REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Banki przechodzą na tryb awaryjny

2011-11-27 13:26
publikacja
2011-11-27 13:26

27.11. Waszyngton, Nowy Jork (PAP/Media) - Politycy twierdzą, że nie ma obaw o losy unii walutowej, ale banki przygotowują scenariusze na wypadek rozpadu strefy. Większość banków w USA już przeszła na tryb awaryjny i wycofała się z europejskich kredytów - piszą w weekend "NYT" i "Washington Post".

Banki nie chcą już zanadto wierzyć politykom zapewniającym o stabilności strefy euro. Odkąd kryzys zadłużeniowy trapiący unię walutową zagroził w minionym tygodniu Niemcom, inwestorzy zaczęli wątpić w ich zdolność do bycia "główną podporą stabilności" Europy - napisał w weekend "New York Times" na stronach internetowych.

W minionym tygodniu Standard & Poor obniżył rating Belgii z AA+ do AA. Agencje ratingowe ostrzegły też Francję, że może stracić swą najwyższą ocenę i obniżyły noty Portugalii i Węgier do statusu "śmieci".

Europejscy przywódcy nadal twierdzą, że nie ma powodów do tworzenia planów awaryjnych, a niektóre z największych banków świata właśnie to robią - podkreśla "NYT".

Wakacje na giełdzie

Nowojorski dziennik przypomina, że o konieczności przygotowania się na ewentualny rozpad strefy euro mówił w ubiegłym tygodniu szef brytyjskiej agencji nadzorującej usługi finansowe Andrew Bailey, a banki, w tym Merrill Lynch, Barclays Capital i Nomura wydały "kaskady raportów analizujących prawdopodobieństwo rozpadu eurolandu". Scenariusze rozpadu bada też Royal Bank of Scotland. W Azji banki i ich regulatorzy obserwują sytuację z rosnącym niepokojem.

Według Nomury, "kryzys finansowy strefy euro wszedł w znacznie niebezpieczniejszą fazę".

"NYT" zwraca uwagę, że planów awaryjnych nie tworzą banki francuski i włoskie, "z tego prostego powodu, że założyły, iż strefa euro nie może się rozpaść". A jednak giganty - BNP Paribas, Societe Generale, UniCredit i inne - pozbyły się niedawno wartych dziesiątki miliardów euro europejskich papierów dłużnych.

Przywódcy europejscy podkreślali w minionym tygodniu swą determinację do utrzymania wspólnej waluty przy życiu. "NYT" komentuje, że motywację polityków zwiększa perspektywa wyborów we Francji w 2012 i w Niemczech w 2013 roku.

W Europie nie jest poprawne politycznie rozważanie wyłamania się Grecji z unii walutowej, a jednak jej wyjście ze strefy euro mogłoby otworzyć "puszkę Pandory pełną koszmarów, takich jak drugi incydent typu (upadek banku) Lehman Brothers" - ostrzega nowojorski dziennik.

"Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć" - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.

"Washington Post" przypomina, że w piątek rentowność rządowych obligacji w strefie euro znowu wzrosła, zwiększając ryzyko załamania wspólnej waluty.

Inwestorzy wysprzedają obligacje niemal wszystkich europejskich krajów ze strachu przez samonakręcającym się cyklem, w którym wysokie koszty pożyczania pieniędzy nadwerężają jeszcze bardziej finanse państw, co grozi stratami bankom, mającym obligacje rządowe i spowalnia gospodarkę i tak już stojącą na skraju recesji - pisze waszyngtoński dziennik.

W najbliższych dniach inwestorzy będą bacznie obserwować aukcje obligacji - w poniedziałek i wtorek włoskich, a hiszpańskich w czwartek. Jeśli nabywcy pokażą się jak zwykle i kupią papiery za racjonalne ceny, rynek może odzyskać zaufanie do strefy euro. Jeżeli jednak oprocentowanie obligacji wzrośnie, kryzys będzie się pogłębiał - konkluduje "WP".

Ministerstwo skarbu USA już od tygodni nawołuje amerykańskie instytucje finansowe do zmniejszenia skali swojego narażenia na infekcję europejską, czyli - między innymi - wyzbywania się europejskich długów. Według fachowych mediów w miarę jak amerykańskie (i inne) banki będą przygotowywały się na klęskę w strefie euro, coraz szybciej sprzedając europejskie papiery, kondycja unii walutowej będzie się coraz szybciej pogarszać. (PAP)

fit/ mki/

int. arch.

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Bolesny cios dla Aliora, drobna korekta dla gigantów. Wyrok TSUE podzielił sektor bankowy
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~rs6
everything gonna be all right...
~logik
Są wielki różnice między Islandią a Grecją.
Po pierwsze to dług był prywatny (prywatnych banków). Państwo przejęło bank, a nie jego długi (oddzielna osoba prawna np. państwo nie odpowiada za długi LOTOSu ORLENu czy PKO) , Podobnie jak Lehman Brathers mógł upaść i USA za nic nie odpowiedały.
Potem w referendum postanowiono nie
Są wielki różnice między Islandią a Grecją.
Po pierwsze to dług był prywatny (prywatnych banków). Państwo przejęło bank, a nie jego długi (oddzielna osoba prawna np. państwo nie odpowiada za długi LOTOSu ORLENu czy PKO) , Podobnie jak Lehman Brathers mógł upaść i USA za nic nie odpowiedały.
Potem w referendum postanowiono nie dopłacać, czyli poprostu pozwolić upaść tym instytucjom. Nie mają one majątku - to zagraniczne banki (głónie brytyjskie) i osoby prywatne, które dały się nabrać, nie mają czego zabrać.
Greckie długi sa Państwowe. Nabrali kredytów, wydli pieniądze, to niech teraz spłacają. mają majątek (np. Grecki państwowy Polbank w polsce, wyspy, wybrzeża, firmy). Wierzyciele po upadku, będą ten majątek zajmować. O ile zajmowanie majątku w kraju jest w praktyce prawie niemożliwe (bez wojny) to majatek zagraniczny zajmować jest łatwo np. blokując zagraniczne konta, wysyłająć komorników do przedstawicielstw turystycznych (wszędzie oprócz ambasad). W praktyce bankructwo oznacz pełną izolację.

Po drugie grecy to lenie. nie chce im się pracować - nie płacą podatków. Czy ktoś dostał paragon w obszarach turystycznych?

Po za tym - ile ludzi żyje na Islandii? Demokracja bezpośrednia mozliwa jest w krajach malutkich.
~marek
"Demokracja bezpośrednia mozliwa jest w krajach malutkich".

Nie tylko. Jest w Szwajcarii i daje bardzo dobre efekty.
~edyyy
ok wszystkie banki sprzedaja te smieciowe obligacje ale kto to w takim raszie kupuje??????????
~RE KAPUCHA
nie doradzaj NIEMCOM
bo NIEMCY TO POTEGA byla jest i bedzie
~BartoszW
Tiaaaa, 1000 letnia nawet. Każdy popełnia błędy nawet Niemcy co widać po obecnym stanie UE gdzie mieli główny głos decydujący. Zresztą sami dali przyzwolenie na łamanie traktatowych limitów gdy w 2003 sami to zrobili i robili przez kolejne kilka lat.
~jolka odpowiada ~BartoszW
GRECJA TAK SAMO ZROBI JAK Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować GRECJA TAK SAMO ZROBI JAK Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii,Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu,a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba.
~gru
"Kto tak posuwa Merkel do samozagłady EURO. "
PUTIN
Nie wiesz że jest od dawna na usługach kgb. Dziwie się tylko niemcom że n to pozwalają


~kapucha
A Merkel podobno odjęło rozum. Podobno godzi się na skup obligacji. Przecież to paranoja. EBC ma skupować wszystko co wydrukują Grecy, Hiszpanie, Niemcy czy Francuzi.
Nie ograniczenie długu, tylko druk. Kto tak posuwa Merkel do samozagłady EURO.
Politycy wybierają więc katastrofę, co z tego, że giełdy odbiją. Mikołaj, koniec
A Merkel podobno odjęło rozum. Podobno godzi się na skup obligacji. Przecież to paranoja. EBC ma skupować wszystko co wydrukują Grecy, Hiszpanie, Niemcy czy Francuzi.
Nie ograniczenie długu, tylko druk. Kto tak posuwa Merkel do samozagłady EURO.
Politycy wybierają więc katastrofę, co z tego, że giełdy odbiją. Mikołaj, koniec roku, efekt stycznia. I co z tego? Pytanie. Co dalej?
Jakie lekarstwo? Trzeba skończyć z władzą korporacji i bankierów. Trzeba zlikwidować miejsca pracy w Chinach a tworzyć w Europie. Europa nie może produkować tylko obligacji. Podwyższyć stopy procentowe. Grozi to oczywiście recesją. Będzie wieloletnia recesja, ale nie będzie katastrofy, a może i wojny.

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki