REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Amerykańscy naukowcy: oszczędzanie jest sexy

2014-03-14 13:23
publikacja
2014-03-14 13:23
Dodaj Bankier.pl w Google

Coraz więcej osób wymienia oszczędność jako cechę pożądaną u potencjalnego partnera. Oszczędni nie są już postrzegani jako skąpcy, lecz jako osoby zaradne i atrakcyjne. Co sprawiło, że rozrzutność przestała być godna podziwu?

oszczędzanie jest sexy
Źródło: Thinkstock

Jak zaimponować na pierwszej randce? Czasy, kiedy by zrobić dobre wrażenie szastano pieniędzmi na prawo i lewo powoli odchodzą do lamusa. Badania dwóch amerykańskich naukowców z University of Michigan’s Ross School of Business ujawniają, czego szukamy u potencjalnego partnera i dlaczego jest to oszczędność.

Oszczędny = sexy

Jenny G. Olson i Scott Rick w swoim opracowaniu naukowym “A Penny Saved is a Partner Earned: The Romantic Appeal of Savers” udowodnili, że oszczędność na dłuższą metę jest bardziej pociągająca, niż ciągła rozrzutność. Naukowcy poprosili uczestników badania o ocenienie profili randkowych kandydatów. Lepiej wypadli ci, którzy w kwestionariuszu zaznaczyli cechę „oszczędny”. Na skali atrakcyjności (1-7) cecha ta zyskała 5 punktów, natomiast rozrzutność uzyskała jedynie 4 punkty.

Wakacje na giełdzie

»Ranking lokat Bankier.pl - marzec 2014

Olson zapytała także respondentów w prywatnym kwestionariuszu, czy uważają siebie raczej za osobę rozrzutną, czy oszczędną. Po podsumowaniu okazało się, że obie odpowiedzi uzyskały podobną liczbę głosów. Jednak kiedy zadała to samo pytanie w kwestionariuszu, który miał być dostępny dla ogółu, zdecydowana większość osób zakwalifikowała siebie jako osobę oszczędną.

Podobny eksperyment przeprowadził także Ron Lieber, dziennikarz New York Times. Analizując dane z 2010 roku, udostępnione przez portal randkowy eHarmony z którego korzysta około 30 milionów użytkowników, okazało się że osoby, które opisały siebie jako oszczędne, dostały 25% więcej wiadomości, niż osoby zaliczające samych siebie do rozrzutnych.

Naturalna selekcja

Jak się okazuje, oszczędni postrzegani są jako bardziej odpowiedzialni i godni zaufania. Ostentacyjna konsumpcja nie robi już na nikim wrażenia, a nawet wręcz przeciwnie – jest oznaką irracjonalnego gospodarowania pieniędzmi. Rozrzutnym często przypisuje się takie cechy jak materializm, nieodpowiedzialność i brak samokontroli.

Ludzie poszukują oszczędnych partnerów, gdyż właśnie tacy są w stanie zagwarantować poczucie bezpieczeństwa. Dotyczy to głównie osób szukających partnera na stałe. „Jeśli chodzi o związki na krótką metę, zwyczaje wydatkowe partnera właściwie nie mają znaczenia. Jednak przy związkach długoterminowych pojawia się pytanie o samokontrolę: czy twój potencjalny partner potrafi zatroszczyć się sam o siebie i hamować złe nawyki w sferze finansowej, odżywiania czy ćwiczeń? To te rzeczy właśnie mają znaczenie” – mówi Jenny G. Olson.

Uwaga! Oszust

Jednak jak pokazał eksperyment naukowców z University of Michigan’s Ross School of Business, ludzie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że oszczędność jest atrakcyjna dla wielu osób. Trzeba zdać sobie sprawę, że nie każdy korzystający z serwisów randkowych ma dobre intencje. Dlatego powinno się brać pod uwagę, że potencjalny partner może kłamać w zakresie swoich zwyczajów finansowych, tak samo jak może kłamać w każdej innej sferze.

Należy także pamiętać, żeby nie przesadzać w drugą stronę z oszczędzaniem, bo która osoba pójdzie na randkę ze Scrooge’em?

Paula Skrepnicka
Bankier.pl

Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~tomek
Zawsze twierdziłem że Amerykańscy naukowcy to idioci.
~MacGawer
Chyba nie zwróciłes uwagi na bardzo istotny szczegół. Oprocz analizy wyników (tu można ew. coś zarzucić) podano także kilka ciekawostek metodologicznych. Mnie zaciekawiła sprawa z innymi odpowiedziami w ankietach prywatnych i publicznych. Jeżeli ktoś jest idiotą to z pewnością nie osoby przygotowujące taki wlasnie eksperyment.

Tak
Chyba nie zwróciłes uwagi na bardzo istotny szczegół. Oprocz analizy wyników (tu można ew. coś zarzucić) podano także kilka ciekawostek metodologicznych. Mnie zaciekawiła sprawa z innymi odpowiedziami w ankietach prywatnych i publicznych. Jeżeli ktoś jest idiotą to z pewnością nie osoby przygotowujące taki wlasnie eksperyment.

Tak na marginesie, oszczędzanie nie oznacza kiszenia kasy w skarpecie czy nawet na na lokacie. Ma sens jedynie wtedy, gdy jest podporządkowane długofalowej strategii. Np. jeden inwestuje pieniądze i już w wieku 50 lat może zostać rentierem pobierającym z oszczędności 1-2 tys zl miesięcznie. Inny "oszczędza" na wszystkim ładując banknoty do skarpety, a w wieku 67 lat dostanie co najwyżej 1.5 tys emerytury (o ile dożyje). Problem w tym, że kasa ze skarpety już się na nic nie zda...
~cytryna
szkoda ze juz po walentynkach bo jakbym wczeniej to czytala to chwaliłabym się częściej swoim autooszczędzaniem w pko
~anek98
Powoli odzyskuję wiarę, że jednak da się zaoszczędzić na czymkolwiek w tym kraju. Spory wpływ na to miało niedawno odkryte przeze mnie internetowe Centrum Transakcji Walutowych (http://www.ictw.pl/?af=am ). Dzięki temu portalowi zyskuję po 6-8 gr. na każdym wymienionym EUR. Wszystkie transakcje przebiegają szybko i sprawnie.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki