Wczoraj Wrocław dostał prawie 70 mln zł dotacji z Ministerstwa Infrastruktury. To pieniądze na budowę brakującego fragmentu obwodnicy śródmiejskiej wzdłuż ul. Klecińskiej, między ul. Szwajcarską a Grabiszyńską, budowę drugiej nitki ul. Żmigrodzkiej od skrzyżowania z ul. Bałtycką do Marino oraz remont mostu Szczytnickiego. - Odrzuciliśmy naprawdę sporo wniosków, ale nie było wśród nich wrocławskich. Nic tak nie przekonuje do przyznania pieniędzy na remont, jak pamięć o tym, że stało się gdzieś w korku - mówi sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Jan Kurylczyk, szef komitetu dzielącego pieniądze, który miesiąc temu przez godzinę usiłował przebić się przez korek na Klecińskiej. Ta dwupasmowa ulica jest dziś najgorszym punktem na mapie drogowej Wrocławia. Łączy ona czteropasmową ul. Hallera z również czteropasmową estakadą Gądowianką. Co gorsza, na Klecińskiej jest przejazd kolejowy zamykany prawie czterdzieści razy dziennie. Dzięki pieniądzom z Unii budowa drugiej ulicy, równoległej do istniejącej, wraz z remontem starej i wiaduktami nad torami, powinna skończyć się w 2007 roku. Gminie śpieszy się także z remontem mostu Szczytnickiego. W ekspertyzie technicznej tej przeprawy napisano, że remont mostu trzeba zacząć w ciągu najbliższych kilku lat, bo wewnątrz betonowej konstrukcji może być nawet 150 ton wody, która dostała się tam przez nieszczelną instalację. Przebudowa mostu powinna skończyć się w 2006 roku. Budowa drugiej jezdni wzdłuż ul. Żmigrodzkiej od skrzyżowania z ulicą Bałtycką aż do Marino ma pomóc w wyjeździe z Wrocławia w kierunku Poznania i stać się tymczasowym przedłużeniem obwodnicy śródmiejskiej - aż do momentu, w którym gmina znajdzie pieniądze na budowę jej północnej części. - Teoretycznie w przyszłym roku moglibyśmy złożyć wnioski o dotacje na przebudowę ul. Lotniczej i placu Grunwaldzkiego, ale wszystko wskazuje na to, że następne środki, o które moglibyśmy się ubiegać w Ministerstwie Infrastruktury pojawią się dopiero w 2007 roku - mówi Sławomir Najnigier, wiceprezydent Wrocławia. W tym roku Wrocław złożył wnioski o unijne dotacje o ponad 177 mln zł. Jak do tej pory dostajemy takie kwoty, o jakie się staramy. W październiku prawie 58 mln zł przyznało nam ministerstwo gospodarki. Jeszcze w tym roku kolejne cztery wrocławskie wnioski o unijne dotacje będzie rozpatrywał urząd marszałkowski. Trafiły tam cztery wnioski na remonty ulic Wyszyńskiego, Sienkiewicza, Krzywoustego oraz remont wiaduktu nad torami w ciągu ul. Armii Krajowej przy skrzyżowaniu z ul. Krakowską. Wszystkie cztery remonty łącznie będą kosztować 96,5 mln zł, z czego z unijnej kasy chcemy zdobyć 49,2 mln.
Ile to będzie kosztować - ul. Klecińska 64,6 mln zł (w tym 39,6 mln zł z UE) - ul. Żmigrodzka 31 mln zł (w tym 17,1 mln zł z UE) - most Szczytnicki 33 mln zł (w tym 13 mln zł z UE)
Dostaliśmy na tramwaje Wrocław dostał już pieniądze z funduszy unijnych na modernizację torowisk na ulicach Szewskiej, Widok i Grodzkiej oraz zakup 8 nowoczesnych niskopodłogowych tramwajów z unijnych dotacji. Ministerstwo gospodarki przyznało nam na to 12 mln euro (czyli blisko 58 mln zł). Dzięki temu będziemy jeździć tramwajami o długości ok. 30 m, z których każdy pomieści ok. 200 pasażerów. Tego typu wóz kosztuje ok. 2 mln euro. Gmina rozpisała już przetarg na zakup tych tramwajów a rozpoczęcie robót planowane jest na przyszły rok.
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Bartłomiej Knapik





























































