Urzędnicy tłumaczą, że nie wiadomo, czy leki zbierane od ludzi są pełnowartościowe. "Niektóre z nich trzymane w zbyt wysokiej temperaturze albo na świetle tracą wartość" - wyjaśnia Zbigniew Niewój z Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej. Według organizacji humanitarnych, jeśli z listka z tabletkami wzięto jedna pigułkę, a reszta jest zamknięta, to lek nadaje się do użytku. Przeciwnego zdania jest inspekcja farmaceutyczna, dla której lek, jego opakowanie i ulotka informacyjna stanowią całość. Jeśli, któregoś z tych elementów nie ma, to znaczy, że leku nie powinno się używać. Resort zdrowia przygotował nowe przepisy, ponieważ Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by wszystkie środki medyczne, także wydawane w ramach pomocy humanitarnej, pochodziły od producenta.
Ostatecznej decyzji w sprawie rozporządzenia jeszcze nie podjęto. Nieoficjalnie wiadomo ministerstwo rozważa, który z wariantów przyniesie mniejsze szkody, czy pozbawienie najbiedniejszych bezpłatnych leków, czy zgoda na to, że mogą się wśród nich znaleźć produkty nie w pełni wartościowe.
(iar/Życie/miszcz/gaj)
Źródło:IAR































































