Los managera czasami nie jest łatwy. Piotr Kamiński po przegraniu wyścigu o fotel prezesa największego banku, oddał się do dyspozycji RN. Właściciel podjął decyzję i Kamiński zapłacił najwyższą cenę. Zapewne musiał brać pod uwagę to ryzyko startując do konkursu. Na nowego prezesa namaszczony został Tomasz Bogus. To spore zaskoczenie, ale jeśli spojrzy się w jego zawodowy życiorys, jasne się stanie, że to dobry wybór. Zna bank, ma kwalifikacje. Oczywiście można byłoby szukać na zewnątrz, ale dla banku w tak ważnym momencie zmian, głębsze zmiany nie są pożądane. Nie ma też obaw o to, że szefem banku wskroś detalicznego, zostanie człowiek od bankowości korporacyjnej. Chociaż ostatnio w Pocztowym i BRE zajmował się właśnie tym tematem, to w rzeczywistości detal zna bardzo dobrze – w końcu przez lata współrozwijał MultiBank. Przed nowym prezesem obecnie duże wyzwanie – zaplanować nową strategię banku – w sytuacji, gdy Poczta za chwilę straci swój monopol, czeka ją restrukturyzacja i zapewne związane z tym problemy.
Chociaż jak to w takich przypadkach zazwyczaj mówi się – umarł król, niech żyje król, to warto zatrzymać się na dokonaniach ustępującego monarchy. A te jednak są pokaźne i Pocztowy traci dobrego managera. Kamiński zebrał ciekawy zespół ludzi, a przede wszystkim tchnął w bank zupełnie nowe życie. To jest całkowicie inny bank, który coraz częściej może konkurować z innymi instytucjami, a na niektórych rynkach – po prostu nadaje ton tej konkurencji.
Do jego sukcesów należy zaliczyć rozwój współpracy z Pocztą. A nie było to, nie jest i zapewne nie będzie to łatwa współpraca. Bank w ostatnim czasie potroił salda kredytów detalicznych i kredytów korporacyjnych, co było widoczne zwłaszcza obecnie – w kryzysowym roku, kiedy saldo kredytów ogółem wzrosło r/r o prawie 60%. Równocześnie zwiększyło się znacząco saldo depozytów – co znowu – na tak trudnym rynku, nie było łatwą rzeczą. Co ważne, wynik netto banku utrzymywał się na poziomie między 20 a 30 mln zł.
Kamiński to również innowacje produktowe w Pocztowym. To za jego czasów pojawiła się na przykład lokata „Polska Mistrzem”, pierwszy w Polsce internetowy sklep z lokatami (czyli możliwość zakładania lokat w pełni przez internet – warto przypomnieć, że to Pocztowy był tutaj pierwszy z tym produktem na rynku), lokata killer (nie tylko wysokie oprocentowane, ale również możliwość uniknięcia podatku Belki). Takich innowacji produktowych było więcej, co widać w różnych rankingach i rosnącej liczbie klientów banku. Ogólnie można zatem powiedzieć, że bilans jest rządów jest bardzo dobry. To sprawny manager, a zatem można się spodziewać, że długo pracy nie będzie szukał. Pytanie – czy znajdzie taką, która odpowiada jego ambicjom, które jak się można było przekonać, małe nie są. Tak czy inaczej przed Pocztowym okres pełen wyzwań. Z tego też powodu dalsze większe zmiany w zarządzie nie są pożądane. A to jak się okazuje, nie jedyna zmiana. Na szefa ZUSu odchodzi dotychczasowy I wiceprezes, Zbigniew Derdziuk. Na jego miejsce został powołany Michał Sobiech, który do banku dołączył… w czerwcu tego roku.
Przed obecnym zarządem sporo wyzwań. Najgorsze w obecnym kryzysie chyba już za nami. Jakie są najpilniejsze zadania dla nowego Prezesa? Z jednej strony to strategia, z drugiej jej wdrożenie. A tutaj jest duuuuużo pracy. Jeśli jednak się powiedzie, to Pocztowy będzie miał spory wkład w rozwój polskiej bankowości – bo ze swoimi usługami docierać będzie do osób, które raczej z bankami nie miały do tej pory dużej styczności. Dlatego życzymy sukcesu i przede wszystkim wytrwałości. Chociaż efekty zmian w banku widać, to jest to jednak ciężka i mozolna praca na wiele lat.
Michał Macierzyński i Łukasz Radomski / PR News
Artykuł pochodzi z działu HydePark PRnews.pl































































