„Leków sprowadza się mało. W sumie kilku importerów dostało pozwolenia na sprowadzanie ok. stu preparatów. Dla porównania duży importer równoległy w Wielkiej Brytanii czy Niemczech ma takich pozwoleń ponad tysiąc” – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.
”Eksperci ripostują, że pomimo obecności IR wydatki na badania i rozwój koncernów farmaceutycznych wzrosły w latach 1990-2004 o 166 proc. Poza tym, jak twierdzi UOKiK, "z raportów firm farmaceutycznych wynika, że jedynie 15 proc. ich wydatków to nakłady na rozwój i badania, a aż 35 proc. pochłaniają koszty marketingu i sprzedaży" – dalej w „Gazecie Wyborczej”
„Firmy farmaceutyczne straszą, że przepakowywanie może uszkodzić leki, a import równoległy otwiera możliwość wejścia na rynek leków podrabianych. Niższe zyski mają też zmniejszać możliwości inwestowania w badania nad nowymi środkami. Wojna między importerami a koncernami nie sprowadza się jednak li tylko do mniej lub bardziej rzeczowych argumentów. Ten sam producent wypuszcza np. na rynek we Francji lek na hemoroidy Daflon, który w Polsce występuje pod nazwą Detralex. Koncerny mogą wtedy mówić, że import takich leków powoduje "zagrożenie bezpieczeństwa pacjentów, którzy mogą się czuć zdezorientowani różnymi nazwami"- napisała „Gazeta Wyborcza”.
”Aby ominąć hurtownie farmaceutyczne, gdzie zaopatrują się firmy importujące leki, koncerny dostarczają je bezpośrednio do aptek. Inny trik to różne wielkości opakowań. Kilka lat temu firma Aventis Pharma sprzedawała insulinę (Insuman) we Francji w opakowaniach po pięć sztuk, a w Niemczech po dziesięć” – twierdzi „Gazeta Wyborcza”.
Nie należy zapominać, że przysięga Hipokratesa „Primum non nocere” („Po pierwsze nie szkodzić”) obowiązuje nie tylko lekarzy, lecz również farmaceutów. Tańsze leki oznaczają mniejsze wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia, a co za tym idzie więcej pieniędzy na inne potrzeby, jak na przykład Wrocławska Klinika Hematologii.
Ministerstwo zdrowia przygotowało projekt nowej listy leków refundowanych, na której znajdują się leki generyczne, tzn. tańsze odpowiedniki drogich oryginałów. Dzięki temu zabiegowi NFZ może zaoszczędzić nawet 350 mln zł.
Więcej w dzisiejszym wydaniu „Gazety Wyborczej” w artykule Piotra Miączyńskiego, Leszka Kostrzewskiego, pt. „Leki w Polsce mogą być tańsze”
A.W.



























































