Błąd w poleceniu przelewu: Co robić gdy pieniądze trafią na niewłaściwe konto

Wypełniając polecenie przelewu podajemy nazwę odbiorcy i numer jego rachunku bankowego. Ciągle jednak sporo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że realizując takie polecenie banki kierują się wyłącznie numerem rachunku i nie sprawdzają, czy rzeczywiście należy on do wskazanej w poleceniu przelewu osoby. Ponieważ o podanie błędnego, 26-cyfrowego numeru nietrudno, pieniądze mogą trafić na przypadkowe konto. Czy mamy wówczas szanse na ich odzyskanie?

Winny Eliksir

Wszystko za sprawą elektronicznego systemu rozrachunków międzybankowych ELIKSIR. Dokonuje on identyfikacji beneficjenta przelewu tylko na podstawie podanego numeru rachunku. Nie porównuje go z nazwiskiem czy nazwą wskazaną w poleceniu przelewu. W rezultacie wpisania złego numeru pieniądze mogą trafić nie tam, gdzie zamierzał wysłać je składający dyspozycję.

Do kogo po zwrot pieniędzy?

W grę wchodzą: osoba, na której konto przypadkowo pieniądze wpłynęły oraz banki uczestniczące w realizacji polecenia przelewu.

Po wykryciu błędu podmiot, który pechowe polecenie przelewu złożył oczywiście informuje o całej sprawie bank. Ten kontaktuje się z osobą przypadkowo "obdarowaną" znaczną nieraz kwotą. Jeśli zwróci ona pieniądze dobrowolnie, to całą sprawę można uznać za zamkniętą. Niestety, nie zawsze można na to liczyć. Co wtedy?

Od osoby, której przypadkowo wpłacono pieniądze można żądać ich zwrotu na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących bezpodstawnego wzbogacenia (art. 405 - 414 K.c.). W przypadku pomyłkowych przelewów mamy do czynienia za szczególnym przypadkiem bezpodstawnego wzbogacenia - tzw. nienależnym świadczeniem. Ma ono miejsce m.in. wówczas, gdy ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył.

Nie ulega wątpliwości, że przypadkowa osoba uzyskuje bez żadnego uzasadnienia korzyść majątkową kosztem innej osoby. A skoro tak, to ma obowiązek jej zwrotu - wyraźnie przewiduje to art. 405 K.c. Jest jednak pewne ograniczenie. Otóż obowiązek zwrotu wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu (art. 409 K.c.).

Nie jest wykluczone, że osoba, której wpłacono przypadkowo pieniądze będzie się próbowała bronić tym przepisem, twierdząc np., że środki wypłaciła i rozdała, przegrała w karty itp. Czy taka obrona będzie skuteczna? W zdecydowanej większości przypadków - nie, bowiem w razie pojawienia się na rachunku środków, często znacznych, wpłaconych przez nieznaną osobę z nieznanego powodu należy się liczyć z tym, że nastąpiła pomyłka i pieniądze trzeba będzie zwrócić. A jeśli bezpodstawnie wzbogacony powinien się liczyć z obowiązkiem zwrotu, to nie może się powoływać na fakt, że korzyści zużył lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony.

To, że przepisy są po stronie osoby, która się pomyliła nie oznacza oczywiście, że faktycznie wyegzekwuje ona zwrot pieniędzy od bezpodstawnie wzbogaconego. Korzystny wyrok sądu to jedno, a znalezienie majątku, z którego będzie można przeprowadzić egzekucję komorniczą, to drugie. To może spróbować zażądać pieniędzy od banku?

Do banku po odszkodowanie?

Czy odpowiedzialność za tego typu pomyłki obciąża również bank? Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 marca 2004 r. (sygn. akt IV CK 158/2003) uznał, że bank, który nie sprawdził, czy podany przez klienta numer rachunku zgadza się z nazwą wierzyciela, oznaczoną w poleceniu przelewu, działa bez zachowania należytej staranności, jakiej można wymagać od profesjonalisty. Zasądził od banku odszkodowanie w wysokości połowy utraconych pieniędzy. Dlaczego tylko połowę? Sąd uznał bowiem, że poszkodowany przyczynił się do powstania szkody, źle wypełniając polecenie przelewu. Z wyroku wynikało, że całą kwotę (prawie 32 tys. zł) powinna zwrócić osoba, której przypadkowo wpłacono pieniądze (o inicjałach A.R.), natomiast bank ma obowiązek wypłacić odszkodowanie w wysokości połowy tej kwoty. Jeśli A.R. zapłaci całość, to bank nie musi poszkodowanemu już nic wypłacać. Z kolei jeśli bank zapłaci "swoją" połowę, to poszkodowany może żądać reszty od A.R.

Sąd Najwyższy stwierdził ponadto, że "bank mógłby się zwolnić z odpowiedzialności, gdyby wykazał, że jego kontrahent wiedział i wyraził zgodę na to, iż decydujące znaczenie przy oznaczaniu beneficjenta przelewu ma podanie numeru jego rachunku bankowego. Jeżeli bowiem klient banku godzi się na to, że ze względu na obowiązujący w banku system rozliczeń całe ryzyko błędnego oznaczenia numeru rachunku bankowego beneficjenta przelewu będzie obciążało jego, to bank, który zrealizował przelew zgodnie z podanym numerem, wolny jest od odpowiedzialności".

Pewności wygranej nie ma

Czy stanowisko Sądu Najwyższego zaprezentowane w tym wyroku jest ciągle aktualne? Czy inni pechowcy również mogą w podobnych przypadkach skutecznie żądać pieniędzy od banków? Zdania są podzielone.

Od 1 lipca 2004 r. obowiązuje § 11 Zarządzenia Prezesa NBP nr 5/2002 z 6 maja 2002 r. w sprawie sposobu numeracji rachunków bankowych prowadzonych w bankach. Zgodnie z nim do identyfikacji rachunków bankowych w rozliczeniach krajowych stosuje się wyłącznie 26-cyfrowy NRB. Zwróciła na to uwagę M. Nogaj ("Glosa" 09/2004, s. 34-35), zdaniem której dla banków identyfikacja rachunku następuje wyłącznie na podstawie numeru rachunku, a wprowadzający tą zasadę § 11 Zarządzenia należy traktować jako przepis bezwzględnie obowiązujący. W omawianym wyroku Sądu Najwyższego nie powołano się na niego, bo jeszcze nie obowiązywał.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że Sąd Najwyższy uzależnił zwolnienie się banku z odpowiedzialności od poinformowania klientów, że przelewy realizuje tylko na podstawie numeru rachunku. Część banków wprowadziła więc stosowne zapisy do regulaminów bankowych.

Natomiast specjalista z zakresu prawa bankowego, J.Pisuliński w glosie do powyższego wyroku uważa, że rozstrzygnięcie sądu zachowało aktualność mimo zmiany stanu prawnego, jaka nastąpiła od listopada 2001 r., kiedy polecenia przelewu w tej sprawie były realizowane ("Prawo Bankowe 09/2004, s. 27-38). Zwraca on uwagę, że polecenie przelewu może realizować kilka banków. Wówczas największe możliwości sprawdzenia, czy rachunek bankowy należy do osoby, którą wskazano w poleceniu przelewu ma bank, który prowadzi rachunek osoby, na której konto pieniądze ostatecznie trafiły. Powinien on realizować polecenie przelewu zgodnie z jego treścią, a jeśli stwierdzi rozbieżności, to przed realizacją przelewu powinien je wyjaśnić. Jeśli tego nie robi, naraża się na odpowiedzialność odszkodowawczą. Co więcej, zdaniem J.Pisulińskiego nawet wprowadzenie do regulaminu przez bank, z którym posiadacz ma podpisaną umowę klauzuli o realizowaniu przelewów tylko na podstawie numerów rachunku nie ma znaczenia dla określenia obowiązków, jakie spoczywają na innych bankach uczestniczących w rozliczeniu.

Jak widać sprawa nie jest jednoznaczna, a banki przed ewentualnymi roszczeniami zapewne będą bronić się do końca.

autor: Andrzej Janowski
Gazeta Podatkowa Nr 115 z dnia 2005-02-14
Źródło:
Duża zmienność na rynku? Wykorzystaj to!
CFD są ryzykowne możesz stracić więcej niż depozyt.
Advertisement
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj