Lech Witecki
27.04.2009 r.
Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN jest Lech Witecki - p.o. dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Dzień dobry panie dyrektorze.
Lech Witecki: Witam pana. Witam państwa.
CS: Zacznijmy od cytatu: poseł PiS Andrzej Adamczyk, zna pan?
LW: Tak, to jest wiceprzewodniczący Komisji Infrastruktury sejmowej.
CS: No to przynajmniej jeden punkt dla pana. Drugi mówi tak - poseł Adamczyk, mówi tak: „Wydaje się, że chaos organizacyjny, brak kompetencji, profesjonalizmu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad za czasów tego rządu sięgnął absolutnego dna”.
LW: To mnie co najmniej dziwi, bo jeszcze dwa tygodnie temu widzieliśmy się na Komisji Infrastruktury, na której pan Adamczyk zadawał pytania ministrowi infrastruktury, jednocześnie chwaląc Generalną Dyrekcję, także tu niestety wmieszała się polityka.
CS: Co to znaczy, że wmieszała się polityka? Te słowa padły po tym, gdy dziennik „The Wall Street Journal Polska” opublikowały słynne owe już specyfikacje na odcinku autostrad A2 i A4. Ja przypomnę A2 czyli ze Strykowa pod Łodzią do podwarszawskiej Konotopy i A4 Jarosław -Korczowa. To właśnie po opublikowaniu owej instrukcji, w której mowa była o tym, że firma ma zapewnić przejezdność na czas trwania turnieju finałowego EURO 2012, poseł Adamczyk wypowiedział te słowa.
LW: Panie redaktorze te ogłoszenia, pamięta pan bo ja się tym chwaliłem, bo uważałem to i uważam cały czas to za sukces, że udało się z końcem marca, ogłosić te postępowanie przetargowe. Od końca marca ta treść jest znana. My rozmawialiśmy o tych postępowaniach przetargowych również na Komisji Infrastruktury wtedy, kiedy mówiliśmy o tych dwudziestu postępowaniach, które udało się uruchomić, w pierwszym kwartale tego roku i stenogram jest dostępny. Oczywiście można sobie przeczytać jakie wypowiedzi wtedy padały pod kątem…
CS: Chce pan powiedzieć, że wcześniej posłowie PiS, w ogóle posłowie na Komisji Infrastruktury, nie protestowali przeciwko takiemu zapisowi?
LW: Jeżeli chodzi o zapis, konkretnie, aż tak konkretnie te ogłoszenie tak szczegółowo nie było omawiane. Natomiast fakty są takie, że ja oczywiście dementuję to, co podał Dziennik, w ostatnim czasie, bo to nie jest prawda, że te autostrady nie będą w pełnym standardzie, będą bez MOP-ów, bez stacji benzynowych. To nie jest tak. My tak naprawdę wyciągamy wnioski z tego co działo się do tej pory i ja między innymi panu i państwu to obiecałem, bo pan chyba nawet wypominał mi ostatnio, ze irytuje pana to, że droga jest zrobiona a nie można tą drogą jeździć.
CS: To prawda.
LW: My chcemy to wyeliminować, tak naprawdę w tym przypadku, bo długo trwa niestety proces odbioru całej inwestycji. To jest kilka tygodni, półtora miesiąca, dwa miesiące. To jest dla nas bardzo dużo czasu. Chcemy sobie to zapewnić, oczywiście przy zapewnieniu odpowiednich standardów bezpieczeństwa, bo policja będzie w to zaangażowana i dopóki na przykład między innymi policja nie powie, że można uruchomić ten odcinek drogi, to my tego nie zrobimy.
CS: Z tej specyfikacji płynie wniosek, który został, że tak powiem już wysnuty i owe słowa posła Adamczyka były komentarzem do tego wniosku, że może być taka sytuacja, że na tych tak naprawdę dwóch najważniejszych autostradach, a szczególnie tej jednej czyli Berlin - Warszawa i ten odcinek Stryków - Konotopa, może się zdarzyć tak, że w trakcie EURO2012, będzie trwała budowa a będą puszczone tylko dwa pasy asfaltu. Dobrze myślę, czy źle myślę?
LW: Zdarzyć to się generalnie może wszystko. Jakbyśmy sobie tutaj gdybali, to możemy sobie gdybać tak w nieskończoność. Natomiast fakty są takie, że to, co zakładamy, to zakładamy, że poza pasem drogi mogą prace jakieś być prowadzone.
CS: A jakie prace jeszcze?
LW: Dosiewanie trawy, czy jakieś inne prace porządkowe, ale nie budowanie stacji benzynowych czy obiektów inżynieryjnych, takich chociażby jak wiadukty. To się buduje na samym początku, bo w całym tym procesie, tak naprawdę, najkrócej trwa rozłożenie asfaltu, a najdłużej trwa budowa tych obiektów inżynieryjnych.
CS: To w takim razie konkretnie - to jak 31 maja 2012 roku będą wyglądały, te właśnie odcinki autostrad A4 i A2?
LW: Będą tak wyglądały jak teraz wyglądają te autostrady, które zostały oddane do użytku i są w pełnym standardzie wyposażone we wszystkie urządzenia, takie jakie są niezbędne na autostradach.
CS: Czyli nie będzie to produkt autostradopodobny, jak już się określiło?
LW: No hasło super: „autostradopodobny”. Nie ja dementuję, to jest pewnego rodzaju niezrozumienie, ale niech pan zwróci uwagę w tym artykule, kto się wypowiada tak naprawdę na ten temat.
CS: Ale zostawmy artykuł na boku, mówmy o tym co jest i o specyfikacjach.
LW: Fakty są takie, że tylko jedna firma tak naprawdę, która była cytowana w tym artykule, ona zgłaszała swój protest dlatego, że jak pamiętamy sprzed chyba dwóch miesięcy całą akcję medialną, wtedy kiedy my również jako Generalna Dyrekcja i Ministerstwo Infrastruktury zastanawialiśmy się, czy powinniśmy ten odcinek podzielić na pięć, czy też na dwa, tak jak to było zakładane, szczególnie przez te duże firmy budowlane. Z tej naszej analizy ryzyka wyszło, że najszybciej, najtaniej, najefektywniej będzie, jeżeli podzielimy to na pięć. Niestety nie wszystkim to się podoba. Być może dlatego od czasu do czasu będzie taka polemika medialna.
CS: Chce pan powiedzieć, że to jest swego rodzaju lobby tych, którym się nie podoba, że ten odcinek został podzielony na pięć?.
LW: Nie wiem. Ja czytam ten artykuł i po prostu nie widzę tak naprawdę cienia prawdy. W związku z tym staram się to prostować, u pana również na antenie.
CS: Czyli co, daje pan słowo, że 31 maja 2012 roku będziemy mogli komfortowo przejechać z Warszawy do Berlina piękną autostradą?
LW: Rozmawialiśmy w styczniu, wtedy kiedy tak naprawdę zakończyły się te negocjacje, nie zakończyły się podpisaniem umowy na ten jeden fragment, bo trzy podpisaliśmy umowy i pan zadawał mi dokładnie takie samo pytanie: i co gwarantuje pan, że do końca marca przeprowadzi pan postępowanie przetargowe na połączenia Łodzi z Warszawą? Powiedziałem panu, że tak i okazało się, że udało się to ogłosić.
CS: No to teraz w takim razie pytam, czy daje pan słowo, że 31 maja 2012 roku autostrada będzie autostradą a nie „autostradopodobnym” produktem?
LW: Tak umowa, która będzie podpisana we wrześniu, bo taki deadline i pewnie wtedy się spotkamy i zada mi pan pytanie czy udało się czy też nie. Ta umowa we wrześniu, to jest klucz do tego, żeby tą autostradą przejechać…
CS: A zostanie podpisana ta umowa we wrześniu?
LW: Tak, to co robimy teraz i to między innymi dlaczego znalazły się te zapisy w umowie, to jest gwarant tego, że my bierzemy pod uwagę wszystkie okoliczności, nawet te poślizgi, które mogą się zdarzyć. Pamiętajmy o tym, że to jest proces trzyletni, długi proces, który staramy się nic innego tylko, powiem kolokwialnie „ograć”.
CS: Mamy końcówkę kwietnia, czyli miesiąc prawie że już po ogłoszeniu owych przetargów, szczególnie autostrady A2, czy po tym miesiącu nie żałuje pan, że został ten odcinek na pięć podzielony? To był dobry ruch?
LW: Nie, ja tak naprawdę miałem absolutną pewność, jeszcze zanim został podjęta ta decyzja, że to powinno być pięć odcinków. Nic nie wskazuje teraz, że to była błędna decyzja.
CS: To będzie jedna firma, kilka firm, które będą budować?
LW: To pokaże życie. Takie informacje, które docierają do Generalnej Dyrekcji wskazują, że zainteresowanie jest bardzo duże. Są również te duże firmy zainteresowane budowaniem wszystkich odcinków. Łączą się w konsorcja średnie firmy, co bardzo dobrze rokuje tak naprawdę, jeżeli chodzi o cenę ostateczną tej inwestycji.
CS: No właśnie, a ta cena może być mniejsza od szacunkowej, bo rozumiem, że macie państwo swoje szacunki, co do potencjalnej ceny. Ta cena finalnie może być mniejsza?
LW: Oczywiście to może się zdarzyć. Ja chciałem tylko powiedzieć o tym, że ta liberalizacja specyfikacji istotnych warunków zamówienia, która miała ostatnio miejsce i została wdrożona już od paru miesięcy w Generalnej Dyrekcji przynosi owoce, bo te przetargi, które otwieramy teraz są 30 - 40% niższe niż zakładane.
CS: Te umowy na autostrady A2 do końca września tak, czy może się zdarzyć, że wcześniej?
LW: Będziemy robić wszystko, żeby udało się zrobić to wcześniej. Tylko pamiętajmy o tym, ze to jest postępowanie przetargowe. Są tak reguły, które obligują wszystkie strony. Pamiętajmy o tym, że będą zadawane pytania, już są zadawane pytania przez potencjalnych wykonawców i to, co robimy teraz, to staramy się przygotować jak najlepiej do tego, żeby na te pytania sprawnie i szybko odpowiedzieć.
CS: No właśnie, zalew pytań może opóźnić tę inwestycję? Czy ma pan też jakiś magiczny sposób na to, by tego właśnie uniknąć?
LW: Nie powiem, że magiczny. Bardzo prosty, bo to co zrobiliśmy, nie tylko w tym postępowaniu, ale w innych również, to staraliśmy się zrobić taki wykaz wszystkich pytań, które są zadawane i te które się powtarzają, a są merytoryczne, na nie staraliśmy się odpowiedzieć już w tej dokumentacji, która jest ogłoszona i będzie ogłoszona. To na pewno spowoduje, że ta ilość pytań będzie mniejsza. To jest to właśnie wyciąganie wniosków, o którym panu powiedziałem z przeszłości.
CS: Spróbujmy podsumować pierwsze cztery miesiące tego roku i wysnuć prognozę do końca tego roku - to w sumie na ile kilometrów autostrad umów może być w tym roku podpisane? Jak pan szacuje?
LW: To co się udało podpisać, to już na ponad czterysta kilometrów autostrad, to jest bardzo ważne, bo za trzy lata od tego momentu, tak naprawdę będziemy mieli te czterysta kilometrów dróg oddane do użytku.
CS: A na ile jeszcze myśli pan, w tym roku umów zostanie podpisane?
LW: Pierwszy kwartał, to była ta norma na sto dziesięć procent, którą się również chwaliłem. Dziewiętnaście, teraz już dwadzieścia postępowań przetargowych zostało ogłoszonych na blisko jedenaście, ponad trzynaście miliardów złotych. Teraz nie rozkładamy sobie już kwartalnie ogłaszania przetargów, w tym roku tylko tygodniowo. Mamy kolejny kwartał i staramy się co tydzień, tak naprawdę się z niego, że tak powiem „spowiadać”.
CS: Jaki jest cel na każdy tydzień, na przykład na ten tydzień?
LW: Kolejne jedno postępowanie. Nie powiej panu, który odcinek, bo nie chcę skłamać, ale czterdzieści cztery postępowania, to jest to, co założyliśmy sobie do końca roku, że znów ogłosimy.
CS: To w sumie da nam to ile kilometrów, potencjalnie nowych?
LW: Grubo ponad tysiąc.
CS: Lech Witecki - p.o. dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Dziękuje bardzo.
LW: Dziękuję.
Czytaj także:
Polskie autostrady na Euro 2012 powstają tylko na niby




























































