Aleksander Grad: Dzień dobry panu. Dzień dobry państwu.
CS: Panie ministrze myślał pan, że oferta PGE będzie aż tak popularna?
AG: Przypuszczałem, że popularna będzie, ale że aż tak to przyznaję, że nie, bo chyba pobiliśmy rekord świata jeśli chodzi o po pierwsze wielkość oferty, bo to blisko sześć miliardów złotych, a po drugie ponad czterdzieści miliardów złotych, takie było zapotrzebowanie na te akcje. Więc duża redukcja, ale to tylko cieszyć może, bo okazuje się, że się nasze tutaj rynki otwierają, że inwestorzy jednak dobrze postrzegają Polskę i nasze oferty i to dobrze wróży na przyszłość.
CS: No właśnie, bo w takim razie pozostaje na rynku powiedzmy nie zagospodarowane potencjalnie trzydzieści cztery miliardy złotych, bo te czterdzieści minus sześć, no to może jest to jakiś drogowskaz by pozostałe spółki wprowadzać właściwie tylko na giełdę, a nie szukać inwestorów strategicznych, inwestorów instytucjonalnych.
AG: Pamiętajmy, że nie wszystkie spółki się nadają, żeby być spółką giełdową i te oferty cieszą się takim powodzeniem, bo mamy dobre firmy, które trafiają i są w tej ofercie i warto odnotować, że oprócz PGE gdzie sześć miliardów trafi do spółki, bo to jest podwyższenie kapitału i te pieniądze nie trafiają do budżetu tylko bezpośrednio do PGE na różne inwestycje, to mamy podwyższenie kapitału w PKO BP ponad pięć miliardów złotych. Więc mamy w krótkim czasie jedenaście miliardów pozyskane na rynku, w związku z tym wydaje mi się, że skarb państwa daje ciekawe oferty dla inwestorów i oczywiście tej drogi nie zamykamy, będziemy to kontynuować.
CS: No to może Eneę na przykład, która miała być niby sprzedana RWE? RWE się wycofał, to może tę część Enei również pchnąć na giełdę? Mówiąc kolokwialnie.
AG: My postawiliśmy pewne warunki przy sprzedaży Enei i jeżeli ktoś myślał, że my pod ścianą będziemy się decydowali na jakieś niskie ceny, to się pomylił. Właśnie ten popyt na PGE, wycena PGE, proszę teraz popatrzeć na wycenę Enei, która jest trzecią co do wielkości grupą, że ta wycena, którą myśmy zaproponowali, była bardzo uczciwa.
CS: Czyli co, przy tym nowym rozdaniu, bo była zapowiedź, że nowy przetarg na Eneę w połowie grudnia będzie, tak?
AG: My rozpoczniemy pod konie roku przygotowania do tego, a w przyszłym roku będziemy finalizowali.
CS: I może się w takim razie zdarzyć tak, biorąc pod uwagę fakt takiej właśnie oferty i zainteresowania PGE, może się zdarzyć, że cena za ten sam pakiet akcji Enei będzie wyższa w przyszłym roku niż to co było do tej pory chciane?
AG: Ja tego nie wiem. Wydaje mi się, że naszą wycenę, która zaproponowaliśmy inwestorom i te przedziały cenowe, które były, były właściwe. One faktycznie odzwierciedlały wartość Enei i dzisiaj publiczna wycena PGE, bo to bardzo łatwo jest odnieść wycenę Enei do PGE, pokazuje, że nasze podejście było właściwe. Więc zobaczymy jak ten proces będzie w przyszłym roku przebiegał. Pamiętajmy, że jeszcze w przyszłym roku będzie bardzo duża oferta grupy energetycznej TAURON. Tam będziemy z jednej strony i podnosić kapitał i będziemy również jednocześnie, w jednym procesie oferować akcje skarbu państwa, więc to będzie pewne novum i to zrobimy również w przyszłym roku.
CS: Bardzo duża, to możemy w tej chwili szacować?
AG: Nie, bo to jesteśmy na początku drogi, to będzie liczone na pewno w miliardach złotych i to…..
CS: Kilku czy kilkunastu?
AG: Ja myślę, że nawet kilkunastu.
CS: Bliżej dwudziestu, to już tak pójdę dalej?
AG: Nie chcę tutaj aż tak gdybać, ale patrząc na nową emisję z podwyższenia kapitału i to co trafi do spółki, pakiet, który my zechcemy sprzedać, to naprawdę będą bardzo duże pieniądze
i pamiętajmy, że tak naprawdę już z chwilą zawarcia ugody z Eureko rozpoczęliśmy przygotowania do wejścia PZU na giełdę. To będzie chyba największy hit w 2010 roku.
CS: Ten termin z tej umowy zostanie pana zdaniem dotrzymany czyli właśnie połowa przyszłego roku?
AG: Mówimy o 2010 roku, a czy to będzie pierwsza połowa czy druga to już będzie wynikało tylko jakby a pewnych procedur, z czysto technicznej kwestii no i też analizy rynku.
CS: Wracając z 2010 do 2009 roku - 4,2 miliarda złotych, to dotychczasowe przychody z prywatyzacji. Informacja na wczoraj - miało być dwanaście miliardów, pan już kilkanaście dni temu mówił, to po wycofaniu się RWE z Enei, że te dwanaście miliardów jest nierealne, to w takim razie ile jest realne? Te 4,2 to już jest koniec czy będzie coś jeszcze?
AG: Mamy mniejszych, takich średnich transakcji jeszcze kilkadziesiąt do końca roku, więc ja myślę, że powinniśmy zdecydowanie wyjść powyżej pięciu miliardów złotych, może jeszcze więcej.
CS: Dobijemy do sześciu?
AG: Nie wiem naprawdę, bo to będzie zależało też od tego czy my zdążymy jeszcze uzyskać zgodę przy niektórych transakcjach UOKiK, a tam UOKiK, jego decyzja dopiero skutkuje tym, że otrzymujemy zapłatę. Więc tutaj jeszcze to jest płynne. Natomiast warto policzyć przychody z prywatyzacji też w kontekście tych ofert publicznych, bo to pięć miliardów podwyższenia kapitału w PKO BP, czy sześć miliardów w PGE, to że to nie trafia do budżetu, ale jest to sprzedaż akcji, które są w posiadaniu skarbu państwa. Więc patrząc na te liczby,
gdyby nie wycofanie się inwestora przy Enei no to tak jak założyliśmy te dwanaście miliardów mielibyśmy, ale myśmy przyjęli program na osiemnaście miesięcy i to w tym horyzoncie osiemnastu miesięcy musimy to obliczać.
CS: No właśnie ten rok powiedzmy sześć miliardów, czyli zostaje na przyszły rok trzydzieści miliardów, bo plan jest dalej cały czas trzydzieści sześć, tu się nic nie zmienia jak rozumiem, czyli przyszły rok trzynaście miliardów złotych. TAURON kilkanaście, z czego do budżetu z tych kilkunastu trafi ile?
AG: Właśnie, ja nie chcę w tej chwili tego tak dzielić, ale…
CS: No dobrze, to inaczej - to jak pan uzbiera w przyszłym roku te trzydzieści miliardów?
AG: Pamiętajmy, że będziemy sprzedawali kilkanaście procent akcji PGE, że dziesięć procent KGHM, to są duże pozycje, że Enea, która przyjdzie na przyszły rok, TAURON o którym pan wspominał, chemia i Puławy Police. W związku z tym mamy duże pozycje i o dużych wartościach, więc….
CS: Nie boi się pan, że nie będzie tych trzydziestu miliardów?
AG: Ja nie obawiam się i myślę, że ci inwestorzy, którzy trochę myśleli, że nas przechytrzą przy Enei, zobaczą co się dzieje na rynku i zrozumieją, że nie można tak grać.
CS: A jeżeli chodzi o Giełdę Papierów Wartościowych, o prywatyzację naszego parkietu, to kto kogo przechytrzy pan inwestorów, czy inwestorzy pana? Do szóstego listopada został przedłużony termin składania wiążących ofert?
AG: My postawiliśmy bardzo trudne, wręcz drakońskie warunki dla inwestorów.
CS: Zaporowe?
AG: Znaczy nie zaporowe, nie. To są takie warunki, że jeżeli inwestorzy je spełnią to nasza giełda będzie się rozwijała tak jak my tego oczekujemy, bo dla nas warszawska giełda ma ogromne znaczenie i budowa rynku finansowego.
CS: Ale Londyn się już wycofał? Zostało trzech ta naprawdę graczy przy stole. Ofert jeszcze na stole nie położyli.
AG: Szóstego listopada zobaczymy kto położy oferty. Ja tylko podkreślam, że my nie prywatyzujemy giełdy po to, żeby odfajkować jakąś prywatyzację, tylko jeżeli ma do niej dojść, to na warunkach, które myśmy podyktowali. One są naprawdę, tak jak zapowiadaliśmy, tak jak to konsultowaliśmy ze środowiskiem, są tak sformułowane, że my musimy mieć pewność i będziemy mieli pewność jeżeli dojdzie do tej prywatyzacji, że ta giełda się będzie rozwijała, że na niej będzie przybywało firm, a nie ubywało, że poprzez warszawska giełdę będą realizowane inwestycje w tej części Europy, że Warszawa będzie taką tutaj regionalną, dużą instytucją, która będzie oddziaływała nie tylko na Polskę, ale na kraje ościenne.
CS: Czyli jeżeli pan tego w tych ofertach nie dostanie, nie będzie pan się wahał przed unieważnieniem postępowania i rozpisaniem nowego w przyszłości, a jeżeli tak to kiedy?
AG: Ja na razie czekam na oferty. Wiemy jakie warunki są postawione, wiemy co było we wstępnych ofertach, czekamy na oferty wiążące, bo tam już inwestorzy muszą na poważnie nie tylko zdeklarować, ale napisać i co będzie miało przełożenie później na umowę, to co z tą giełdą planują zrobić. W związku z tym oprócz umowy prywatyzacyjnej będzie jeszcze jakby plan rozwoju tej giełdy, który będzie musiał być realizowany. Zobaczymy co inwestorzy napiszą i co otrzymamy szóstego listopada. Rozmowy są bardzo trudne, ale takie na jakich nam i Polsce musi zależeć, patrząc na rozwój tej instytucji.
CS: To na koniec jeszcze - stocznie Szczecin i Gdynia, trwa kolejne postępowanie przetargowe. Jakiegoś potencjalnego inwestora widać na horyzoncie?
AG: Musimy poczekać do końca procesu, na moment składania, przetargów. Powiem szczerze, że tamto postępowanie nauczyło mnie, że nie warto wcześniej mówić o tym, że ktoś jest i że tutaj może być sukces.
CS: A osłabiło też wasze takie aktywniejsze poszukiwanie inwestora i czekacie teraz aż się sami zgłaszają czy też…?
AG: Nie, nie daliśmy się zwariować i oczywiście na pytanie moich współpracowników czy agencji rozwoju przemysłu co mają robić, ja mówię - aktywnie poszukujcie inwestorów, bo czekać aż oni przyjdą sami, to można się nie doczekać. Oczywiście cała ta wrzawa i ta polityczna hucpa, która wokół tego została rozkręcona nie pomaga, bo tych, którzy prowadzą ten proces nie motywuje, a inwestorzy też się zastanawiają czy znowu ktoś ich nie będzie sprawdzał do szóstego pokolenia, dlatego że mieli odwagę czy chęć inwestować w coś co dzisiaj nie jest takim przedsięwzięciem czysto dobrym biznesowym, bo wiemy jaki jest krach w sektorze stoczniowym na świecie.
CS: Myśli pan, że tym razem uda się sprzedać te stocznie?
AG: Nie wiem. Jest procedura, zobaczymy kto się zdecyduje, kto wpłaci wadium, kto weźmie udział w licytacji.
CS: Ale ktokolwiek będzie chociaż? Może tyle.
AG: Ja mam nadzieję, że tak. Natomiast jeszcze nie doszliśmy do terminów, kiedy możemy powiedzieć, że ktoś wpłacił wadium, bo wtedy będziemy wiedzieli, że jak ktoś wpłaci wadium, tak jak było to też tamtym razem, że będzie brał udział w dalszej procedurze, bo dzisiaj są takie firmy, instytucje, osoby, które jeżdżą, oglądają. Natomiast to na pewno też nie przesądza, że one wpłaca wadium i wystartują.
CS: Minister skarbu państwa - Aleksander Grad. Dziękuję bardzo.
AG: Dziękuję. Do widzenia.



























































