Na słabej koniunkturze i niskich cenach tracą producenci samochodów i banki. Zyskują jednak kredytobiorcy ponieważ instytucje finansowe, by przyciągnąć klientów, muszą obniżać ceny pożyczek. "Gazeta Prawna" pisze, że niektóre banki oferują kredyty w złotych już od niecałych 5-ciu procent. Dziennik podkreśla, że na najniższe oprocentowanie mogą jednak liczyć tylko klienci zadłużający się na krótki czas i mający duży wkład własny, na przykład 70 procent wartości samochodu.
"Gazeta Prawna" zwraca też uwagę, że zakup samochodu jest dużo prostszy niż rok, czy dwa lata temu. Większość banków finansuje teraz nawet całą wartość auta, podczas gdy w 2004 roku trzeba było zapłacić minimum 10 procent.
Dziennik przestrzega też, że zaciągając kredyt należy brać pod uwagę nie tylko oprocentowanie ale również wszystkie opłaty związane z jego udzieleniem.
Więcej o kredytach samochodowych w "Gazecie Prawnej".
IAR/Gazeta Prawna/mb/sawicka
Źródło:IAR






























































