REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy KNF osłabi wzrost gospodarczy w Polsce?

2008-11-19 05:58
publikacja
2008-11-19 05:58
Dodaj Bankier.pl w Google
Chociaż Polacy nie mają większych problemów ze spłacaniem kredytów, KNF woli dmuchać na zimne i chce zaostrzyć zasady przyznawania kredytów bankowych. Dla polskiej gospodarki, przed którą stoi perspektywa wolniejszego rozwoju, może się to okazać gwoździem do trumny. Może się okazać, że działania KNF doprowadzą nawet do recesji.

Na początku października br. Komisja Nadzoru Finansowego zwróciła się do wszystkich banków krajowych o zweryfikowanie zasad udzielania kredytów, a w szczególności procedury oceny zdolności kredytowej osób fizycznych. Dane te są niezbędne, gdyż zgodnie z informacją przekazaną przez Andrzeja Stopczyńskiego, dyrektora pionu bankowego KNF, w tym roku urząd planuje wydać nową rekomendację odnośnie udzielania przez banki kredytów osobom fizycznym. Nowa rekomendacja KNF będzie miała charakter uniwersalny i będzie dotyczyć wszystkich kredytów dla gospodarstw domowych. Zaostrzy ona dotychczasowe kryteria udzielania kredytów przez banki, co ograniczy ich dostępność na rynku. Niestety działania KNF mogą spowodować załamanie się wzrostu gospodarczego i wywołać recesję w Polsce w przyszłym roku.

Z dotychczasowych wypowiedzi dyrektora Stopczyńskiego wynika, że zaostrzenie zasad udzielania przez banki kredytów gospodarstwom domowym będzie przede wszystkim związane ze wzrostem wymaganego przez nich wkładu własnego. Nadzór może się również zdecydować na skrócenie maksymalnych okresów kredytowania przez banki oraz zakazać udzielania kredytów w walutach obcych. W związku z tym, że rekomendacja ma mieć charakter uniwersalny będzie ona nie tylko dotyczyć kredytów hipotecznych, ale też gotówkowych. Jednakże dotychczas KNF nie sprecyzowała dokładnie warunków jakie będzie musiał spełniać kredyt i sam klient, aby w przyszłości go uzyskać. Jedynie przewodniczący KNF Stanisław Kluza niedawno publicznie poinformował, że jego zdaniem wkład własny w przypadku kredytów hipotecznych powinien wynosić od 25% do 30% wartości nieruchomości. W przypadku szerszego interpretowania wymienionych przez niego warunków oznaczałoby to istotne zaostrzenie wymogów dla wszystkich rodzajów kredytów konsumenckich, co ograniczyłoby istotnie ich dostępność, a tym samym będzie oddziaływać na gospodarkę w długim okresie.

Tymczasem banki same już rewidują swoją politykę kredytową z powodu niższych prognoz wzrostu gospodarczego dla Polski. Większość z krajowych banków ostatnio zaczęło wprowadzać ograniczenia relacji kwoty kredytu do wartości nieruchomości, także dziś prawie niemożliwe jest uzyskanie kredytów we frankach szwajcarskich. Oznacza to, że w polskim sektorze bankowym rynek dokonuje obecnie samoregulacji i dopasowuje się do nowych warunków otoczenia. A zatem planowanie zaostrzenie wymagań przez KNF wynika z braku wiary w zasady wolnorynkowe, jak i w dyscyplinę rynkową.

Wprowadzenie nowych regulacji może spowodować istotny spadek wartości udzielonych kredytów konsumenckich w przyszłym roku. Z obliczeń analityków SEENDICATE wynika, że wartość nowo udzielanych kredytów hipotecznych może spać o 40% do 50% w 2009 r. Zmiana ta będzie miała nie tylko negatywny wpływ na wyniki banków za 2009 r., ale także na całą gospodarkę i może również spowodować recesję w Polsce. Pogląd ten wynika z doświadczeń gospodarki Stanów Zjednoczonych, gdy administracja Cartera doprowadził do recesji w następstwie wprowadzenia ograniczeń w zakresie udzielania kredytów przez banki w 1980 r. Warto podkreślić, że dziś skala oddziaływania ograniczeń w tym zakresie jest dużo większa niż była w przeszłości na gospodarkę, co wynika z większego obecnie wykorzystania kredytów przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa.

W Stanach Zjednoczonych ograniczenie w zakresie udzielanych kredytów zostało wprowadzone w celu zwalczania wysokiego poziomu inflacji, która występowała w latach 1979-1980. W okresie tym inflacja przekraczała poziom 10%, co było uznawane za jeden z największych problemów gospodarczych przez ówczesnego prezydent Jimmy’ego Cartera. Dlatego administracja Cartera zdecydował się wprowadzić istotne ograniczenia w zakresie udzielania kredytów przez banki. Na podstawie nowych regulacji banki, które przekroczyły określone limity w zakresie udzielanych grup kredytów np. konsumenckich były zobowiązane utworzyć specjalną rezerwę. Rezerwa ta stanowiła dodatkowy koszt dla banków, co miało zniechęcić je w przyszłości do udzielania kredytów ponad wyznaczony przez rząd limity. Następstwem wprowadzenia ograniczeń był drastyczny spadek udzielanych kredytów w Stanach Zjednoczonych w 1980 r. Spadek ten spowodował również największych spadek aktywności gospodarczej w Stanach Zjednoczonych z kwartału na kwartał w ciągu ostatnich 50 lat, który wynosił w ujęciu rocznym 8%. Ponadto regulacja ta spowodowała, że amerykańska gospodarką weszła w fazę recesji w 1981 r., która trwała do końca 1982 r.

Dlatego planowane zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów przez KNF może doprowadzić do załamania się wzrostu gospodarczego w Polsce. Zatem może się okazać, że KNF zamiast wprowadzać działania prewencyjne w sektorze bankowym doprowadzi do nasilenia się w nim problemów, co byłoby spowodowane osłabieniem się polskiej gospodarki. Warto podkreślić, iż trudno też zrozumieć przyczyny planowanego zaostrzania przez KNF kryteriów udzielania kredytów dla gospodarstw domowych w Polsce. Na koniec września br. udział kredytów zagrożonych w bankach zmniejszył się do rekordowo niskiego poziomu 4,5%. Natomiast rok wcześniej wskaźnik ten wynosił 5,8%, a zatem dziś nie ma powodów do niepokoju i brak też jest obecnie jakichkolwiek oznak, aby coś się niepokojącego się działo w polskim sektorze bankowym. Dodatkowo udział zagrożonych kredytów dla gospodarstw domowych w sierpniu br. wynosił 3,8%. Wskaźnik ten był niższy od poziomu obserwowanego dla przedsiębiorstw, który wynosił 5,9% w tym samy okresie. Tym samym trudno obecnie zrozumieć cel planowanych ograniczeń KNF w dostępie do kredytów dla gospodarstw domowych, gdy ich poziom zagrożenia należy do najniższych w sektorze bankowym. Również obecny kryzys na rynku amerykańskim nie uzasadnia działań KNF, gdyż zasady przyznawania kredytów oraz ich zabezpieczania istotnie się różnią na rynku polskim i amerykańskim. Zatem trudno dziś znaleźć merytoryczne uzasadnienie dla obecnych działań KNF. Niestety może się okazać, że mimo braku takich przesłanek urząd zdecyduje się ograniczyć dostęp do kredytów dla gospodarstw domowych, co może mieć negatywny wpływ na wzrost gospodarczy, a nawet doprowadzić do recesji w Polsce w przyszłym roku.

Oskar Kowalewski

Autor jest adiunktem w Instytucie Gospodarki Światowej SGH oraz współzałożycielem SEENDICATE
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Mirbud sprzedał akcje Torpolu. Wiemy, kto kupił
Tematy

Komentarze (55)

dodaj komentarz
~blabla
Czyli znowu odgórne sterowanie gospodarką i jak zwykle nie przyniesie to nic dobrego. Skutkiem takich właśnie działań jest obecny kryzys w USA, który rozlewa się na cały świat. Dzięki politycznym naciskom banki dawały kredyty tym którzy ich dostać nie powinni i teraz jest problem. Taka jest prawda.
~ttt
Radziłbym redakcji bankier.pl dobrze się zastanawiać przed publikacją takich wypocin.
Autor pisze językiem, jakim ostatnio w środkach masowego przekazu wypowiadali się właściciele firm deweloperskich, atakujący KNF za to, że ten chce im ciąć zyski. W artykule nie ma śladu obiektywizmu. Treść podsumowania bardziej przypomina jakieś
Radziłbym redakcji bankier.pl dobrze się zastanawiać przed publikacją takich wypocin.
Autor pisze językiem, jakim ostatnio w środkach masowego przekazu wypowiadali się właściciele firm deweloperskich, atakujący KNF za to, że ten chce im ciąć zyski. W artykule nie ma śladu obiektywizmu. Treść podsumowania bardziej przypomina jakieś polityczne popyskówki niż artykuł ekonomiczny.
Jakość techniczna artykułu jest tragiczna. Wygląda na napisany w pośpiechu na czyjeś zlecenie i z braku czasu nie poddany żadnej korekcie. Parę kwiatków:

- aby coś się niepokojącego się działo
- gdy administracja Cartera doprowadził do recesji
- przez ówczesnego prezydent Jimmy’ego Cartera
- administracja Cartera zdecydował się
- ponad wyznaczony przez rząd limity
- Spadek ten spowodował również największych spadek aktywności gospodarczej
- amerykańska gospodarką weszła w fazę recesji
- w tym samy okresie

I co to za krzak "Seendicate"? Czy to prawda, że istnieje od marca br.?
~patriota
ttt - masz rację. Bankier wyraźnie stanął po stronie banków, a KNf widzi problem szerzej.
Nie każdy kto stara się o kredyt poznaje dogłębnie kruczki, haczyki, gwiazdki jakie mu banki szykują. Po to spoleczeństwo utrzymuje KNFz wlasnych podatkow, żeby ten m.in. z jednej strony ostrzegal, a drugiej poskramiał zachłanność ślepych
ttt - masz rację. Bankier wyraźnie stanął po stronie banków, a KNf widzi problem szerzej.
Nie każdy kto stara się o kredyt poznaje dogłębnie kruczki, haczyki, gwiazdki jakie mu banki szykują. Po to spoleczeństwo utrzymuje KNFz wlasnych podatkow, żeby ten m.in. z jednej strony ostrzegal, a drugiej poskramiał zachłanność ślepych i chciwych bankowców.
~kolo
Jak zwykle tępe urzędasy naknocą i chcą ingerować w rynek! KNF już nie raz wykazało się tępotą i nieudolnością, a teraz jeszcze mogą sknocić większy wymiar gospodarki. Gdzie byli dotychczas, jak banki rozdawały pieniądze tnąc klientów na prowizjach? Gdzie byli, jak tworzono stki oszukańczych reklam banków i TFI? Gdzie byli, jak działy Jak zwykle tępe urzędasy naknocą i chcą ingerować w rynek! KNF już nie raz wykazało się tępotą i nieudolnością, a teraz jeszcze mogą sknocić większy wymiar gospodarki. Gdzie byli dotychczas, jak banki rozdawały pieniądze tnąc klientów na prowizjach? Gdzie byli, jak tworzono stki oszukańczych reklam banków i TFI? Gdzie byli, jak działy się stare sprawy typu WGI i inne? Co dobrego zrobili dotychczas?
~Paweł
Zgadzam się z autorem artykułu w 100%.
Dla pozostałych kłótliwych osób w poniższych komentarzach dodam od siebie tyle: Banki w Polsce nie udzielały i nie udzielają kredytów nikomu kto nie posiada zdolności kredytowej. Prawdą jest też że aby wziąć kredyt na dużą kwotę trzeba dużo zarabiać. Nie martwiłbym się tym kto i ile bierze
Zgadzam się z autorem artykułu w 100%.
Dla pozostałych kłótliwych osób w poniższych komentarzach dodam od siebie tyle: Banki w Polsce nie udzielały i nie udzielają kredytów nikomu kto nie posiada zdolności kredytowej. Prawdą jest też że aby wziąć kredyt na dużą kwotę trzeba dużo zarabiać. Nie martwiłbym się tym kto i ile bierze kredytu gdyż tak jak pisze autor artykułu Polskie banki bardzo bezpiecznie liczyły i wciąż liczą zdolność kredytową klienta. Na zdolność klienta wpływa bardzo wiele czynników których tu nie będę poruszał a które proszę mi wierzyć były i są restrykcyjnie liczone. Poruszane w komentarzach kredyty na 130% LTV (wartość kredytu do wartości nieruchomości) najczęściej dotyczyły kosztów około kredytowych tj: prowizja, notariusz, składki ubezpieczeniowe itp. Wciąż jednak na możliwość uzyskania tak wysokiego kredytu decydowała zdolność kredytowa kredytobiorcy. Jeżeli klienta nie było stać na taki kredyt musiał wnieść swój wkład własny który stanowił różnicę między kwotą inwestycji a kwotą kredytu. Natomiast jeżeli klienta stać na kredyt to czemu mu go nie udzielić? Prawdą jest też że do kredytu trzeba podejść rozsądnie i ekonomicznie. Należy rozważyć wszystkie za i przeciw aby w późniejszym terminie nie obudzić się z tzw. ręką w nocniku.
Niestety również obawiam się że po wprowadzeniu kolejnych restrykcji przez KNF (w zeszłym roku na wiosnę wprowadzono tzw. Rekomendację "S") nasza gospodarka "siądzie". Ilu z nas bowiem, młodych, będzie stać na wpłatę 25%-30% wartości nieruchomości (lub ceny zakupu) kiedy są to kwoty rzędu 75 - 90 tyś. zł. i wyższe (zakładając cenę mieszkania na 300 tyś. zł.). Już w tej chwili banki odnotowują drastyczny spadek akcji kredytowej co bez wątpienia odbije się na naszej gospodarce.

Pozdrawiam wszystkich
wieloletni pracownik banku w departamencie kredytów hipotecznych, spłacający również kredyt hipoteczny
pinto_pl
Oby pojawiły się coraz więcej takich prawdziwych informacji z rynku "kredytodawców".

~muzz
ponoć prezio knf, niejaki kluza ma zarobione kilka baniek na giełdzie własnie. nie wiem jak on, ale ja chętnie zainwestowałbym taka kaskę w taniutkie papiery np. njwiększych polskich banków. nieczego czywizda nie mam na myśli.
~alex
Nanusz Jankowiak ostatnio napisalc nastepujaco na swoim blogu:

"I tak rząd brytyjski, udzielając pomocy własnym bankom zobowiązał je równocześnie do utrzymania dynamiki akcji kredytowej na poziomie z roku 2007. Rząd francuski w publicznych enuncjacjach podkreśla, że na bankach objętych pomocą publiczną ciąży „moralny
Nanusz Jankowiak ostatnio napisalc nastepujaco na swoim blogu:

"I tak rząd brytyjski, udzielając pomocy własnym bankom zobowiązał je równocześnie do utrzymania dynamiki akcji kredytowej na poziomie z roku 2007. Rząd francuski w publicznych enuncjacjach podkreśla, że na bankach objętych pomocą publiczną ciąży „moralny obowiązek” zapewnienia 3-4 proc. wzrostu akcji kredytowej w 2009 roku. Rząd austriacki wspierając rodzimy wiodący bank Erste kwotą 2,6 mld euro, zobowiązał zarząd do wydania w latach 2009-2010 na finansowanie firm austriackich kwoty nie mniejszej niż 6 mld euro. Tą ścieżką już wkrótce pójdą z pewnością inni."

Pytanie tylko dlaczego u nas ma byc odwrotnie i banki beda zmuszane do zaciskania pasa? Widac niewiedze na tym formu, bo w Polsce mamy juz regulacje ostroznosciowe, a wiec banki nie moga dowolnie pozyczac pieniedzy i bez ograniczen. Ponadto sa to prywatne podmioty, a wiec tez kalkuluja ryzyko i nie beda inwestowac (kredytowac) podmiotow slabych
~kfik
a czy czasem ktoś (m. in. bankier.pl jako pośrednik) zarobi po zmianach trochę mniej i zwyczajnie chodzi o parę złotych?
~mich
Należy to wyraźnie zaznaczyć. Bzdurą jest twierdzenie, iż banki umożliwiają niezamożnym polakom kupno mieszkania. To banki przede wszystkim spowodowały takie wywindowanie cen nieruchomości. BAnki udzielajac kredytów hipotecznych zaprzęgają tych biedaków na długie lata "do kieratu", w dłuższej perspektywie skazujac Należy to wyraźnie zaznaczyć. Bzdurą jest twierdzenie, iż banki umożliwiają niezamożnym polakom kupno mieszkania. To banki przede wszystkim spowodowały takie wywindowanie cen nieruchomości. BAnki udzielajac kredytów hipotecznych zaprzęgają tych biedaków na długie lata "do kieratu", w dłuższej perspektywie skazujac ich na ubóstwo do końca życia. Wysokie ceny nieruchomości, nie pozwalające wielu Polakom na kupno mieszkania zostały spowodowane właśnie przez masowe kupowanie mieszkań na kredyt, szczególnioe w wysokości 100 i więcej procent absurdalnie przewartościowanych nieruchomości..

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki