Spośród ośmiu składowych wskaźnika wyprzedzającego w tym miesiącu żadna nie poprawiła się, cztery pozostały na poziomie sprzed miesiąca i cztery uległy pogorszeniu. Co gorsze, te składowe, które nie zmieniły znacząco swych wartości w porównaniu z poprzednim miesiącem, niemal wszystkie od kilku miesięcy wyraźnie pogarszają się i jak na razie nic nie zapowiada odwrócenia ich dotychczasowej tendencji.
Od wiosny br. wyraźnie zmniejsza się portfel zamówień w przedsiębiorstwach. Dotyczy to zarówno zamówień napływających od krajowych kontrahentów jak i zamówień przeznaczonych na eksport. O ile nie dziwią trudności z eksportem w sytuacji umacniającej się już od dłuższego czasu złotówki, to spadek zamówień realizowanych na rynek krajowy dowodzi, iż popyt krajowy nie jest w stanie zastąpić dotychczasowej lokomotywy wzrostu, jakim jeszcze w ubiegłym roku był popyt zagraniczny. Rosnący zaś od początku roku krajowy popyt globalny, będący efektem zarówno wzrostu płac jak i zwiększającego się zatrudnienia przyczynia się głównie do wzrostu importu konsumpcyjnego. Coraz powszechniejsze przekonanie o nadchodzącym spowolnieniu gospodarczym w Europie oraz odroczony efekt zawirowań na międzynarodowych rynkach finansowych, który wpłynie na kondycję światowej gospodarki w 2008r, może odbić się niekorzystnie na przyszłorocznej koniunkturze gospodarczej Polski.
W przedsiębiorstwach produkcyjnych od lipca wyraźnie spada wydajność pracy. W zasadzie pierwsze symptomy jej pogarszania się widoczne były już na początku br., zaś ostatnie miesiące przyniosły nasilenie się tego zjawiska.
Coraz gorzej przedsiębiorcy oceniają sytuację finansową w swych firmach. Po sześciu miesiącach systematycznie pogarszających się ocen stanu finansów firm, we wrześniu spadły one do poziomu sprzed roku.
Od wiosny br. nie spadają zapasy wyrobów gotowych w magazynach producentów, co jest również sygnałem słabnącego popytu. Dane statystyczne na temat wielkości produkcji z ostatnich miesięcy wskazują, że sygnały o słabszym popycie przedsiębiorcy traktują poważnie. Nie gromadzą zapasów w swych magazynach, co generowałoby dodatkowe koszty i uszczuplało zyski, lecz zaczynają ograniczać produkcję. Menadżerowie firm są również coraz bardziej sceptyczni w ocenach co do możliwości podnoszenia cen na swe wyroby, coraz częściej wskazują na konieczność redukcji personelu oraz nie przewidują wzrostu wynagrodzeń. Już we wrześniu realne płace w przedsiębiorstwach spadły o 2.5%, zaś od lipca praktycznie nie zwiększały się. Średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw wzrastała dynamicznie jedynie od kwietnia do lipca br.
Od kwietnia br. pogarszają się również oceny perspektyw rozwojowych polskiej gospodarki. Ten spadek optymizmu wśród przedsiębiorców połączony z pogorszeniem sytuacji finansowej w zarządzanych przez nich firmach zagraża wzrostowi inwestycji, bez których trudno spodziewać się długookresowego i zrównoważonego rozwoju gospodarki.
We wrześniu wyraźnie zmniejszyło się tempo podaży pieniądza M3. Ilość gotówki w obiegu uległa ograniczeniu.
Tempo przyrostu kredytów konsumpcyjnych jest już od kilku miesięcy zdecydowanie wolniejsze. Na warszawskiej giełdzie co prawda spadki zostały wyhamowane, jednak optymizm wśród inwestorów nie powrócił.
Maria Drozdowicz
Bureau for Investments and Economic Cycles
21.10.2007
www.biec.org


























































