REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

BIEC: Presja inflacyjna znacznie osłabnie

2008-05-14 09:00
publikacja
2008-05-14 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem ruchy cen towarów i usług konsumpcyjnych – CPI, w maju br. raptownie spadł w stosunku do notowań sprzed miesiąca. W ciągu ostatnich miesięcy wskaźnik odznaczał się znaczną zmiennością, co w najbliższych miesiącach prawdopodobnie znajdzie swoje odbicie w inflacji mierzonej CPI. Jednak w drugiej połowie roku można spodziewać się zdecydowanego osłabienia presji inflacyjnej. Choć koszty wytwarzania pozostaną ciągle wysokie i mogą jeszcze wzrosnąć w efekcie wyższych cen energii, to należy spodziewać się zdecydowanie słabszego oddziaływania czynników popytowych kształtujących przyszłe ceny.



Spośród dziesięciu składowych wskaźnika zaledwie trzy działają w kierunku wzrostu presji inflacyjnej. Są to głównie czynniki związane z kosztami wytwarzania. Pozostałe składowe są obojętne dla kształtowania się przyszłych cen lub też działają w kierunku zdecydowanego ograniczenia ich wzrostu.

W ostatnich miesiącach znacznie spadło wykorzystanie mocy produkcyjnych w przedsiębiorstwach. Jak wiadomo, stopień wykorzystania mocy skorelowany jest mocno z polityka cenową firm. Obecnie wykorzystywane są one średnio w 73%. Na początku ubiegłego roku przekraczało ono 80%. O ile spadek odsetka wykorzystania mocy, jaki nastąpił w ubiegłym roku można było tłumaczyć zwiększonymi inwestycjami przedsiębiorstw w maszyny i urządzenia, o tyle obecny spadek należy raczej przypisywać stopniowemu ograniczaniu produkcji związanemu ze słabnącym popytem oraz pogarszającymi się warunkami eksportu.

Menedżerowie przedsiębiorstw coraz ostrożniej wypowiadają się na temat możliwości podnoszenia cen na produkowane w ich firmach wyroby. Głównym powodem takich opinii jest słabnący popyt. Warto zwrócić bowiem uwagę, że ograniczenie wzrostu cen przedsiębiorcy spodziewają się w warunkach rosnących kosztów wytwarzania, w szczególności tych, związanych z zatrudnieniem pracowników. Koszty zaopatrzenia również rosną na skutek drożejących na świecie surowców. Nawet eksporterzy, których przed nadmiernym wzrostem cen importu częściowo chroniła umacniająca się złotówka, obecnie coraz dotkliwiej odczuwają wzrost cen importowanych surowców i półfabrykatów niezbędnych do produkcji. Od lata ubiegłego roku ceny importu nie spadają, a nawet okresowo wzrastają. W tym samym czasie złotówka umacniała się bardzo szybko. Jednak nie na tyle szybko aby zrekompensować rosnące ceny dóbr importowanych. Brak możliwości podnoszenia cen, jaką dostrzegają przedsiębiorcy i rosnące jednocześnie koszty wytwarzania zmuszą ich do rezygnacji z realizacji części zysku. Oznacza to z jednej strony wyhamowanie tempa wzrostu inflacji ale z drugiej - gorsze wyniki finansowe przedsiębiorstw, mniejsze nakłady inwestycyjne i w konsekwencji spowolnienie gospodarcze.

Ceny usług transportowych i magazynowych po raptownym wzroście latem ubiegłego roku, od kilku miesięcy rosną dość umiarkowanym tempem, choć wykazują dość dużą zmienność. Może być ona zapowiedzią odwrócenia dotychczasowego trendu. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że zwolnienie gospodarcze na świecie i w kraju istotnie ograniczy popyt na tę kategorię usług. Dług skarbu państwa od wiosny ubiegłego roku spada, co zawdzięczamy zarówno dobrej sytuacji budżetowej jak i umacniającej się złotówce. Sytuacja taka może utrzymać się do końca roku. Jednak w następnym roku, kiedy wpływy do budżetu nie będą już tak wysokie jak w tym i poprzednim roku, zadłużenie najprawdopodobniej ponownie zacznie wzrastać.

Ponownie nasiliła się dynamika zaciągania kredytów konsumpcyjnych. Nie jest ona co prawda tak wysoka jak przed rokiem ale z punktu widzenia utrzymania stabilnych cen bardziej ryzykowna. Dynamiczny wzrost dotyczy bowiem przede wszystkim kredytów typowo konsumpcyjnych, a w mniejszy stopniu kredytów hipotecznych. Te pierwsze, przy utrzymującym się wysokim popycie dość szybko przekładają się na wzrost cen, podczas gdy inflacyjne działanie kredytów hipotecznych na ogół oddala pojawienie się presji inflacyjnej.

09.05.2008
Maria Drozdowicz
www.biec.org
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki