem tradycyjnym, czyli w oparciu o finansowanie z budżetu.

Pytanie tylko, na ile taki plan jest realny. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), która przy budowie dróg jest inwestorem oraz organizuje wszystkie przetargi zarówno na autostrady, jak i drogi ekspresowe, jest zaskoczona doniesieniami. – O niczym takim nie słyszeliśmy. Mamy do 30 czerwca zakończyć negocjacje z GTC i Autostradą Wielkopolską – zapewnia Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA.

Z kolei Ministerstwo Infrastruktury nie potwierdza ani też nie zaprzecza, że plan istnieje: – Realizujemy program rządowy. Nie został on zmieniony – oświadczył w rozmowie z „WSJ Polska” Mikołaj Karpiński, rzecznik ministerstwa. Co na to wszystko eksperci? Nasi rozmówcy nie zostawiają na ewentualnych planach suchej nitki.

– To brzmi jak primaaprilisowy żart – twierdzi Jerzy Polaczek, minister transportu w rządzie PiS, który powołuje się na zobowiązania międzynarodowe Polski: – Jeszcze w latach 90. przyjęliśmy rozstrzygnięcia dotyczące przebiegu i klasyfikacji dróg. Nie możemy ich zmieniać – dodaje.

Z kolei według Bogusława Liberadzkiego, europosła i byłego ministra infrastruktury, pomysł taki jest zły, bo drogami ekspresowymi jeździ się wolniej, a to podnosi koszty transportu. Jeszcze ważniejsza okazuje się sprawa unijnego dofinansowania: – Jeśli zmienimy koncepcję, to możemy się narazić na opóźnienia w przekazywaniu środków – ostrzega Liberadzki.

Tymczasem Adrian Furgalski, dyrektor zespołu doradców gospodarczych TOR zastanawia się, czy podana przez RMF informacja o planach zamiany autostrad na drogi ekspresowe nie jest przypadkiem formą medialnego nacisku na koncesjonariuszy. Miałaby ich zmiękczyć przed podpisaniem umów koncesyjnych i wymusić obniżkę kosztów.

Ale co, jeśli takie plany są rzeczywiście przygotowywane? – To byłaby kapitulacja. Świadectwo, że rząd nie może sobie poradzić z problemem i szuka rozwiązań na skróty – uważa Furgalski. Wątpliwe też, by takie rozwiązanie łatwo przełknęli koncesjonariusze. Spółka GTC już wcześniej ostrzegała, że za pozbawienie jej koncesji zażąda odszkodowania przekraczającego 100 mln euro.

Adam Woźniak

Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat
Źródło:
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~peter
ta kuśtykająca czwartoligowa drużyna tuska powinna zejść z boiska bo coraz większy obciach robią Polsce.
~pytanie
To chyba plotki. Podobno PO wymyśliło, że w ramach oszczędności ma być jeden pas ruchu. W dni parzyste jadą wszyscy w jedną stronę a w nieparzyste w drugą. Może to być rozwiązanie.
~Andrzej
Mi również ekspresówka wystarczy. Niby trochę wolniej ale za darmo.
Ja bym wolał ekspresówkę z prawdziwego zdarzenia niż autostradę w wiecznym remoncie jak np A4.
~znik
Ja tam wolę jeździć wybudowaną ekspresówką, niż autostradą .... na której ciągle zboże rośnie. Poza tym ekspresówkę zawsze później można rozbudować i mianować do roli autostrady. Wielkiego problemu tu nie widzę.
~julev
Zapewne monopoliści od autostrad będą musieli trochę spuscić z tonu.Jednocześnie trzeba zastanowić się, czy ceny za przejazd jednego kilometra autostrady nie spowodują, że będą to miejsca, gdzie na skutek braku chętnych do jazdy, nie powstaną zapowiadane inne obiekty. A może po wybudowaniu A-2 i A-4 właśnie chodzi o to, by więcej Zapewne monopoliści od autostrad będą musieli trochę spuscić z tonu.Jednocześnie trzeba zastanowić się, czy ceny za przejazd jednego kilometra autostrady nie spowodują, że będą to miejsca, gdzie na skutek braku chętnych do jazdy, nie powstaną zapowiadane inne obiekty. A może po wybudowaniu A-2 i A-4 właśnie chodzi o to, by więcej juz nie budować. Zabezpieczamy dla UE ruch W-Z i to wystarczy.
~misiek
Ho ho ho, Polaczek wielki ekspert od autostrad. Zbudował ich całe 25 km. Jest się czym chwalić.
~Dywan
Oczywiście. Po co nam drogi ekspresowe? Lepiej nadal jeździć po naszych pięknych autostradach, którymi "pocięta" jest cała Polska!

Powiązane: Transport towarów

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki