REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Co z tegorocznych wyprzedaży przyda się na przyszły sezon

2009-10-13 11:40
publikacja
2009-10-13 11:40
Dodaj Bankier.pl w Google
A gdyby wyprzedaże zaczynały, a nie kończyły sprzedaż kolekcji… Jaką przyjemność dostarczałyby okazyjne zakupy, którymi mogłybyśmy się cieszyć przez cały sezon, a nie tylko przez jego końcówkę, licząc, że następny przyniesie trendy zbliżone do bieżącego.

Niestety taka sytuacja raczej się w świecie mody nie wydarzy. A zatem po co nam wyprzedaże? Przede wszystkim po to, żeby skorzystać z możliwości nabycia czegoś klasycznego, nieśmiertelnego, co z pewnością sprawdzi się w każdym sezonie. Po drugie, żeby kupić coś z najmodniejszych trendów, na co w pierwszym momencie nie mogłyśmy sobie pozwolić i z dumą obnosić przez końcówkę sezonu. Po trzecie wreszcie, aby dostarczyć nam okazji do zakupu czegoś, co wybiega już do następnej kolekcji, a z czym jeszcze nie każda „zakupoholiczka” zdążyła się zaznajomić.

Skąd zatem czerpać informacje na temat tzw. przyszłosezonowych „must have”, skoro w kolorowych magazynach nadal królują letnie sukienki i stroje kąpielowe?

Otworem stoją strony internetowe, na których możemy znaleźć relacje z jesiennych pokazów mody największych projektantów – ready-to-wear, fall 2009. Skarbnicą tej wiedzy może być np. strona www.style.com, na której mamy szansę obejrzeć wszystkie najważniejsze kolekcje świata mody. Nie jest także tajemnicą, że w oparciu o te właśnie pokazy topowych projektantów, stworzą kolekcje popularne sieciówki.

A zatem krótko: co będzie modne w jesienią 2009?

Na wybiegach niepodzielnie króluje czerń. Możemy ją spotkać u Oscara de la Renty, Diora, Chanel, Burberry czy Donny Karan. Karl Lagerfeld (Chanel) mistrzowsko łączy czarne taliowane sukienki oraz płaszcze ze śnieżnobiałymi koronkowymi mankietami i kołnierzykami. Dla panów czarne, pasowane płaszcze, wykończone zamkami błyskawicznymi, czarne spodnie rurki i także białe kołnierze i mankiety koszul. Czyli idealnie dobrana para. Projektant nie zapomina także o miłośniczkach promowanego w wakacje koloru brudnego różu, stosując go wymiennie z bielą w zestawach z czarnymi elementami stroju.

Z ulgą mogą odetchnąć także panie, które urozmaiciły swoją szafę kolorem fuksji (intensywnego różu) i panującego już od roku fioletu. Pojawiają się one zarówno u Diora, Oscara de la Renty jak i Marca Jacobsa.

Miłośnikom klasyki na pewno spodoba się kolekcja Burberry Prorsum. Najsłynniejsze trencze zostały połączone ze zwiewnymi sukienkami i grubymi rajstopami. Urozmaicone apaszką w charakterystyczną kratkę i dużą skórzaną torebką będą idealną kreacją na jesienne chłody.

A co poza czernią? Troszeczkę stylu carskiej Rosji u D&G i Chanel, a u Hermesa, podobnie jak u Prady, zimny czekoladowy brąz. Co się jeszcze nie zmieniło? Coś dla sympatyków wielkiej biżuterii – nadal obowiązują naszyjniki XL, a w ubraniach falbany, drapowane tkaniny.

Oto w skrócie zbliżające się trendy. Zobaczymy, co wyklaruje się na sklepowych półkach z początkiem jesieni; który z nurtów podchwycą projektanci pomniejszych kolekcji. A skoro już wiemy, na co warto zwrócić uwagę, chodźmy na zakupy, bo przecież z wyprzedażowych okazji grzech nie skorzystać.

Iwona Ekkert-Kołodziej
Źródło:Noble Bank
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~kujwaBERNANKE
Nasza mentalność i religia nakazują żyć skromnie a cieszyć się duchowo. Tymczasem moda jest dla ekshibicjonistów, którzy ukrywają pustkę własnej osoby. Przywdziewają szaty wykreowane przez media. Zatem nic ciekawego Pani nie ma do zaoferowania tylko marną pozłotkę. Trend jak trąd.

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki