Kiedy cały świat się martwi Polska ….. wypoczywa. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie spacerując po opustoszałych w poświątecznym okresie ulicach Warszawy. Wiadomo, nawet gdy kryzys rozlewa się po świecie, okazji do „długiego weekendu” jaki zaoferował tegoroczny kalendarz grzechem byłoby nie wykorzystać. Ale aż strach pomyśleć co byłoby gdyby niedawną batalię o wolny dzień 6 stycznia wygrali zwolennicy tego rozwiązania. Ni mniej ni więcej tylko 2 tygodnie świąt – i to w momencie gdy losy światowej gospodarki ważą się na szali.
Więcej na blogu Andrzeja Arendarskiego. Zapraszamy!






























































