REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    BIEC: Letnia koniunktura

    2009-08-27 09:01
    publikacja
    2009-08-27 09:01


    Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nieco wyhamował. Jednak sygnały napływające ze sfery realnej gospodarki są nadal pozytywne. W ciągu ostatnich 5 miesięcy wskaźnik odzyskał blisko 45% tego co stracił w ciągu 16 miesięcy spadku od ostatniego szczytu z czerwca 2007r. W firmach poprawia się portfel zamówień a sytuacja finansowa ulega stabilizacji. Do sierpniowego spadku wskaźnika w największym stopniu przyczyniły się wolniejsza podaż pieniądza oraz spadek kredytów w gospodarstwach domowych.

    Spośród ośmiu składowych wskaźnika cztery poprawiły się w stosunku do notowań sprzed miesiąca, jedna pozostała na niezmienionym poziomie zaś trzy uległy pogorszeniu.

    Składowe wskaźnika, które w ostatnim miesiącu wzrosły w największym stopniu to napływ nowych zamówień do przedsiębiorstw oraz spadek zapasów wyrobów gotowych w magazynach producentów. W dalszym ciągu siła napędową gospodarki pozostaje popyt krajowy, pomimo że płace rosną coraz wolniej a bezrobotnych przybywa. Zamówienia realizowane na rynek wewnętrzny w licu br. rosły nieco szybciej od zamówień pochodzących od kontrahentów zagranicznych. Poprawę tych ostatnich obserwujemy od marca br., a wzrost zamówień krajowych miesiąc później - od kwietnia br. W przypadku zamówień zagranicznych od dwóch miesięcy następuje ich stabilizacja, co można wiązać z umacnianiem się złotego. Jeśli sygnały o ożywieniu gospodarek na świecie potwierdzą się a złoty nie będzie umacniał się zbyt raptownie zamówienia zagraniczne powinny ponownie napłynąć szerszym strumieniem. Mniej optymistycznie przedstawiają się perspektywy dla popytu krajowego.

    W drugiej połowie roku, kiedy problemy na rynku pracy będą dotkliwsze, głównie na skutek wygasania prac sezonowych a dynamika wynagrodzeń ulegnie dalszemu ograniczeniu, popyt krajowy może ulec osłabieniu. Dodatkowym czynnikiem ograniczającym produkcję na rynek wewnętrzny może być tendencja do umacniania się złotego, co zwiększy konkurencyjność towarów z importu. Pewnym amortyzatorem głębszego załamania produkcji stanie się stosunkowo niski poziom zapasów wyrobów gotowych w magazynach przedsiębiorstw. Spadają one bowiem od końca ubiegłego roku, co daje miejsce na utrzymanie poziomu produkcji nawet w okresach nieco słabszego popytu. Ostatnie dane na temat jej dynamiki, znacznie poniżej oczekiwań analityków, wzbudziły wiele emocji. Wielu z nich nie zwróciło zapewne uwagi, że lipiec w sektorze przedsiębiorstw produkcyjnych to jeden z trzech najgorszych w roku miesięcy. Po wyeliminowaniu wpływu tego czynnika produkcja sprzedana przemysłu najniższy poziom osiągnęła w kwietniu br., zaś od maja br. stopniowo poprawia się.

    Oczywiście, tak krótki okres poprawy nie daje podstaw do przesądzania o jej trwałości, zwłaszcza wobec zagrożeń zmniejszenia popytu krajowego. Za jego osłabieniem w drugiej połowie br. przemawia spadek zatrudnienia, wolniejsze tempo wzrostu płac oraz spadające zainteresowanie gospodarstw domowych kredytem konsumpcyjnym. Od początku roku kredyty dla gospodarstw domowych kurczą się. Niewielką poprawę odnotowano jedynie w czerwcu, co głównie mogło wynikać ze wzrostu kredytu gotówkowego związanego ze zbliżającymi się wakacjami. Warto również zaznaczyć, że wartość udzielanych kredytów przedsiębiorstwom spada od czterech miesięcy.

    Nieco pogorszyła się wydajność pracy. Na razie traktować to można jako zjawisko krótkookresowe, zwłaszcza i w poprzednich kolejnych dwóch miesiącach jej poprawa była znaczna. Gdyby jednak zjawisko to miało by potrwać dłużej, można spodziewać się, że spowoduje pogłębienie skali redukcji zatrudnienia.

    Oceny sytuacji finansowej przedsiębiorstw oraz perspektyw rozwojowych gospodarki ustabilizowały się. Sytuacja finansowa firm w czerwcu uległa pogorszeniu zaś w lipcu nieznacznie poprawiła się w stosunku do notowań sprzed miesiąca. Jednak najgorsze firmy mają już za sobą. Od marca br. odnotowują lepsze wyniki. Podobnie menedżerowie przedsiębiorstw oceniają kondycję i perspektywy rozwoju całej gospodarki.

    Podaż pieniądza M3 w ujęciu realnym w lipcu skurczyła się. Już od końca ubiegłego roku pieniądza nie przybywa. Związane jest to ze spadkiem depozytów przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Jest to efekt nie tylko kurczenia się wolnych środków, jakimi dysponują przedsiębiorstw i konsumenci ale również ich przesunięcia do funduszy inwestycyjnych i giełdy, które obecnie dają lepsze perspektywy zysku.

    Indeksy giełdowe w lipcu ponownie rosły, choć w ostatnim czasie skala wzrostów była nieco mniejsza zaś nastroje inwestorów bardziej chwiejne.

    Maria Drozdowicz
    www.biec.org
    20.07.2009

    Źródło:
    Tematy

    Komentarze (1)

    dodaj komentarz
    ~Kosikm
    Czyli co?
    ludziom sie pogorszy ale przedsiebiorstwa zaczna zarabiac wiecej. Te oczywiscie ktore beda potrafily sie dostosowac.

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki