2011-11-20 11:30 Źródło: Rynek Spożywczy
Afryka - rynek dużych możliwości
Kontynent afrykański coraz bardziej liczy się na arenie międzynarodowej jako duży rynek zbytu oraz rynek potencjalnych inwestycji. Inwestować chcą tu najwięksi. Polscy przedsiębiorcy także nie powinni ignorować tego potężnego rynku, dlatego część rodzimych firm już analizuje potencjał Czarnego Lądu.
Musimy mieć świadomość, że Afryka od paru lat jest areną walk potęg światowych. O pozycję w tym regionie walczą te kraje, które były tam wcześniej, jak kraje UE, ale wchodzą też nowe, np. Chiny. Bardzo aktywne są Stany Zjednoczone, a ostatnio do tej grupy dołączyły Indie, które chcą w Afryce inwestować i pozyskiwać surowce - mówi Michał Koleśnikow, analityk Banku BGŻ.
Zwiększenie inwestycji w Afryce zapowiedział Kraft Foods. Koncern chce wydać w tym regionie 150 mln dol. w ciągu trzech lat i podkreśla, że Republika Południowej Afryki (RPA) znajduje się na liście jego dziesięciu priorytetowych rynków. Z kolei międzynarodowy gigant Wal-Mart zainwestował 2,4 mld dol. w przejęcie firmy Massmart, która ma dziewięć sieci sklepów liczących łącznie 288 placówek w 14 krajach afrykańskich. Prze jęcie 51 proc. udziałów w spółce Massmart z siedzibą w RPA zostało odebrane jako zapowiedź napływu znaczących inwestycji do tego kraju.
To właśnie RPA jest obecnie największym partnerem handlowym Polski na Czarnym Lądzie. Roczne obroty między Polską i RPA wyniosły w roku 2010 ok. 350 mln dolarów i przewidywany jest dalszy wzrost w roku bieżącym.
Nie tylko dla Polski, ale też dla wielu graczy rynku europejskiego kluczowym rynkiem zbytu mleka w proszku jest Algieria. - To ostatni kraj, który organizuje przetargi na zakup odtłuszczonego mleka w proszku w takiej skali. Jest to dla branży mleczarskiej najważniejszy eksportowy rynek. Ten przetarg decyduje, jakie będą ceny mleka w proszku w najbliższym czasie. Przetarg został rozstrzygnięty na początku września i teraz czeka nas realizowanie dostaw - mówi Maciej Stępień, prezes zarządu Związku Pracodawców, Eksporterów i Importerów Produktów Mleczarskich.
Budzą się afrykańskie lwy Inwestorzy interesują się rynkami Afryki z kilku powodów. Jednym z nich są surowce naturalne, których powoli zaczyna brakować, np. w Europie. Innym - ziemia rolna. - W światowych centrach finansowych powstają nowe fundusze, które kupują ogromne połacie ziemi w krajach afrykańskich w celach inwestycyjnych, licząc na wzrost cen i na to, że będzie można produkować tam żywność - mówi Michał Koleśnikow.
Według danych Banku Światowego, sześć krajów Afryki ma większy dochód na głowę mieszkańca niż Rosja, a dziewięć kolejnych - wyższy niż Ukraina. - Łącznie 250 mln ludzi żyje w Afryce w krajach, które mają wyższy dochód na mieszkańca niż Ukraina. Wśród nich są takie kraje, jak: RPA, Algieria, Egipt, Maroko, Angola, Tunezja, również Libia - ocenia Michał Koleśnikow. Dodaje, że północna Afryka charakteryzuje się dość wysokim dochodem na mieszkańca, porównywalnym z krajami wschodnioeuropejskimi.
- Wyższym niż na Ukrainie, z którą przecież dużo handlujemy. Tutaj więc widzę szansę dla polskich przedsiębiorców - ocenia analityk. Sylwia Mokrysz i Adam Mokrysz z Grupy Mokate oceniają, iż Afryka jako kontynent, poza dość niespokojną północą, otwiera jeszcze wiele możliwości rozwoju eksportu. Przekonują o tym pomyślnie rozwijające się dostawy do RPA oraz dobrze rokujące kontrakty handlowe, jakie spółce udało się nawiązać z kilkoma krajami Afryki Równikowej. - Prężnie rozwijamy się m.in. w Algierii i RPA. Udaje się nam wybierać te kraje, które są stabilne i w których konsumpcja wciąż wzrasta - mówi Adam Mokrysz. Do Afryki spółka sprzedaje głównie cappuccino, miksy kawowe oraz kawy instant i oczekuje wzrostów sprzedaży w tym regionie.
Adam Mokrysz podkreśla, że Afryka to olbrzymie i perspektywiczne rynki. - W części tych krajów siła nabywcza rośnie, a ludzie otwierają się na nowości produktowe. Często bywa tak, że podróżują, kupują produkty, a potem popularyzują je na lokalnych rynkach - mówi.
Zdaniem prezesa Grupy Pamapol Krzysztofa Półgrabi, Afrykę można podzielić na kilka regionów. - Afryka Zachodnia i Centralna to dominacja wpływów byłych państw kolonialnych - Francji i Portugalii.
Bez udziału kooperantów z tych krajów trudno rozpocząć współpracę, natomiast zapotrzebowanie na polskie produkty spo żywcze jest znaczące ze względu na klimat niesprzyjający uprawom i hodowli. Afryka Wschodnia to grupa ubogich krajów z suchym i gorącym równikowym klimatem, które potrzebują pomocy humanitarnej.
Afryka Północna to głównie kraje arabskie, gdzie ze względu na odrębność kulturową dużo trudniej nawiązać współpracę. Dodatkowo współpracę utrudnia klimat sprzyjający produkcji rolnej w tym obszarze. Afryka południowa to najbogatszy region również posiadający sprzyjający klimat dla produkcji spożywczej - wymienia prezes Pamapolu.
Dodaje, że Mitmar, spółka z grupy Pamapol, wysyła swoje produkty w postaci surowego mięsa mrożonego, pakowanego w kartony. Odbiorcy to grupa krajów z centralnej części zachodniego wybrzeża, m.in.: Ghana, Kongo, Wybrzeże Kości Słoniowej, Gabon, Benin oraz Angola.
Rozwój sprzedaży w Afryce planuje firma Sante. - Prowadzimy rozmowy z kolejnymi odbiorcami. W kilku państwach afrykańskich sprzedajemy już nasze produkty - mówi Andrzej Kowalski, wspólnik i założyciel firmy Sante. Zdaniem Koleśnikowa, potencjał Afryki tkwi nie tylko w szybko rosnącej gospodarce, ale też w dużej liczbie mieszkańców.
A północna Afryka to kraje deficytowe, jeśli chodzi o żywność. - Libia, Algieria, która importuje dużo mleka i wołowiny, Egipt, który jest jednym z największych importerów zbóż na świecie, ma około 80 mln mieszkańców. Gdyby udało się zdobyć taki rynek, nie trzeba by było zdobywać 10 mniejszych - ocenia analityk.
Szereg silnych stron kontynentu afrykańskiego wymienia Richard Mbewe, główny ekonomista Domu Kredytowego Notus. - Ostatnio warunki prowadzenia działalności gospodarczej w niektórych krajach Afryki radykalnie się poprawiły.
Te kraje zaczęły konkurować w przyciąganiu inwestorów zagranicznych. Tak jak wcześniej mówiono o "azjatyckich tygrysach", tak teraz zaczyna się mówić o "afrykańskich lwach" - mówi. Jego zdaniem, warto zwrócić uwagę na fakt, że niektóre kraje, jak Zambia, stosują zachęty dla inwestorów, np. kilkuletnie wakacje podatkowe, a wiele innych zawiera międzynarodowe umowy, dzięki którym nie są nakładane cła na towary importowane z tych krajów. I choć istnieje przepaść technologiczna, wiele krajów ma dość dobrze rozwiniętą infrastrukturę lub dostęp do portów.
- Moim zdaniem, te rynki będą się rozwijać w podobnym kierunku jak Indie czy Chiny. Na pewno będą chciały wykorzystywać nowe technologie, szczególnie związane z IT - mówi Mbewe. Przepaść technologiczna może być zresztą wykorzystana przez przedsiębiorców. - W Afryce produkuje się głównie surowce, np. rolne, których nikt nie przerabia.
Polscy przedsiębiorcy, którzy posiadają możliwości przerabiania surowców rolnych na miejscu, mają duże szanse na sukces - ocenia Mbewe.
Pomimo wielu przewag konkurencyjnych, Afryka nie jest popularnym kierunkiem eksportowym polskich przedsiębiorców. Krzysztof Półgrabia podkreśla, że Afryka to dla firm z Polski rynek nieznany i słabo spenetrowany. - Istnieje na nim szereg zagrożeń dla biznesu: niestabilność polityczna często prowadząca do konfliktów zbrojnych, silne wpływy byłych kolonizatorów oraz brak regulacji prawnych. Jako pozytywne strony rynku afrykańskiego można wymienić mniejszą konkurencję niż na rynkach europejskich oraz mniejsze ryzyko finansowe, gdyż powszechne są transakcje bez odroczonego terminu płatności - mówi.
Ze względu na niepokoje polityczne w Afryce Północnej, Afrykański Bank Rozwoju obniżył prognozy wzrostu gospodarczego na kontynencie w roku 2011 do nie więcej niż 5 proc. w porównaniu z poprzednio przewidywanymi 6 proc. Tendencja spadkowa wynika między innymi z faktu, że Wybrzeże Kości Słoniowej będzie miało w tym roku ujemny przyrost.
W Afryce Północnej rewolucja w Tunezji oraz wydarzenia w Egipcie i Libii powodują jeszcze większy spadek. Wzrost gospodarczy Egiptu ma wynieść 0,5 proc., a w Tunezji około 1 proc., co zaważy na tempie wzrostu w całym regionie.
Zawirowania polityczne odczuwają już polscy przedsiębiorcy. - Eksport mleka i jego przetworów do krajów Afryki ostatnio trochę wyhamował z powodu niepokojów społecznych. Wcześniej wysyłaliśmy mleko lub produkty mleczarskie do Egiptu, Maroka, Tunezji, Togo czy Senegalu. Teraz jednak wzrosła niepewność i eksport na rynki afrykańskie mocno się obniżył - mówi Maciej Stępień. Z drugiej strony nie wszystkie państwa afrykańskie odczują skutki konfliktów społecznych.
Zdaniem Roba Jeffrey'a, starszego ekonomisty i dyrektora wykonawczego w firmie doradczej Econometrix, wiele afrykańskich krajów będzie doświadczać wzrostu gospodarczego powyżej średniej światowej. Dotyczy to szczególnie tych państw, które posiadają surowce naturalne, cieszące się popytem wśród krajów rozwijających się, takich jak Chiny czy Indie.
- Prognozy mówią o wzroście PKB w tych krajach powyżej 5 proc. rocznie. Kraje, które posiadają taki potencjał wzrostu gospodarczego, to między innymi: Tanzania, Mozambik, Uganda, Kenia, Nigeria i Angola. Popyt konsumpcyjny w tych krajach będzie wzrastał - mówi Rob Jeffrey.
Wszyscy są zgodni, że jedną z przeszkód, jakie muszą pokonać przedsiębiorcy chcący wejść na rynek afrykański ze swoim produktem czy też z inwestycjami, są różnice kulturowe. Richard Mbewe zwraca uwagę, że nie chodzi tu tyle o różnice językowe, co o podejście do pracy. - Tam inaczej traktuje się czas. Nikt się nie spieszy, wszyscy mówią: "Jeśli nie zrobimy czegoś dzisiaj, to zrobimy to jutro". Natomiast w Europie wszystko dzieje się z zegarkiem w ręku - tłumaczy.
Na przeszkodzie nie powinny natomiast stać odmienne upodobania konsumenckie. - Żyjemy w czasach globalizacji, która polega także na ujednoliceniu gustów. Dziś ludzie z Afryki jedzą zarówno makaron, jak i potrawy meksykańskie - mówi Mbewe.
Afryka jest dużym kontynentem, bardzo zróżnicowanym. Kraje posiadają różne systemy prawne, różną kulturę, różne języki, przepisy. Inaczej jest postrzegane prawo, często występuje duża korupcja. - Trzeba jednak podejść indywidualnie do każdego przypadku. Przecież w krajach rozwiniętych, jak np. Niemcy, też może się zdarzyć nieuczciwy kontrahent. Każdy eksporter i tak wie, że trzeba się zabezpieczać przed takim ryzykiem - mówi Michał Koleśnikow.
Jak ocenia analityk Banku BGŻ, problemem może też być niedostatecznie rozwinięta infrastruktura. Jego zdaniem, w sytuacji niepewności i dodatkowego ryzyka, w prowadzeniu handlu z tymi krajami pomocne byłyby zabezpieczenia przed takimi sytuacjami, jak korupcja czy ryzyko zerwania kontraktu.
Maciej Stępień podpowiada, że takim zabezpieczeniem mogłyby być gwarancje rządowe. - Kraje afrykańskie charakteryzują się niepewnością polityczną.
Dodatkowo tamte rynki oczekują niskiej ceny i długich terminów płatności, co zwiększa ryzyko handlu. Dlatego firmy, które chciałyby tam zainwestować, musiałyby mieć gwarancje, np. rządu. To ułatwiłoby wejście przedsiębiorcom na te rynki - mówi Stępień.
Adam Mokrysz ocenia, że w prowadzeniu biznesu na Czarnym Lądzie pomóc może lokalny partner, który zna zwyczaje i oczekiwania, a także najlepiej wie, jak wypromować dany produkt.
- Zanim finalnie wybierzemy model współpracy, prowadzimy dokładną analizę. Na części rynków współpracujemy z naszymi agentami, w innych regionach mamy dystrybutorów, którzy sprzedają produkty Mokate do sieci handlowych i sklepów. Są też rynki, na których operujemy bezpośrednio. Wykorzystujemy więc różne modele prowadzenia transakcji biznesowych, w zależności od rynku i lokalnych uwarunkowań - mówi Adam Mokrysz.
Po zbilansowaniu ryzyka i potencjalnych korzyści Michał Koleśnikow ocenia, że polskim przedsiębiorstwom rolno-spożywczym mogą się opłacać w Afryce także inwestycje bezpośrednie. - W przeszłości Polacy budowali zakłady przetwórstwa żywności np. w Maroku. Prawdopodobnie najbardziej oczywistym kierunkiem byłyby stosunkowo nieodległe kraje Afryki Północnej.
Jeśli jednak takie kraje, jak Chiny czy Indie, rywalizują bardzo silnie o inwestycje w różnych krajach Afryki, nawet tych najbiedniejszych, to pewnie są one warte uwagi - ocenia analityk BGŻ.
Paulina Bełżecka
http://www.portalspozywczy.pl/rynekspozywczy/artykuly/afryka-rynek-duzych-mozliwosci,58058.html
Musimy mieć świadomość, że Afryka od paru lat jest areną walk potęg światowych. O pozycję w tym regionie walczą te kraje, które były tam wcześniej, jak kraje UE, ale wchodzą też nowe, np. Chiny. Bardzo aktywne są Stany Zjednoczone, a ostatnio do tej grupy dołączyły Indie, które chcą w Afryce inwestować i pozyskiwać surowce - mówi Michał Koleśnikow, analityk Banku BGŻ.
Zwiększenie inwestycji w Afryce zapowiedział Kraft Foods. Koncern chce wydać w tym regionie 150 mln dol. w ciągu trzech lat i podkreśla, że Republika Południowej Afryki (RPA) znajduje się na liście jego dziesięciu priorytetowych rynków. Z kolei międzynarodowy gigant Wal-Mart zainwestował 2,4 mld dol. w przejęcie firmy Massmart, która ma dziewięć sieci sklepów liczących łącznie 288 placówek w 14 krajach afrykańskich. Prze jęcie 51 proc. udziałów w spółce Massmart z siedzibą w RPA zostało odebrane jako zapowiedź napływu znaczących inwestycji do tego kraju.
To właśnie RPA jest obecnie największym partnerem handlowym Polski na Czarnym Lądzie. Roczne obroty między Polską i RPA wyniosły w roku 2010 ok. 350 mln dolarów i przewidywany jest dalszy wzrost w roku bieżącym.
Nie tylko dla Polski, ale też dla wielu graczy rynku europejskiego kluczowym rynkiem zbytu mleka w proszku jest Algieria. - To ostatni kraj, który organizuje przetargi na zakup odtłuszczonego mleka w proszku w takiej skali. Jest to dla branży mleczarskiej najważniejszy eksportowy rynek. Ten przetarg decyduje, jakie będą ceny mleka w proszku w najbliższym czasie. Przetarg został rozstrzygnięty na początku września i teraz czeka nas realizowanie dostaw - mówi Maciej Stępień, prezes zarządu Związku Pracodawców, Eksporterów i Importerów Produktów Mleczarskich.
Budzą się afrykańskie lwy Inwestorzy interesują się rynkami Afryki z kilku powodów. Jednym z nich są surowce naturalne, których powoli zaczyna brakować, np. w Europie. Innym - ziemia rolna. - W światowych centrach finansowych powstają nowe fundusze, które kupują ogromne połacie ziemi w krajach afrykańskich w celach inwestycyjnych, licząc na wzrost cen i na to, że będzie można produkować tam żywność - mówi Michał Koleśnikow.
Według danych Banku Światowego, sześć krajów Afryki ma większy dochód na głowę mieszkańca niż Rosja, a dziewięć kolejnych - wyższy niż Ukraina. - Łącznie 250 mln ludzi żyje w Afryce w krajach, które mają wyższy dochód na mieszkańca niż Ukraina. Wśród nich są takie kraje, jak: RPA, Algieria, Egipt, Maroko, Angola, Tunezja, również Libia - ocenia Michał Koleśnikow. Dodaje, że północna Afryka charakteryzuje się dość wysokim dochodem na mieszkańca, porównywalnym z krajami wschodnioeuropejskimi.
- Wyższym niż na Ukrainie, z którą przecież dużo handlujemy. Tutaj więc widzę szansę dla polskich przedsiębiorców - ocenia analityk. Sylwia Mokrysz i Adam Mokrysz z Grupy Mokate oceniają, iż Afryka jako kontynent, poza dość niespokojną północą, otwiera jeszcze wiele możliwości rozwoju eksportu. Przekonują o tym pomyślnie rozwijające się dostawy do RPA oraz dobrze rokujące kontrakty handlowe, jakie spółce udało się nawiązać z kilkoma krajami Afryki Równikowej. - Prężnie rozwijamy się m.in. w Algierii i RPA. Udaje się nam wybierać te kraje, które są stabilne i w których konsumpcja wciąż wzrasta - mówi Adam Mokrysz. Do Afryki spółka sprzedaje głównie cappuccino, miksy kawowe oraz kawy instant i oczekuje wzrostów sprzedaży w tym regionie.
Adam Mokrysz podkreśla, że Afryka to olbrzymie i perspektywiczne rynki. - W części tych krajów siła nabywcza rośnie, a ludzie otwierają się na nowości produktowe. Często bywa tak, że podróżują, kupują produkty, a potem popularyzują je na lokalnych rynkach - mówi.
Zdaniem prezesa Grupy Pamapol Krzysztofa Półgrabi, Afrykę można podzielić na kilka regionów. - Afryka Zachodnia i Centralna to dominacja wpływów byłych państw kolonialnych - Francji i Portugalii.
Bez udziału kooperantów z tych krajów trudno rozpocząć współpracę, natomiast zapotrzebowanie na polskie produkty spo żywcze jest znaczące ze względu na klimat niesprzyjający uprawom i hodowli. Afryka Wschodnia to grupa ubogich krajów z suchym i gorącym równikowym klimatem, które potrzebują pomocy humanitarnej.
Afryka Północna to głównie kraje arabskie, gdzie ze względu na odrębność kulturową dużo trudniej nawiązać współpracę. Dodatkowo współpracę utrudnia klimat sprzyjający produkcji rolnej w tym obszarze. Afryka południowa to najbogatszy region również posiadający sprzyjający klimat dla produkcji spożywczej - wymienia prezes Pamapolu.
Dodaje, że Mitmar, spółka z grupy Pamapol, wysyła swoje produkty w postaci surowego mięsa mrożonego, pakowanego w kartony. Odbiorcy to grupa krajów z centralnej części zachodniego wybrzeża, m.in.: Ghana, Kongo, Wybrzeże Kości Słoniowej, Gabon, Benin oraz Angola.
Rozwój sprzedaży w Afryce planuje firma Sante. - Prowadzimy rozmowy z kolejnymi odbiorcami. W kilku państwach afrykańskich sprzedajemy już nasze produkty - mówi Andrzej Kowalski, wspólnik i założyciel firmy Sante. Zdaniem Koleśnikowa, potencjał Afryki tkwi nie tylko w szybko rosnącej gospodarce, ale też w dużej liczbie mieszkańców.
A północna Afryka to kraje deficytowe, jeśli chodzi o żywność. - Libia, Algieria, która importuje dużo mleka i wołowiny, Egipt, który jest jednym z największych importerów zbóż na świecie, ma około 80 mln mieszkańców. Gdyby udało się zdobyć taki rynek, nie trzeba by było zdobywać 10 mniejszych - ocenia analityk.
Szereg silnych stron kontynentu afrykańskiego wymienia Richard Mbewe, główny ekonomista Domu Kredytowego Notus. - Ostatnio warunki prowadzenia działalności gospodarczej w niektórych krajach Afryki radykalnie się poprawiły.
Te kraje zaczęły konkurować w przyciąganiu inwestorów zagranicznych. Tak jak wcześniej mówiono o "azjatyckich tygrysach", tak teraz zaczyna się mówić o "afrykańskich lwach" - mówi. Jego zdaniem, warto zwrócić uwagę na fakt, że niektóre kraje, jak Zambia, stosują zachęty dla inwestorów, np. kilkuletnie wakacje podatkowe, a wiele innych zawiera międzynarodowe umowy, dzięki którym nie są nakładane cła na towary importowane z tych krajów. I choć istnieje przepaść technologiczna, wiele krajów ma dość dobrze rozwiniętą infrastrukturę lub dostęp do portów.
- Moim zdaniem, te rynki będą się rozwijać w podobnym kierunku jak Indie czy Chiny. Na pewno będą chciały wykorzystywać nowe technologie, szczególnie związane z IT - mówi Mbewe. Przepaść technologiczna może być zresztą wykorzystana przez przedsiębiorców. - W Afryce produkuje się głównie surowce, np. rolne, których nikt nie przerabia.
Polscy przedsiębiorcy, którzy posiadają możliwości przerabiania surowców rolnych na miejscu, mają duże szanse na sukces - ocenia Mbewe.
Pomimo wielu przewag konkurencyjnych, Afryka nie jest popularnym kierunkiem eksportowym polskich przedsiębiorców. Krzysztof Półgrabia podkreśla, że Afryka to dla firm z Polski rynek nieznany i słabo spenetrowany. - Istnieje na nim szereg zagrożeń dla biznesu: niestabilność polityczna często prowadząca do konfliktów zbrojnych, silne wpływy byłych kolonizatorów oraz brak regulacji prawnych. Jako pozytywne strony rynku afrykańskiego można wymienić mniejszą konkurencję niż na rynkach europejskich oraz mniejsze ryzyko finansowe, gdyż powszechne są transakcje bez odroczonego terminu płatności - mówi.
Ze względu na niepokoje polityczne w Afryce Północnej, Afrykański Bank Rozwoju obniżył prognozy wzrostu gospodarczego na kontynencie w roku 2011 do nie więcej niż 5 proc. w porównaniu z poprzednio przewidywanymi 6 proc. Tendencja spadkowa wynika między innymi z faktu, że Wybrzeże Kości Słoniowej będzie miało w tym roku ujemny przyrost.
W Afryce Północnej rewolucja w Tunezji oraz wydarzenia w Egipcie i Libii powodują jeszcze większy spadek. Wzrost gospodarczy Egiptu ma wynieść 0,5 proc., a w Tunezji około 1 proc., co zaważy na tempie wzrostu w całym regionie.
Zawirowania polityczne odczuwają już polscy przedsiębiorcy. - Eksport mleka i jego przetworów do krajów Afryki ostatnio trochę wyhamował z powodu niepokojów społecznych. Wcześniej wysyłaliśmy mleko lub produkty mleczarskie do Egiptu, Maroka, Tunezji, Togo czy Senegalu. Teraz jednak wzrosła niepewność i eksport na rynki afrykańskie mocno się obniżył - mówi Maciej Stępień. Z drugiej strony nie wszystkie państwa afrykańskie odczują skutki konfliktów społecznych.
Zdaniem Roba Jeffrey'a, starszego ekonomisty i dyrektora wykonawczego w firmie doradczej Econometrix, wiele afrykańskich krajów będzie doświadczać wzrostu gospodarczego powyżej średniej światowej. Dotyczy to szczególnie tych państw, które posiadają surowce naturalne, cieszące się popytem wśród krajów rozwijających się, takich jak Chiny czy Indie.
- Prognozy mówią o wzroście PKB w tych krajach powyżej 5 proc. rocznie. Kraje, które posiadają taki potencjał wzrostu gospodarczego, to między innymi: Tanzania, Mozambik, Uganda, Kenia, Nigeria i Angola. Popyt konsumpcyjny w tych krajach będzie wzrastał - mówi Rob Jeffrey.
Wszyscy są zgodni, że jedną z przeszkód, jakie muszą pokonać przedsiębiorcy chcący wejść na rynek afrykański ze swoim produktem czy też z inwestycjami, są różnice kulturowe. Richard Mbewe zwraca uwagę, że nie chodzi tu tyle o różnice językowe, co o podejście do pracy. - Tam inaczej traktuje się czas. Nikt się nie spieszy, wszyscy mówią: "Jeśli nie zrobimy czegoś dzisiaj, to zrobimy to jutro". Natomiast w Europie wszystko dzieje się z zegarkiem w ręku - tłumaczy.
Na przeszkodzie nie powinny natomiast stać odmienne upodobania konsumenckie. - Żyjemy w czasach globalizacji, która polega także na ujednoliceniu gustów. Dziś ludzie z Afryki jedzą zarówno makaron, jak i potrawy meksykańskie - mówi Mbewe.
Afryka jest dużym kontynentem, bardzo zróżnicowanym. Kraje posiadają różne systemy prawne, różną kulturę, różne języki, przepisy. Inaczej jest postrzegane prawo, często występuje duża korupcja. - Trzeba jednak podejść indywidualnie do każdego przypadku. Przecież w krajach rozwiniętych, jak np. Niemcy, też może się zdarzyć nieuczciwy kontrahent. Każdy eksporter i tak wie, że trzeba się zabezpieczać przed takim ryzykiem - mówi Michał Koleśnikow.
Jak ocenia analityk Banku BGŻ, problemem może też być niedostatecznie rozwinięta infrastruktura. Jego zdaniem, w sytuacji niepewności i dodatkowego ryzyka, w prowadzeniu handlu z tymi krajami pomocne byłyby zabezpieczenia przed takimi sytuacjami, jak korupcja czy ryzyko zerwania kontraktu.
Maciej Stępień podpowiada, że takim zabezpieczeniem mogłyby być gwarancje rządowe. - Kraje afrykańskie charakteryzują się niepewnością polityczną.
Dodatkowo tamte rynki oczekują niskiej ceny i długich terminów płatności, co zwiększa ryzyko handlu. Dlatego firmy, które chciałyby tam zainwestować, musiałyby mieć gwarancje, np. rządu. To ułatwiłoby wejście przedsiębiorcom na te rynki - mówi Stępień.
Adam Mokrysz ocenia, że w prowadzeniu biznesu na Czarnym Lądzie pomóc może lokalny partner, który zna zwyczaje i oczekiwania, a także najlepiej wie, jak wypromować dany produkt.
- Zanim finalnie wybierzemy model współpracy, prowadzimy dokładną analizę. Na części rynków współpracujemy z naszymi agentami, w innych regionach mamy dystrybutorów, którzy sprzedają produkty Mokate do sieci handlowych i sklepów. Są też rynki, na których operujemy bezpośrednio. Wykorzystujemy więc różne modele prowadzenia transakcji biznesowych, w zależności od rynku i lokalnych uwarunkowań - mówi Adam Mokrysz.
Po zbilansowaniu ryzyka i potencjalnych korzyści Michał Koleśnikow ocenia, że polskim przedsiębiorstwom rolno-spożywczym mogą się opłacać w Afryce także inwestycje bezpośrednie. - W przeszłości Polacy budowali zakłady przetwórstwa żywności np. w Maroku. Prawdopodobnie najbardziej oczywistym kierunkiem byłyby stosunkowo nieodległe kraje Afryki Północnej.
Jeśli jednak takie kraje, jak Chiny czy Indie, rywalizują bardzo silnie o inwestycje w różnych krajach Afryki, nawet tych najbiedniejszych, to pewnie są one warte uwagi - ocenia analityk BGŻ.
Paulina Bełżecka
- najpierw trzeba się będzie chińskiego nauczyć :) Autor: ~ałtor 2011-11-21 13:23
- spóźniona rekaaaaaaaaaaaaaakcjaaaaaaaaaaaaaaaaaa Chinczyki już się tam dobrze trzymią
- Afryka - rynek dużych możliwości Autor: ~skileful 2011-11-20 13:28
- Ponownie wpajana Afryce urbanizacja i podział ich dóbr

Dodaj komentarz