REKLAMA

Bitwa gigantów: Co zmieni się na rynku bankowym po fuzji

2008-01-10 06:32
publikacja
2008-01-10 06:32
Dodaj Bankier.pl w Google
Żubr powinien już patronować przejętym oddziałom BPH. Na rynku krystalizuje się poważna konkurencja dla PKO BP. Będzie on w związku z tym szybko się zmieniał. Ale w jakim kierunku?

Dotychczas sytuacja była o tyle odmienna, że o ile PKO BP dużym bankiem był i jest, to Bank Pekao SA nie do końca był „tak samo duży”. Teraz będzie inaczej, ale jak bardzo inaczej? Czy wedle zasady – gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta? Czy Pekao SA zajęte kończeniem procesu fuzji i łączeniem kultur korporacyjnych może przegapić interesujące okazje?

Nowa jakość bez precedensu

Fuzja Pekao SA i BPH tworzy zupełnie nową jakość na polskim rynku finansowym – „nowy” Pekao SA będzie grał rzeczywiście w tej samej lidze, biorąc pod uwagę wielkości, co PKO BP. Jeśli dobrze się zastanowić, to pierwsza taka sytuacja w Polsce po 1989 r. Wówczas, owszem, komercyjna dziewiątka startowała z porównywalnego poziomu, ale pozycja PKO BP wydawała się niezagrożona. Nikt nie był tak duży, nikt nie miał aż tylu klientów, tak bardzo rozbudowanej sieci.

I nic nie wskazywało na to, że konkurent może stosunkowo szybko wyrosnąć. Można by powiedzieć, że o ile PKO BP startowało do boju w warunkach rynkowych z pozycji uprzywilejowanej, o tyle obecnie okazało się, że po 18 latach gospodarki nienakazowej, gdy rynek bankowy osiągnął pełnoletność, ten rynek dogonił PKO BP. Działają więc na nim dwa porównywalne banki – z tą różnicą, że w PKO BP większość udziałów ma Skarb Państwa, a Bank Pekao SA zależy od prywatnych akcjonariuszy.

Chociaż, jeżeli nowy minister skarbu zrealizuje swoje pomysły na temat możliwości obniżenia udziałów Skarbu Państwa w PKO BP poniżej 50 proc., to walka o miejsce lidera stanie się jeszcze ciekawsza. Wiadomo też, że kwestia tworzenia polskiej grupy finansowej, czy też narodowej grupy finansowej, odchodzi w niebyt. To oznacza pełną gotowość PKO BP do zajmowania się sobą, a nie na przykład uwikłaniem w konflikt akcjonariuszy PZU. – PKO BP ma do zrobienia rzeczy wewnątrz własnej grupy – mówi minister skarbu Aleksander Grad.

Gotowi do roli lidera

Pekao SA zatytułowało swoje wyniki po 3 kwartałach br. „Gotowi do roli nowego lidera bankowości w Polsce”. Rafał Juszczak, prezes PKO BP, mówi, że „interesuje nas numer jeden na rynku, jeśli chodzi o wzrost zysku netto”. I to właśnie zysk netto ma się liczyć, a nie bliżej nieokreślony „bank narodowy” – jakkolwiek rozumieć to pojęcie. Samo PKO BP, nawet jeśli nie odżegnuje się od tego sformułowania, to jednak w definicji własnych celów nie jest sentymentalne. Dobrze o tym świadczy stosunek do Banku Pocztowego.

Kiedy Piotr Kamiński, jego prezes, mówi o „społecznej misji” tego banku, charakterystycznej dla wszystkich banków pocztowych (która jednak nie ma przesłaniać rentowności), to prezes Juszczak replikuje, że bank ma być zyskowny. Obaj zawodnicy stoją w blokach startowych. Kiedy w październiku 2005 r. Komisja Europejska przedstawiała odpowiedź na wniosek UCI o zgodę na połączenie z HVB, wyliczała, że po połączeniu (wtedy jeszcze nie było mowy o podziale BPH) udział połączonych banków w rynku depozytów wyniesie 15–25 proc., udział w rynku kredytowym 15–25 proc., w kredytach hipotecznych 20–30 proc.

Dla PKO BP te wskaźniki wynosiły odpowiednio 25–35 proc., 20–30 proc. i 30–40 proc. Tabelka KE uwzględniała sześć banków (licząc Pekao SA i BPH jako jeden). Pozostałe ponad 50 miało następujące udziały w rynku – w wymienionych kategoriach odpowiednio: 25–35 proc., 40–50 proc. i 25–35 proc. Od tego czasu nieco się sytuacja zmieniła, ale jeśli się dobrze zastanowić, to przyszłe zapasy Pekao SA i PKO BP są interesujące nie tylko z tego powodu, że obok siebie staną dwa banki o porównywalnym potencjale i podobnie brzmiących nazwach.

To wydarzenie bez precedensu mogłoby być analogiczne na rynku finansowym tylko do hipotetycznej sytuacji, gdyby konkurent porównywalnej wielkości wyrósł Powszechnemu Zakładowi Ubezpieczeń SA. – Ta konkurencja będzie bardzo ciekawa, bo po raz pierwszy będzie dwóch ogromnych graczy. Żaden inny nie jest równorzędny, a więc gra będzie bardzo ostra – mówi Michał Macierzyński, analityk Bankiera.pl.

Co dalej?

PKO BP zapowiedziało mocną walkę. Bank będzie zwracał uwagę na zysk netto, od początku 2008 r. wprowadzi nową segmentację klientów, wyraźniej wydzielając tych bardziej zamożnych. Rusza też ostro do boju o „rynek, który wyjechał”, czyli do walki o Wielką Brytanię. 20 listopada br. bank poinformował, że nawiązana już współpraca z brytyjskim NatWest zostanie pogłębiona – konto w NatWest będzie można założyć w oddziałach PKO BP. Bank walczy też o klientów, którymi dotychczas – z konkurencji – interesował się tylko Eurobank, czyli osobami po sześćdziesiątym roku życia.

Dotychczasowy lider polskiej bankowości postanowił kusić interesującymi zasadami dostępu do pożyczek gotówkowych. Jan Krzysztof Bielecki, prezes Pekao SA, w listopadzie zapowiadał, że po fuzji bank „będzie mógł się skupić na dostarczaniu klientom korzyści wynikających z bycia klientem lidera bankowości”. Wiadomo, że ok. 1,3 mln klientów detalicznych przejętych z BPH dostanie od ręki karty płatnicze, że zacznie się też intensywna kampania reklamowa.

Co Bank Pekao SA chowa jeszcze w zanadrzu? Jeśli chodzi o działalność wśród potencjalnych polskich klientów za granicą, bank ten nie ma tak licznej emigracyjnej bazy klientów we Włoszech, jak PKO BP w Wielkiej Brytanii, ale Niemcy to też spora grupa, być może jeszcze do wzięcia – zwłaszcza jeśli ci emigranci w tym kraju utrzymują kontakty z rodziną. Na jakich innych polach może toczyć się konkurencja? – Może zwiększyć się aktywność Pekao SA na rynku najtańszych kredytów – podkreśla Michał Macierzyński.

Trzeba zwrócić uwagę na dużą bazę depozytową tych banków, mogą one sobie pozwolić na tańsze pozyskiwanie pieniądza niż mniejsi gracze rynkowi. Wyzwaniem dla PKO BP będzie dokończenie spinania systemów informatycznych, a przy tym usterki lubią się zdarzać. Wyzwaniem dla Pekao SA będzie utrzymanie rachunków przejętych z BPH – klientom BPH nie wszystko może się w Pekao SA podobać, na przykład koszty przewalutowania w ramach rozliczeń zagranicznych transakcji kartami Maestro czy niemożliwość zmiany PIN-u do karty. Drugim wyzwaniem będzie pozyskiwanie nowych klientów.

– Pekao SA było mniej dynamiczne w ostatnim okresie, być może ze względu na proces fuzji, w takich momentach rozwój oferty może być zaniedbywany. Ciekawe zatem, jak będzie wyglądała działalność dynamicznych osób, które do Pekao SA przeszły z BPH, jak choćby Grzegorz Piwowar. BPH był ciekawszy w ostatnim czasie w zakresie produktów dla klientów detalicznych i klientów z segmentu małych i średnich firm – mówi jeden z rozmówców z sektora bankowego.

Konkurencja grzeje silniki

A finansiści już mówią, że obecna fuzja to nie wszystko. Według listopadowego badania Pentora 55,5 proc. ankietowanych bankowców uważa, że w najbliższych latach nastąpi dalsza konsolidacja banków. Tylko 10 proc. sądzi, że rynek będzie się rozdrabniał. – Największe oczekiwania konsolidacji mają banki z przewagą kapitału krajowego. Przeświadczenie o tym, że liczba banków się ustabilizuje dominuje wśród spółdzielczych, gdzie to zdanie podziela 43 proc. ankietowanych (wobec średniej 34,5 proc.) – mówi Eugeniusz Śmiłowski, prezes Instytutu Badania Opinii i Rynku Pentor.

Nie wiadomo, jakie dalsze fuzje porównywalnej wielkości mogą zajść na polskim rynku. Mogą one jednak przybrać nowy kształt. Jak niedawno wskazywał Mirosław Bieszki, prezes Santander Consumer Bank, przykład transakcji dotyczącej ABN Amro, kupowanego wspólnie przez Fortis, Royal Bank of Scotland i Santander jest właśnie nowym trendem na rynku fuzji: kupić i podzielić według kryteriów pasujących umawiającym się instytucjom.

Z drugiej strony jest też grupa graczy rosnących w siłę i graczy nowych. Ci zaś mogą chcieć wykorzystać pojedynek Pekao SA i PKO BP, by coś ugrać na starciu gigantów. Jakoś nikt nie wstrzymał oddechu po fuzji, rynek dowodzi raczej, że jest odwrotnie. Przykład połączenia BISE i DnB NORD świadczy, że w Polsce nie wyczerpały się możliwości dogadywania się akcjonariuszy w sprawie transakcji wśród mniejszych banków. Nowy DnB NORD chce być w pierwszej piętnastce. – Nowy bank będzie aspirował do grona najlepszych i największych – mówi Jarosław Dąbrowski, prezes tej instytucji.

No i oczywiście są też potencjalni nowi gracze, jak włoski Banco Popolare, który chce – jak donosi prasa – wejść na polski rynek, kupując najpierw ubezpieczyciela, a potem szukając banku. Rynek czeka też na pomysły np. HSBC, który ma wystartować z projektem detalicznym. Nie można także zapominać o pozostającym na rynku BPH/GE Money. – GE Money Bank i tzw. nowy BPH będą łącznie dysponowały siecią ok. 330 placówek na terenie całego kraju. GE Money zamierza zainwestować w uruchomienie kolejnych 200 placówek – podawał w połowie listopada bank.

– Może być tak, że konkurencja, która np. nie będzie mogła powalczyć ceną kredytu z Pekao SA i PKO BP, będzie musiała postawić na jakość – podkreśla Michał Macierzyński. I wygląda na to, że to właśnie ta droga. Jeśli chodzi o klientów detalicznych, poza wielokanałowością dostępu, chcemy docierać do nich przez pracodawców – małe i średnie firmy, duże firmy – a także marketing szeptany, rekomendację biznesową. Nie będzie to polityka tanich produktów – podkreśla Joanna Wardzińska, członek zarządu DnB NORD.

Nie można powiedzieć, że polski rynek bankowy osiadł na laurach przy tak znakomitych wynikach, jakie notuje od dłuższego czasu. Jednak w sytuacji, gdy jest dobrze, przydają się swoiste ostrogi, zwłaszcza gdy w perspektywie pojawia się np. trochę wolniejszy rozwój gospodarczy. Zwiększająca konkurencję fuzja Pekao SA z BPH oraz przyszłe starcie z PKO BP mogą zatem stać się impulsem stymulującym rozwój sektora bankowego. Na pewno nie będzie nudno.

Anna Lach

Więcej w Miesięczniku Finansowym BANK

Zaprenumeruj BANK
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Szef Actiona: chcemy rosnąć o 15 proc. rocznie. „Handlowanie telefonami było nudne”
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki