2009-10-09 05:20 Źródło: Rozmowa Bankier.pl
Artur Dziekański: W PZU kierunek Europa Środkowo-Wschodnia
Rynek ubezpieczeń w Polsce wciąż jest w fazie rozwoju. Warto spojrzeć na niego w kontekście krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Przyjrzenie się bliższe daje nam bardzo pozytywna wizję polskiego rozwoju w dziedzinie ubezpieczeń, gdzie zarówno jakość usług, szerokość portfela i świadomość klientów znacznie wzrasta. O dokonanie szczegółowego porównania poprosiliśmy Artura Dziekańskiego, Kierownika Zespołu ds. Public Relations, z Grupy PZU.
Barbara Koziar, Bankier.pl:Dlaczego to właśnie Europa Środkowo-Wschodnia jest najszybciej rozwijającym się rynkiem pod względem sprzedaży polis na życie?
Artur Dziekański, PZU: Szybki wzrost rynku polis na życie w Europie Środkowo-Wschodniej jest pochodną dynamicznego na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat rozwoju państw regionu, a co za tym idzie wzrostem zamożności ludzi. Na sam szybki rozwój gospodarek tych państw poza zwróceniem się w kierunku gospodarki rynkowej z pewnością duży wpływ ma absorpcja funduszy Unii Europejskiej.
Kluczowym dla tego regionu Europy rynkiem jest rynek polski, a sektor ubezpieczeń na życie w ostatnich latach w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Przypis składki brutto na koniec 1999 roku wyniósł 7,0 mld zł., a na koniec 2007 roku 25,5 mld zł. W 2008 roku nastąpił nienotowany skok – wbrew zachowaniu rynku finansowego - do 39,0 mld zł. Oznacza to, że w minionym roku sektor ubezpieczeń na życie wzrósł o 52,9 proc. Ponadprzeciętny wzrost przypisu składki odnotowało wówczas wiele towarzystw, np. PZU Życie, ING TUnŻ, TUnŻ WARTA, TUnŻ Europa.
Działające w naszym kraju towarzystwa życiowe zanotowały rekordowy wzrost przychodów ze składki - aż o 52 procent. Dlaczego?
A. D.: Należy pamiętać, że 50% z 13 082 mln zł – składki pozyskanej w 2008 roku przez sektor życiowy to przypis pozyskany przez banki – w większości z produktów inwestycyjnych z jednorazową składką (tzw. anybelki). Kiedy rosły kursy akcji na giełdzie te produkty dawały ich posiadaczom znaczne zyski (oferowały jednostki uczestnictwa nawet kilkudziesięciu TFI). Ale w 2008 roku klienci masowo uciekali od takich produktów, ponieważ dużo tracili wraz ze spadkami na giełdzie. Brak tzw. podatku Belki nie był już zatem argumentem.
Jak PZU udało się w 2008 roku zebrać ponad 6 mld euro składki z polis majątkowych i na życie? Co jest sekretem tego sukcesu?
A. D.: Istotnie, w 2008 roku Grupa PZU zebrała 21.515,4 mln złotych z tytułu składek ubezpieczeniowych. Pomimo globalnego kryzysu był to czwarty wynik w historii firmy, a Grupa odnotowała najmniejszą dynamikę spadku zysku netto w porównaniu z największymi światowymi instytucjami ubezpieczeniowymi.
Przyrost składki Grupy PZU (wzrost o 39,2% w stosunku do 2007 roku) to głównie efekt znacznie wyższego przypisu w ubezpieczeniach na życie - w ubezpieczeniach grupowych ochronnych oraz bankowych. Pomimo niekorzystnych zmian na rynkach finansowych (duże spadki cen na większości rynków kapitałowych), Grupa PZU wypracowała dodatni wynik z działalności lokacyjnej. Mimo to działalność ta przyniosła przychody niższe niż w roku ubiegłym, co w znacznym stopniu przełożyło się na wynik finansowy netto, który był niższy niż przed rokiem. Najważniejsze jest to, że Grupa PZU osiągnęła bardzo dobre wyniki z podstawowej działalności operacyjnej oraz efektywnie zarządzała kosztami.
Jakie plany na przyszłość ma Grupa PZU? Na co chcecie postawić? W którym kierunku się rozwinąć?
A. D.: Najbliższe plany Grupy PZU na przyszłość określa Strategia na lata 2009 – 2011. Jej główne elementy to: wzrost udziału w rynku w wybranych segmentach, 15-procentowy udział w składce z inwestycji zagranicznych, uruchomienie wielokanałowego modelu obsługi klienta. Osiągnięcie tych celów będzie możliwe dzięki wykorzystaniu przewag konkurencyjnych, którymi są: największa baza klientów, rozbudowana sieć punktów kontaktu, dobrze rozpoznawalna marka i silna pozycja finansowa.
Realizacja wizji bycia „największą i najbardziej zorientowaną na klienta firmą ubezpieczeniową w Europie Środkowej i Wschodniej”, będzie możliwa dzięki zahamowaniu spadku udziału PZU w rynku i utrzymaniu pozycji lidera w sektorze ubezpieczeń komunikacyjnych oraz grupowych na życie, stanowiących siłę napędową firmy. Strategia zakłada również osiągnięcie ponadrynkowej stopy zwrotu w innych segmentach rynku, m.in. w ubezpieczeniach zdrowotnych czy indywidualnych ubezpieczeniach na życie. Plany dotyczące rozwoju ubezpieczeń przewidują uruchomienie usług dodatkowych typu Assistance (już teraz rozwijamy PZU Pomoc).
W dokumencie Strategii wiele miejsca poświęcono ubezpieczeniom grupowym, w których przewagę konkurencyjną PZU stanowi baza 5,7 mln klientów oraz licząca około 100 tys. przedstawicieli sieć sprzedaży w zakładach pracy. Ubezpieczenia grupowe mają stanowić platformę sprzedaży dla wszystkich produktów Grupy PZU.
Zgodnie z założeniami Strategii, PZU będzie postrzegany jako jedna grupa, dlatego relacje z Klientami zostaną oparte na zintegrowanym modelu wielokanałowym, ujednolicone zostaną również operacje. Plany Grupy PZU dotyczą również inwestycji w sieć dystrybucji. Do 2013 roku powstanie około 750 nowoczesnych, właściwie oznakowanych placówek sprzedażowych.
Wyzwaniem w działalności operacyjnej i obsłudze odszkodowań oraz świadczeń będzie wdrożenie zintegrowanego systemu, który zapewni Klientom PZU dostęp do jednolitego standardu usług w każdym miejscu. Strategia przewiduje tez m.in. udoskonalanie aktualnych narzędzi informatycznych oraz opracowanie nowoczesnej architektury informatycznej. W grupie czynników warunkujących wprowadzenie w życie Strategii znalazła się również konieczność odświeżenia marki PZU.
Barbara Koziar, Bankier.pl
Barbara Koziar, Bankier.pl:Dlaczego to właśnie Europa Środkowo-Wschodnia jest najszybciej rozwijającym się rynkiem pod względem sprzedaży polis na życie?
Artur Dziekański, PZU: Szybki wzrost rynku polis na życie w Europie Środkowo-Wschodniej jest pochodną dynamicznego na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat rozwoju państw regionu, a co za tym idzie wzrostem zamożności ludzi. Na sam szybki rozwój gospodarek tych państw poza zwróceniem się w kierunku gospodarki rynkowej z pewnością duży wpływ ma absorpcja funduszy Unii Europejskiej. Kluczowym dla tego regionu Europy rynkiem jest rynek polski, a sektor ubezpieczeń na życie w ostatnich latach w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Przypis składki brutto na koniec 1999 roku wyniósł 7,0 mld zł., a na koniec 2007 roku 25,5 mld zł. W 2008 roku nastąpił nienotowany skok – wbrew zachowaniu rynku finansowego - do 39,0 mld zł. Oznacza to, że w minionym roku sektor ubezpieczeń na życie wzrósł o 52,9 proc. Ponadprzeciętny wzrost przypisu składki odnotowało wówczas wiele towarzystw, np. PZU Życie, ING TUnŻ, TUnŻ WARTA, TUnŻ Europa.
Działające w naszym kraju towarzystwa życiowe zanotowały rekordowy wzrost przychodów ze składki - aż o 52 procent. Dlaczego?
A. D.: Należy pamiętać, że 50% z 13 082 mln zł – składki pozyskanej w 2008 roku przez sektor życiowy to przypis pozyskany przez banki – w większości z produktów inwestycyjnych z jednorazową składką (tzw. anybelki). Kiedy rosły kursy akcji na giełdzie te produkty dawały ich posiadaczom znaczne zyski (oferowały jednostki uczestnictwa nawet kilkudziesięciu TFI). Ale w 2008 roku klienci masowo uciekali od takich produktów, ponieważ dużo tracili wraz ze spadkami na giełdzie. Brak tzw. podatku Belki nie był już zatem argumentem.
Jak PZU udało się w 2008 roku zebrać ponad 6 mld euro składki z polis majątkowych i na życie? Co jest sekretem tego sukcesu?
A. D.: Istotnie, w 2008 roku Grupa PZU zebrała 21.515,4 mln złotych z tytułu składek ubezpieczeniowych. Pomimo globalnego kryzysu był to czwarty wynik w historii firmy, a Grupa odnotowała najmniejszą dynamikę spadku zysku netto w porównaniu z największymi światowymi instytucjami ubezpieczeniowymi.
Przyrost składki Grupy PZU (wzrost o 39,2% w stosunku do 2007 roku) to głównie efekt znacznie wyższego przypisu w ubezpieczeniach na życie - w ubezpieczeniach grupowych ochronnych oraz bankowych. Pomimo niekorzystnych zmian na rynkach finansowych (duże spadki cen na większości rynków kapitałowych), Grupa PZU wypracowała dodatni wynik z działalności lokacyjnej. Mimo to działalność ta przyniosła przychody niższe niż w roku ubiegłym, co w znacznym stopniu przełożyło się na wynik finansowy netto, który był niższy niż przed rokiem. Najważniejsze jest to, że Grupa PZU osiągnęła bardzo dobre wyniki z podstawowej działalności operacyjnej oraz efektywnie zarządzała kosztami.
Jakie plany na przyszłość ma Grupa PZU? Na co chcecie postawić? W którym kierunku się rozwinąć?
A. D.: Najbliższe plany Grupy PZU na przyszłość określa Strategia na lata 2009 – 2011. Jej główne elementy to: wzrost udziału w rynku w wybranych segmentach, 15-procentowy udział w składce z inwestycji zagranicznych, uruchomienie wielokanałowego modelu obsługi klienta. Osiągnięcie tych celów będzie możliwe dzięki wykorzystaniu przewag konkurencyjnych, którymi są: największa baza klientów, rozbudowana sieć punktów kontaktu, dobrze rozpoznawalna marka i silna pozycja finansowa.
Realizacja wizji bycia „największą i najbardziej zorientowaną na klienta firmą ubezpieczeniową w Europie Środkowej i Wschodniej”, będzie możliwa dzięki zahamowaniu spadku udziału PZU w rynku i utrzymaniu pozycji lidera w sektorze ubezpieczeń komunikacyjnych oraz grupowych na życie, stanowiących siłę napędową firmy. Strategia zakłada również osiągnięcie ponadrynkowej stopy zwrotu w innych segmentach rynku, m.in. w ubezpieczeniach zdrowotnych czy indywidualnych ubezpieczeniach na życie. Plany dotyczące rozwoju ubezpieczeń przewidują uruchomienie usług dodatkowych typu Assistance (już teraz rozwijamy PZU Pomoc).
W dokumencie Strategii wiele miejsca poświęcono ubezpieczeniom grupowym, w których przewagę konkurencyjną PZU stanowi baza 5,7 mln klientów oraz licząca około 100 tys. przedstawicieli sieć sprzedaży w zakładach pracy. Ubezpieczenia grupowe mają stanowić platformę sprzedaży dla wszystkich produktów Grupy PZU.
Zgodnie z założeniami Strategii, PZU będzie postrzegany jako jedna grupa, dlatego relacje z Klientami zostaną oparte na zintegrowanym modelu wielokanałowym, ujednolicone zostaną również operacje. Plany Grupy PZU dotyczą również inwestycji w sieć dystrybucji. Do 2013 roku powstanie około 750 nowoczesnych, właściwie oznakowanych placówek sprzedażowych.
Wyzwaniem w działalności operacyjnej i obsłudze odszkodowań oraz świadczeń będzie wdrożenie zintegrowanego systemu, który zapewni Klientom PZU dostęp do jednolitego standardu usług w każdym miejscu. Strategia przewiduje tez m.in. udoskonalanie aktualnych narzędzi informatycznych oraz opracowanie nowoczesnej architektury informatycznej. W grupie czynników warunkujących wprowadzenie w życie Strategii znalazła się również konieczność odświeżenia marki PZU.
Barbara Koziar, Bankier.pl


Dodaj komentarz