2009-07-19 11:32 Źródło: Bankier.pl
Andrzej Szczęśniak: drogi katarski gaz
W Gazecie Wyborczej mamy spór. Redaktor Gadomski pyta, “dlaczego katarski gaz jest tak drogi?” Redaktor Kublik zaś stoi przed “widmem niedoborów i szantażu monopolistów” - broni więc drogiego gazu.
Tekstem red. Gadomskiego zajmowałem się już poprzednio (“Drogi katarski gaz za stocznie?”). Przyjrzyjmy się zatem argumentacji redaktora Andrzeja Kublika. Niestety, już tytuł “Najdroższy jest gaz, którego brakuje” wprowadza w błąd. Koszty dla Polski dotychczasowych kryzysów dostaw gazu były ZEROWE. Własnych zasobów, magazynów, działających rurociągów (w 2004r. z Ukrainy, gdy białoruski przez jeden dzień nie działał, a w 2009 - białoruski, gdy ukraiński nie przez trzy tygodnie działał) - wystarczyło, żeby nie doszło do żadnych strat. Żadnych. Tak więc fizycznie Polska jest dość bezpieczna i jakoś nie widać tego gazu, który brakuje.
Co więcej - obecnie obawą publicystów, podzielających poglądy red Kublika, jest fakt, że Rosjanie chcą nam dostarczać w ramach kontraktów długoterminowych (warto pamiętać - fundamentu bezpieczeństwa gazowego Europy) - więcej gazu. My nie chcemy - mamy obawy przed uzależnieniem. Ale jeśli boimy się o braki, kłopoty i koszty “gazu, którego nie ma”, powinniśmy pójść na to, bo nie ma przypadku, żeby Gazprom nie wywiązał się z podpisanego kontraktu. Więc czego bardziej się boimy - braku gazu czy Gazpromu?
Andrzej Kublik pisze “PGNiG rzekomo przepłaciło”. Porównanie z japońskimi kontraktami uznaje za niewiarygodne, gdyż “długoterminowa umowa, której towarzyszyły japońskie inwestycje w eksploatacje złóż oraz dostawy sprzętu od japońskich koncernów. Nic dziwnego, że tacy odbiorcy mogą wynegocjować preferencyjne warunki”. Dokładnie. Właśnie tak. Jeżeli się współpracuje, inwestuje, pomaga rozwijać - to się ma lepsze warunki. Dlatego nie powstał terminal w Wilhelmshaven, bo dobre warunki można osiągnąć działając na wszystkich poziomach biznesowego łańcucha wartości. Inaczej ma się droższy gaz - tak jak my.
Więcej na blogu Andrzeja Szczęśniaka. Zapraszamy.
Tekstem red. Gadomskiego zajmowałem się już poprzednio (“Drogi katarski gaz za stocznie?”). Przyjrzyjmy się zatem argumentacji redaktora Andrzeja Kublika. Niestety, już tytuł “Najdroższy jest gaz, którego brakuje” wprowadza w błąd. Koszty dla Polski dotychczasowych kryzysów dostaw gazu były ZEROWE. Własnych zasobów, magazynów, działających rurociągów (w 2004r. z Ukrainy, gdy białoruski przez jeden dzień nie działał, a w 2009 - białoruski, gdy ukraiński nie przez trzy tygodnie działał) - wystarczyło, żeby nie doszło do żadnych strat. Żadnych. Tak więc fizycznie Polska jest dość bezpieczna i jakoś nie widać tego gazu, który brakuje.
Co więcej - obecnie obawą publicystów, podzielających poglądy red Kublika, jest fakt, że Rosjanie chcą nam dostarczać w ramach kontraktów długoterminowych (warto pamiętać - fundamentu bezpieczeństwa gazowego Europy) - więcej gazu. My nie chcemy - mamy obawy przed uzależnieniem. Ale jeśli boimy się o braki, kłopoty i koszty “gazu, którego nie ma”, powinniśmy pójść na to, bo nie ma przypadku, żeby Gazprom nie wywiązał się z podpisanego kontraktu. Więc czego bardziej się boimy - braku gazu czy Gazpromu?
Andrzej Kublik pisze “PGNiG rzekomo przepłaciło”. Porównanie z japońskimi kontraktami uznaje za niewiarygodne, gdyż “długoterminowa umowa, której towarzyszyły japońskie inwestycje w eksploatacje złóż oraz dostawy sprzętu od japońskich koncernów. Nic dziwnego, że tacy odbiorcy mogą wynegocjować preferencyjne warunki”. Dokładnie. Właśnie tak. Jeżeli się współpracuje, inwestuje, pomaga rozwijać - to się ma lepsze warunki. Dlatego nie powstał terminal w Wilhelmshaven, bo dobre warunki można osiągnąć działając na wszystkich poziomach biznesowego łańcucha wartości. Inaczej ma się droższy gaz - tak jak my.
- Re: Andrzej Szczęśniak: drogi katarski gaz Autor: ~lon 2009-07-19 14:32
- nie było żadnych strat. Gaz ma to do siecie ze wystepuje tam gdzie jest, a nie tam gdzie by chcieli politycy zeby był. A więc jeżeli występuje w Rosji co nie calkiem jest prawdą ale jednak to n (..)
- Andrzej Szczęśniak: drogi katarski gaz Autor: ~ja 2009-07-19 14:13
- Synu, jesli juz cos piszesz, to dobrze byloby, zebys to wczesniej przemyslal. Jesli podczas ostatniej klotni Ukrainy z Rosja nie brakowalo nam gazu (jak twierdzisz w swoim tekscie), to dlaczego wprowa (..)
- Andrzej Szczęśniak: drogi katarski gaz Autor: ~żużel 2009-07-19 13:53
- A mieliśmy problem z ropą? Tylko dlatego 'NIE', że jest Port Północny. Trzeba zbudować terminal do przeładunku LNG i już.
- Andrzej Szczęśniak: drogi katarski gaz Autor: ~nikt ważny 2009-07-19 13:35
- Dla nas *najdroższy* jest gaz rosyjski - politycznie. Na prawdę warto obniżyć jego "cenę" w tym aspekcie.









Dodaj komentarz