REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ćwiąkalski wiedział o nieprawidłowościach i nic nie robił?

2010-01-27 06:11
publikacja
2010-01-27 06:11
Dodaj Bankier.pl w Google
Ministerstwo Sprawiedliwości przerwało kontrolę w kancelariach tajnych, zaraz po tym jak wykryto nieprawidłowości w ochronie dokumentów dotyczących najważniejszych śledztw - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Do czystki wśród kontrolerów doszło za czasów ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

Pracownicy Biura Ochrony Informacji Niejawnych i Spraw Obronnych sprawdzali w 2008 roku jak wygląda sytuacja w kancelariach tajnych prokuratorskich pionów do spraw przestępczości zorganizowanej. Kontrolerzy zamierzali przyjrzeć się wszystkim jedenastu kancelariom, jednak po kontrolach w Warszawie, Poznaniu i Białymstoku dokonano zmian na czele pionu kontrolnego, a sprawdzanie kancelarii przerwano. Wątpliwości budzi zwłaszcza fakt, że zarówno minister Ćwiąkalski, jak i prokurator krajowy Marek Staszak byli na bieżąco informowani o nieprawidłowościach. Organy ścigania nie wszczęły też żadnych postępowań wyjaśniających wątpliwości kontrolerów.

Jak ustaliła gazeta wśród dokumentów, które nie miały odpowiedniej ochrony znajdowały się tajne akta w sprawie mafii pruszkowskiej, zabójstwa Marka Papały, czy afery Rywina.

Obecny minister Krzysztof Kwiatkowski nakazał kontrolę kancelarii tajnych. Wyniki mają być znane około 10 marca.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Dziennik"/jp
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
~kingsize
Czy przypadkiem na ich miejsce jacyś krewni i znajomi królika nie zajęli ?? i czy to się nepotyzm nazywa bo ja uważam że tak i jakie mechanizmy mamy żeby uchronić suę przed takimi czystkami żadne, co ekipa to zwalają nieswoich i wiernych namaszcają na ich miejsce to patologia
~KAPO
CWIAKALSKI TO PEZETPEROWIEC
SWOJ KREGOSLUP PRAWNICZY BUDOWAL ZA KOMUNY
!!!!!!!
~Miro
Jaki minister takie i było ministerstwo za jego rządów ale dla POpleczników to wystarczyło.
~sauron
całe PO, zamiatanie afer pod dywan a ludziom się wciska ciemnotę że jest cacy :-) takie jest PO i Tusk obłudnie wmawiają ludziom brednie a sami robią dokładnie odwrotnie.
~antylewak
i poparcie dla PO mimo ich stalinowskich metod jest wciąż najwyższe to z czego tu robić aferę?
~qmak
nie znowu takie duże, PO zawsze nadreprezentację miała w sondażowniach a fakty są takie że większość Polaków nie trawi tego rządu, paradoks jest taki że są sondaże temu zaprzeczające (poparcie dla partii) ale i tak Tusk i PO w sondażach spadają, wolno ale spadają
~adamos odpowiada ~qmak
GW daje PISowi 30 % ale nadal tłuką o tym że powyżej 40% dla PO co jest fikcją imho
~Waść
Dlaczego nie stanie przed komisją śledczą przynajmniej Sekuła nie musiał by rozmawiać z pustymi krzesłami.
~yarl
A przecież to taki dobry człowiek :-))) i pewnie cieszył się "pełnym zaufaniem premierka" :-) jak Zbysio, Rysio i Miro :-)))) czystki jak za czasów stalinowskich, o to pseudostandardy za rządów PO i Tuska:

PAP/Dziennik Gazeta Prawna 27.01.2010

"Stracili pracę, bo wykryli bałagan w ministerstwie"

Ministerstwo
A przecież to taki dobry człowiek :-))) i pewnie cieszył się "pełnym zaufaniem premierka" :-) jak Zbysio, Rysio i Miro :-)))) czystki jak za czasów stalinowskich, o to pseudostandardy za rządów PO i Tuska:

PAP/Dziennik Gazeta Prawna 27.01.2010

"Stracili pracę, bo wykryli bałagan w ministerstwie"

Ministerstwo Sprawiedliwości odkryło nieprawidłowości w ochronie tajnych danych w kilku prokuraturach. Zamiast sprawdzić pozostałe, kontrole zawieszono, a kontrolerów wyrzucono z pracy - ustalił "Dziennik Gazeta Prawna". Szefem resortu był wtedy Zbigniew Ćwiąkalski.

Niechronione były tajne akta w sprawie mafii pruszkowskiej, afery Rywina i zabójstwa gen. Marka Papały.

Pracownicy Biura Ochrony Informacji Niejawnych i Spraw Obronnych sprawdzali w 2008 r. jak wygląda sytuacja w kancelariach tajnych prokuratorskich pionów ds. przestępczości zorganizowanej. Mimo stwierdzonych nieprawidłowości kierowana wówczas przez Marka Staszaka Prokuratura Krajowa nie wszczęła śledztwa.




REKLAMA Czytaj dalej





"DGP" twierdzi, że odkrył nowe, skandaliczne fakty dotyczące tej kontroli. Pracownicy resortu mieli wówczas sprawdzić wszystkie jedenaście kancelarii tajnych. Zdążyli jednak tylko w Warszawie, w Poznaniu (gdzie nie znaleźli nieprawidłowości) i Białymstoku. O wykrytych nieprawidłowościach na bieżąco raportowali do ministerstwa. Ale wówczas ich praca została przerwana.

Ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski odwołał ze stanowiska szefa kontrolerów Ryszarda Radolińskiego, głównego specjalistę w Biurze Ochrony Informacji Niejawnych i Spraw Obronnych. Zwolniono także wiceszefową tego zespołu, Grażynę Fijałkiewicz, wówczas kierowniczkę kancelarii tajnej w ministerstwie. To ona opisała nieprawidłowości w piśmie do Ćwiąkalskiego.

Obecny szef resortu Krzysztof Kwiatkowski nakazał przeprowadzenie nowej kontroli kancelarii tajnych. Na jej wyniki czeka do 10 marca.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki