2009-10-16 06:54 Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa
Abonamenty czy polisy?
Opieka medyczna obywateli w ramach powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych od lat pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza jeśli chodzi o dostęp do szpitali, badań diagnostycznych i lekarzy specjalistów. Toteż ratunkiem dla wielu chorych są komercyjne usługi medyczne. Te dwie formy ochrony zdrowia – publiczna i prywatna – mogą się dobrze uzupełniać, jeżeli zostaną stworzone po temu odpowiednie podstawy prawne. Ostateczny kształt określi ustawa o dodatkowych, dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych, której wejście w życie przewidywane jest w 2010 r.
Już teraz wielu Polaków deklaruje gotowość wykupienia ubezpieczeń dodatkowych. Otwiera się zatem większe pole do działania dla towarzystw ubezpieczeniowych, brokerów, a także publicznych placówek medycznych.
Abonamenty czy polisy ubezpieczeniowe – zastanawiali się uczestnicy konferencji, poświęconej dodatkowym, dobrowolnym ubezpieczeniom zdrowotnym, która odbyła się10 września br. w Hotelu Gromada w Warszawie. Konferencję, przygotowaną pod honorowym patronatem Polskiej Izby Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych, przy udziale Polskiej Izby Ubezpieczeniowej oraz patronacie medialnym „Gazety Ubezpieczeniowej”, zorganizowała Małgorzata Jackiewicz, dyrektor firmy Incentive Partner. Wzięło w niej udział około 90 osób: brokerzy, przedstawiciele towarzystw ubezpieczeniowych, publicznych i prywatnych placówek medycznych z Warszawy, Wrocławia, Torunia, Gdańska, Poznania i innych miast Polski. Zaproszeni prelegenci, reprezentujący różne środowiska uczestniczące w budowaniu rynku medycznego, dokonali m.in. analizy rynku i ryzyka ubezpieczeniowego tkwiącego w ubezpieczeniach zdrowotnych, z podziałem na świadczenia ambulatoryjne i szpitalne, sugerowali, jak upowszechniać prywatne ubezpieczenia zdrowotne, wskazywali na miejsce publicznych placówek medycznych w ubezpieczeniach prywatnych po wejściu w życie ustawy.
O tym, jak zakład ubezpieczeń może zaspokoić potrzeby pracodawców w zakresie ochrony zdrowia ich pracowników, mówił Paweł Kalbarczyk, dyrektor Biura Ubezpieczeń Zdrowotnych PZU Życie SA, przewodniczący Komisji Ubezpieczeń Zdrowotnych i Wypadkowych PIU. Nadmienił, że funkcjonujący obecnie system ochrony zdrowia jest niewydolny i niespójny, wobec czego każdy obywatel zdany jest na siebie i indywidualnie musi podejmować decyzje w razie choroby. Żeby sprostać potrzebom zdrowotnym ludzi, które nie są w pełni zaspokojone w ramach ubezpieczeń publicznych, ścierają się różne systemy: ubezpieczeniowy, paraubezpieczeniowy i abonamentowy.
W ostatnich czterech latach, niezależnie od zapowiedzi gruntownej reformy służby zdrowia, nastąpił dynamiczny rozwój prywatnego sektora opieki zdrowotnej, jakiego 20 lat temu nikt się nie spodziewał. A pacjentów w komercyjnych placówkach ciągle przybywało. W trudnej sytuacji w systemie publicznym ludzie gotowi są zapłacić za skrócony dostęp do wizyty lekarskiej i wysoką jakość usług. Gdy chodzi o życie i zdrowie, cena dostępu do takich świadczeń nie jest dla nich najważniejsza.
Pewną formą wsparcia obywateli są grupowe ubezpieczenia pracownicze. Przy konstruowaniu takiego portfela pośrednik finansowy, w rozmowie z pracodawcą, powinien zwrócić uwagę, czemu ubezpieczenie zdrowotne ma służyć, na ile spełni oczekiwania załóg i ich rodzin. Mówiąc o firmach, dlaczego warto być jego sponsorem dla swoich pracowników? Bo zdrowie jest najwyższym dobrem. Zapewniając pracownikom program ubezpieczeniowy, pracodawca zyskuje także prestiż, ceniony jest w lokalnym środowisku, motywuje ludzi do pracy, sprawia, że zatrudnieni identyfikują się z firmą i wiążą się z nią na długie lata. Pracownikom ubezpieczenie zdrowotne gwarantuje poczucie bezpieczeństwa i komfortu pracy, jest dodatkowym bonusem do wynagrodzenia. Ale i firmie przynosi wymierne korzyści ekonomiczne. Bo w przypadku problemów ze zdrowiem wystarczy jeden telefon, by umówić się np. na wizytę lekarską i nie przysparzać niepotrzebnych nieobecności. Przy tym koszty ubezpieczeń zdrowotnych są stosunkowo niskie dla pracodawcy.
W ubezpieczeniach oferowanych przez PZU Życie bezpośredni kontakt z lekarzem specjalistą powoduje, że natychmiast mogą być przeprowadzone badania diagnostyczne z danej specjalności. PZU Życie, które od 2002 r. jest obecne na rynku ubezpieczeń zdrowotnych, jest pierwszą firmą, która zaczęła budować prywatne ubezpieczenia w Polsce. Obecnie ma ok. 50% udział w tym rynku, stawiając do dyspozycji pracodawców – dużych i mniejszych firm – różne pakiety ubezpieczeń zdrowotnych, obejmujące opieką w szerszym lub węższym zakresie nie tylko pracowników, ale i ich rodziny. Od niedawna zdrowotne pakiety ubezpieczeniowe „szyte są na miarę”, zgodnie z życzeniem firm. Partnerzy PZU to starannie wyselekcjonowane firmy i placówki medyczne, które zapewniają ubezpieczonym dostęp do badań diagnostycznych, specjalistów i szpitali.
Wobec planowanych zmian legislacyjnych w służbie zdrowia, Paweł Kalbarczyk zwrócił uwagę, że trzeba wreszcie odpowiedzieć na pytanie, gdzie jest miejsce dla komercyjnych ubezpieczeń w systemie ochrony zdrowia? Czy mają to być ubezpieczenia dodatkowe czy komplementarne, czy wymagają wsparcia podatkowego? Jeżeli będzie zgoda na to, by część pieniędzy pochodzących ze środków publicznych powierzyć prywatnym ubezpieczycielom, firmy ubezpieczeniowe są w stanie sprostać oczekiwaniom stawianym w zakresie organizacji świadczeń zdrowotnych na wysokim poziomie.
Z kolei Mateusz Sobula, dyrektor marketingu i sprzedaży Towarzystwa Ubezpieczeniowego Medicover, nawiązał w swoim wystąpieniu do ewolucji opieki nad pacjentem w kontekście zarządzania ryzykiem ubezpieczeniowym. Na początku poinformował, co Medicover, ze szwedzkim rodowodem, ma do zaoferowania w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych zarówno firmom, jak i klientom indywidualnym. TU Medicover jest jedyną prywatną firmą w Polsce, która jest zarówno dostarczycielem usługi, jak i jej realizatorem. A do tego ma własny szpital na warszawskim Wilanowie. Towarzystwo ma wszelkie możliwości po temu, by wyeliminować dylemat: czy abonamenty, czy ubezpieczenia, pozostawiając wybór klientom. Usługi w ramach ubezpieczenia TU świadczone są we własnych centrach medycznych, placówkach i szpitalu Medicover. Z chwilą podpisania umowy z klientem towarzystwo kontroluje przebieg i jakość świadczenia usługi. Jest w stanie zaoferować usługi medyczne na najwyższym poziomie, począwszy od opieki laboratoryjnej czy badań związanych z medycyną pracy, poprzez diagnostykę laboratoryjną, opiekę specjalistyczną, aż po leczenie szpitalne. W ramach uruchomionego programu „Pacjent w centrum opieki” każdy klient ma swojego lekarza prowadzącego i pielęgniarkę, koordynujących proces leczenia, którzy mobilizują pacjenta do wizyt u specjalisty i badań oraz sprawdzają, czy zostały one zrealizowane.
TU Medicover wychodzi z założenia, że choroba jest ryzykiem, i dlatego podejmuje działania zmierzające do zmniejszenia ryzyka wystąpienia szkód poprzez kierowanie pacjentów na wizyty lekarskie w odpowiednim czasie. Służy temu m.in. elektroniczna historia choroby, która jest niezbędna w koordynowaniu leczenia. Pacjent ma gwarancję, że niezależnie od pory dnia i nocy oraz miejsca pobytu może uzyskać pomoc medyczną, chociażby poprzez kontakt mejlowy czy telefoniczny z lekarzem lub pielęgniarką.
Pełnoprofilowy, pierwszy prywatny szpital Medicover, jak poinformowała Karolina Rutka, będzie koncentrował się przede wszystkim na diagnostyce pacjentów, przy wykorzystaniu najnowocześniejszego sprzętu, oraz na leczeniu krótkoterminowym. W szpitalu działa 7 klinik, z których najbardziej rozbudowane zostaną klinika zdrowia kobiety i położnictwa. Oprócz tego są trzy nowoczesne centra: diagnostyczne, konsultacyjne i rehabilitacji. Wybitni, doświadczeni specjaliści zapewniają chorym profesjonalną pomoc. Szpital, posiadający obecnie 180 łóżek (docelowo 250), wyposażony jest w 5 sal operacyjnych. Co istotne, nie izoluje się tu pacjentów od najbliższych, przyjaciół, znajomych, na co pozwalają specjalne pokoje i kąciki oraz otoczenie placówki. Dysponując bogatym zapleczem do realizacji usług medycznych, Medicover liczy na bliższą współpracę z brokerami, by za ich pośrednictwem zaoferować klientom opiekę medyczną na dobrym poziomie.
Różnice w budowaniu programów zdrowotnych finansowanych przez pracodawcę, związki zawodowe i pracownika przybliżyła uczestnikom konferencji Małgorzata Jackiewicz, konsultant w budowaniu takich programów. Jak zauważyła, niemal wszyscy dystrybutorzy grupowych ubezpieczeń zdrowotnych skupiają się na współpracy z pracodawcą, bo to on w ponad 90% jest płatnikiem świadczeń. Wskazała, że ustawa o dodatkowych, dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych przewiduje jako jednego z płatników ubezpieczeń związki zawodowe. Może więc być istotnym aspektem przy ustalaniu pakietu socjalnego w zakładzie.
Podział rynku jest klarowny. Są firmy zapewniające abonamenty, które posiada ok. 98% klientów korzystających z dodatkowych świadczeń medycznych, i takie, które nie posiadają żadnej opieki. Jeśli chodzi o sprzedaż ubezpieczeń zdrowotnych, rola brokerów, jak dotychczas, jest niewielka. Inicjatorem do kupowania świadczeń medycznych jest pracodawca. I jeśli przy zawieraniu umów abonamentowych nie korzysta z doradztwa brokerów, to znaczy, że nie traktuje abonamentów jako ubezpieczenia. Zanim wejdzie w życie ustawa o dodatkowych ubezpieczeniach, warto dokonać analizy umów abonamentowych z uwzględnieniem kosztów usług.
Ustawa o ubezpieczeniach zdrowotnych, niezależnie od tego, kiedy zacznie obowiązywać, zawiera zapisy zachęcające brokerów do działania i przeprowadzania rozmów z pracodawcami na temat wprowadzenia ubezpieczeń zdrowotnych w miejsce abonamentów. Jest to o tyle istotne, że przewiduje się możliwość odliczeń podatkowych od ubezpieczeń. Ustawa stwarza też możliwość finansowania ubezpieczeń zdrowotnych z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Ponieważ partnerem do negocjacji staną się związki zawodowe, stwarza to brokerom kolejne pole do działania. Trzeba przy tym mieć na uwadze, że abonamenty posiada w Polsce ok. 1,5 mln pracowników, a 17 mln Polaków nie ma dostępu do prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Związki zawodowe mogą im otworzyć drogę do pracodawcy. Natomiast doradcy ubezpieczeniowi powinni pomóc firmom w przygotowaniu programów ubezpieczeń z uwzględnieniem wydatków, które poniesie pracodawca, oczekiwań pracowników i liczebności załóg pracowniczych.
Problemy ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce – jak było, jak jest i jak będzie? – przedstawił Andrzej Jacyna, dyrektor medyczny Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie. Przypomniał kalendarium prac działaczy NSZZ „Solidarność” i działania kolejnych rządów, mające na celu reformę publicznej służby zdrowia, począwszy od postulatów zgłoszonych podczas strajku w Stoczni Gdańskiej. Zwrócił uwagę na wiele błędnych decyzji polityków, których skutkiem była migracja lekarzy i pielęgniarek za granicę, ograniczenie nakładów na ochronę zdrowia i wzrost kosztów funkcjonowania placówek medycznych. Rozważał, kto obecnie znajduje się w lepszej sytuacji: niepubliczny ZOZ czy samodzielny, niepubliczny zespół opieki zdrowotnej, gdy chodzi o dostęp do środków z budżetu państwa, konkursy ofert itp. Sugerował, w jaki sposób placówki publicznej służby zdrowia mogą włączyć się do świadczenia dobrowolnych ubezpieczeń. Taką możliwość daje m.in. wykorzystanie w wolnym czasie szpitalnego sprzętu, pomieszczeń, a także lekarzy specjalistów.
Na temat wpływu ustawy o dodatkowych, dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych na rynek grupowych ubezpieczeń i abonamentowej opieki medycznej mówiła w swoim wystąpieniu Xenia Kruszewska, właściciel ManageCare, prezes zarządu VCapital. Powołała się na badania, które pokazują, że 54% respondentów korzysta z usług prywatnych lekarzy, a 5% Polaków ma wykupione pakiety abonamentowe. Rośnie odsetek Polaków korzystających tylko z prywatnej służby zdrowia, ponieważ nie są ubezpieczeni (informatycy, prawnicy, branża marketingowa, artyści). Ale nie tylko oni. Jak obliczono, tylko statystyczny mieszkaniec Mazowsza wydaje 800 zł rocznie na usługi lekarskie, leki i środki pomocnicze. Klientów do ubezpieczeń nie brakuje. Ale towarzystwa ubezpieczeniowe i brokerzy powinni im przedstawić odpowiednią ofertę.
Według opinii prelegentki rynek prywatnej opieki zdrowotnej w 2008 r. wart był 25 mld zł (źródło PMR Publicrelations). Z abonamentów medycznych korzystało około 1,3 mln klientów grupowych. Natomiast wartość ubezpieczeń medycznych – grupowych i indywidualnych – szacowano na niespełna 0,4 mln zł.
Jakie są wady rynku prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, z włączeniem abonamentów, które również są prywatną usługą? Takie np., że zasięg korzystania z nich tak naprawdę nie przekracza granic województwa. W konkurencji wygrywają więc firmy ubezpieczeniowe oferujące usługi płatne we własnej sieci, na terenie całego kraju. Problemem jest też brak usług szpitalnych, a klienci, zwłaszcza spoza Warszawy, ich oczekują. Dlaczego z ubezpieczeniami wygrywają abonamenty? Obowiązkowe dla firm badania z zakresu medycyny pracy tak wpłynęły na wzrost sprzedaży abonamentów, jak obowiązkowe OC na przypis składki z ubezpieczeń komunikacyjnych. Abonamenty wygrywają z ubezpieczeniami również dlatego, że zarówno dla pośredników, jak i klientów są proste w obsłudze. Jeżeli towarzystwa ubezpieczeń nie uproszczą procedury zawierania umów grupowych, trudno im będzie z abonamentami konkurować. Co powoduje, że firmy i osoby indywidualne chcą kupować ubezpieczenia zdrowotne? Są to: wysokość składki, dochody gospodarstw i poziom wykształcenia. W Polsce dodatkowo rozwój prywatnych ubezpieczeń medycznych determinuje dostępność usług w publicznej, szarej strefie.
Zdaniem Xeni Kruszewskiej, bez względu na zmiany legislacyjne, rozwój rynku prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych będzie postępował. Pojawią się nowe, wyspecjalizowane towarzystwa ubezpieczeń zdrowotnych, a uproszczenie procedur zawierania umów ubezpieczeń wymusi rynek. Nie znikną firmy medyczne, ale będą miały problem ze swoją pozycją monopolistyczną. Prawdopodobnie staną się, jak w innych krajach, operatorami towarzystw ubezpieczeniowych, czego przykładem jest Medicover.
Rolę i przyszłość publicznych placówek ambulatoryjnych w przeprowadzanej reformie służby zdrowia, z uwzględnieniem współpracy z towarzystwami ubezpieczeniowymi, omówiła Alina Chraboł-Sura, dyrektor Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego na warszawskiej Pradze-Północ. Wyraziła nadzieję, że po wejściu w życie ustawy samodzielny publiczny ZOZ będzie partnerem stabilnym i godnym zaufania dla firm ubezpieczeniowych. Zakłady otwarte są nie tylko z nazwy, ale też w działaniu. Od 1999 r. ZOZ na Pradze-Północ przeszedł prawdziwą metamorfozę nie tylko gdy chodzi o zmiany organizacyjne, ale zatrudnienie personelu medycznego, remonty, modernizację i wyposażenie placówek w nowoczesny sprzęt medyczny itp. To wszystko spowodowało, że ZOZ Warszawa Praga-Północ został pierwszym publicznym zakładem lecznictwa otwartego w Polsce, który otrzymał ISO. Dzięki wprowadzeniu wielu zmian ma niewykorzystany potencjał i jest gotów przejąć pacjentów w ramach dodatkowych ubezpieczeń.
Zagadnienia związane z ryzykiem i budową programów w ubezpieczeniach szpitalnych, z uwzględnieniem wymagań i możliwości finansowych klienta, omówił w szczegółach Adam H. Pustelnik, prezes TU Signal Iduna, specjalizującego się w sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych, także szpitalnych. Pokrótce podsumował konferencję, która wniosła wiele cennych uwag i wskazówek do pracy brokerów i towarzystw ubezpieczeniowych, którym przyjdzie się zmierzyć z ustawą o dodatkowych, dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych.
Janina Barańska
Już teraz wielu Polaków deklaruje gotowość wykupienia ubezpieczeń dodatkowych. Otwiera się zatem większe pole do działania dla towarzystw ubezpieczeniowych, brokerów, a także publicznych placówek medycznych.
Abonamenty czy polisy ubezpieczeniowe – zastanawiali się uczestnicy konferencji, poświęconej dodatkowym, dobrowolnym ubezpieczeniom zdrowotnym, która odbyła się10 września br. w Hotelu Gromada w Warszawie. Konferencję, przygotowaną pod honorowym patronatem Polskiej Izby Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych, przy udziale Polskiej Izby Ubezpieczeniowej oraz patronacie medialnym „Gazety Ubezpieczeniowej”, zorganizowała Małgorzata Jackiewicz, dyrektor firmy Incentive Partner. Wzięło w niej udział około 90 osób: brokerzy, przedstawiciele towarzystw ubezpieczeniowych, publicznych i prywatnych placówek medycznych z Warszawy, Wrocławia, Torunia, Gdańska, Poznania i innych miast Polski. Zaproszeni prelegenci, reprezentujący różne środowiska uczestniczące w budowaniu rynku medycznego, dokonali m.in. analizy rynku i ryzyka ubezpieczeniowego tkwiącego w ubezpieczeniach zdrowotnych, z podziałem na świadczenia ambulatoryjne i szpitalne, sugerowali, jak upowszechniać prywatne ubezpieczenia zdrowotne, wskazywali na miejsce publicznych placówek medycznych w ubezpieczeniach prywatnych po wejściu w życie ustawy.
O tym, jak zakład ubezpieczeń może zaspokoić potrzeby pracodawców w zakresie ochrony zdrowia ich pracowników, mówił Paweł Kalbarczyk, dyrektor Biura Ubezpieczeń Zdrowotnych PZU Życie SA, przewodniczący Komisji Ubezpieczeń Zdrowotnych i Wypadkowych PIU. Nadmienił, że funkcjonujący obecnie system ochrony zdrowia jest niewydolny i niespójny, wobec czego każdy obywatel zdany jest na siebie i indywidualnie musi podejmować decyzje w razie choroby. Żeby sprostać potrzebom zdrowotnym ludzi, które nie są w pełni zaspokojone w ramach ubezpieczeń publicznych, ścierają się różne systemy: ubezpieczeniowy, paraubezpieczeniowy i abonamentowy.
W ostatnich czterech latach, niezależnie od zapowiedzi gruntownej reformy służby zdrowia, nastąpił dynamiczny rozwój prywatnego sektora opieki zdrowotnej, jakiego 20 lat temu nikt się nie spodziewał. A pacjentów w komercyjnych placówkach ciągle przybywało. W trudnej sytuacji w systemie publicznym ludzie gotowi są zapłacić za skrócony dostęp do wizyty lekarskiej i wysoką jakość usług. Gdy chodzi o życie i zdrowie, cena dostępu do takich świadczeń nie jest dla nich najważniejsza.
Pewną formą wsparcia obywateli są grupowe ubezpieczenia pracownicze. Przy konstruowaniu takiego portfela pośrednik finansowy, w rozmowie z pracodawcą, powinien zwrócić uwagę, czemu ubezpieczenie zdrowotne ma służyć, na ile spełni oczekiwania załóg i ich rodzin. Mówiąc o firmach, dlaczego warto być jego sponsorem dla swoich pracowników? Bo zdrowie jest najwyższym dobrem. Zapewniając pracownikom program ubezpieczeniowy, pracodawca zyskuje także prestiż, ceniony jest w lokalnym środowisku, motywuje ludzi do pracy, sprawia, że zatrudnieni identyfikują się z firmą i wiążą się z nią na długie lata. Pracownikom ubezpieczenie zdrowotne gwarantuje poczucie bezpieczeństwa i komfortu pracy, jest dodatkowym bonusem do wynagrodzenia. Ale i firmie przynosi wymierne korzyści ekonomiczne. Bo w przypadku problemów ze zdrowiem wystarczy jeden telefon, by umówić się np. na wizytę lekarską i nie przysparzać niepotrzebnych nieobecności. Przy tym koszty ubezpieczeń zdrowotnych są stosunkowo niskie dla pracodawcy.
W ubezpieczeniach oferowanych przez PZU Życie bezpośredni kontakt z lekarzem specjalistą powoduje, że natychmiast mogą być przeprowadzone badania diagnostyczne z danej specjalności. PZU Życie, które od 2002 r. jest obecne na rynku ubezpieczeń zdrowotnych, jest pierwszą firmą, która zaczęła budować prywatne ubezpieczenia w Polsce. Obecnie ma ok. 50% udział w tym rynku, stawiając do dyspozycji pracodawców – dużych i mniejszych firm – różne pakiety ubezpieczeń zdrowotnych, obejmujące opieką w szerszym lub węższym zakresie nie tylko pracowników, ale i ich rodziny. Od niedawna zdrowotne pakiety ubezpieczeniowe „szyte są na miarę”, zgodnie z życzeniem firm. Partnerzy PZU to starannie wyselekcjonowane firmy i placówki medyczne, które zapewniają ubezpieczonym dostęp do badań diagnostycznych, specjalistów i szpitali.
Wobec planowanych zmian legislacyjnych w służbie zdrowia, Paweł Kalbarczyk zwrócił uwagę, że trzeba wreszcie odpowiedzieć na pytanie, gdzie jest miejsce dla komercyjnych ubezpieczeń w systemie ochrony zdrowia? Czy mają to być ubezpieczenia dodatkowe czy komplementarne, czy wymagają wsparcia podatkowego? Jeżeli będzie zgoda na to, by część pieniędzy pochodzących ze środków publicznych powierzyć prywatnym ubezpieczycielom, firmy ubezpieczeniowe są w stanie sprostać oczekiwaniom stawianym w zakresie organizacji świadczeń zdrowotnych na wysokim poziomie.
| Wszystko o ubezpieczeniach w jednym miejscu |
Z kolei Mateusz Sobula, dyrektor marketingu i sprzedaży Towarzystwa Ubezpieczeniowego Medicover, nawiązał w swoim wystąpieniu do ewolucji opieki nad pacjentem w kontekście zarządzania ryzykiem ubezpieczeniowym. Na początku poinformował, co Medicover, ze szwedzkim rodowodem, ma do zaoferowania w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych zarówno firmom, jak i klientom indywidualnym. TU Medicover jest jedyną prywatną firmą w Polsce, która jest zarówno dostarczycielem usługi, jak i jej realizatorem. A do tego ma własny szpital na warszawskim Wilanowie. Towarzystwo ma wszelkie możliwości po temu, by wyeliminować dylemat: czy abonamenty, czy ubezpieczenia, pozostawiając wybór klientom. Usługi w ramach ubezpieczenia TU świadczone są we własnych centrach medycznych, placówkach i szpitalu Medicover. Z chwilą podpisania umowy z klientem towarzystwo kontroluje przebieg i jakość świadczenia usługi. Jest w stanie zaoferować usługi medyczne na najwyższym poziomie, począwszy od opieki laboratoryjnej czy badań związanych z medycyną pracy, poprzez diagnostykę laboratoryjną, opiekę specjalistyczną, aż po leczenie szpitalne. W ramach uruchomionego programu „Pacjent w centrum opieki” każdy klient ma swojego lekarza prowadzącego i pielęgniarkę, koordynujących proces leczenia, którzy mobilizują pacjenta do wizyt u specjalisty i badań oraz sprawdzają, czy zostały one zrealizowane.
TU Medicover wychodzi z założenia, że choroba jest ryzykiem, i dlatego podejmuje działania zmierzające do zmniejszenia ryzyka wystąpienia szkód poprzez kierowanie pacjentów na wizyty lekarskie w odpowiednim czasie. Służy temu m.in. elektroniczna historia choroby, która jest niezbędna w koordynowaniu leczenia. Pacjent ma gwarancję, że niezależnie od pory dnia i nocy oraz miejsca pobytu może uzyskać pomoc medyczną, chociażby poprzez kontakt mejlowy czy telefoniczny z lekarzem lub pielęgniarką.
Pełnoprofilowy, pierwszy prywatny szpital Medicover, jak poinformowała Karolina Rutka, będzie koncentrował się przede wszystkim na diagnostyce pacjentów, przy wykorzystaniu najnowocześniejszego sprzętu, oraz na leczeniu krótkoterminowym. W szpitalu działa 7 klinik, z których najbardziej rozbudowane zostaną klinika zdrowia kobiety i położnictwa. Oprócz tego są trzy nowoczesne centra: diagnostyczne, konsultacyjne i rehabilitacji. Wybitni, doświadczeni specjaliści zapewniają chorym profesjonalną pomoc. Szpital, posiadający obecnie 180 łóżek (docelowo 250), wyposażony jest w 5 sal operacyjnych. Co istotne, nie izoluje się tu pacjentów od najbliższych, przyjaciół, znajomych, na co pozwalają specjalne pokoje i kąciki oraz otoczenie placówki. Dysponując bogatym zapleczem do realizacji usług medycznych, Medicover liczy na bliższą współpracę z brokerami, by za ich pośrednictwem zaoferować klientom opiekę medyczną na dobrym poziomie.
Różnice w budowaniu programów zdrowotnych finansowanych przez pracodawcę, związki zawodowe i pracownika przybliżyła uczestnikom konferencji Małgorzata Jackiewicz, konsultant w budowaniu takich programów. Jak zauważyła, niemal wszyscy dystrybutorzy grupowych ubezpieczeń zdrowotnych skupiają się na współpracy z pracodawcą, bo to on w ponad 90% jest płatnikiem świadczeń. Wskazała, że ustawa o dodatkowych, dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych przewiduje jako jednego z płatników ubezpieczeń związki zawodowe. Może więc być istotnym aspektem przy ustalaniu pakietu socjalnego w zakładzie.
Podział rynku jest klarowny. Są firmy zapewniające abonamenty, które posiada ok. 98% klientów korzystających z dodatkowych świadczeń medycznych, i takie, które nie posiadają żadnej opieki. Jeśli chodzi o sprzedaż ubezpieczeń zdrowotnych, rola brokerów, jak dotychczas, jest niewielka. Inicjatorem do kupowania świadczeń medycznych jest pracodawca. I jeśli przy zawieraniu umów abonamentowych nie korzysta z doradztwa brokerów, to znaczy, że nie traktuje abonamentów jako ubezpieczenia. Zanim wejdzie w życie ustawa o dodatkowych ubezpieczeniach, warto dokonać analizy umów abonamentowych z uwzględnieniem kosztów usług.
Ustawa o ubezpieczeniach zdrowotnych, niezależnie od tego, kiedy zacznie obowiązywać, zawiera zapisy zachęcające brokerów do działania i przeprowadzania rozmów z pracodawcami na temat wprowadzenia ubezpieczeń zdrowotnych w miejsce abonamentów. Jest to o tyle istotne, że przewiduje się możliwość odliczeń podatkowych od ubezpieczeń. Ustawa stwarza też możliwość finansowania ubezpieczeń zdrowotnych z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Ponieważ partnerem do negocjacji staną się związki zawodowe, stwarza to brokerom kolejne pole do działania. Trzeba przy tym mieć na uwadze, że abonamenty posiada w Polsce ok. 1,5 mln pracowników, a 17 mln Polaków nie ma dostępu do prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Związki zawodowe mogą im otworzyć drogę do pracodawcy. Natomiast doradcy ubezpieczeniowi powinni pomóc firmom w przygotowaniu programów ubezpieczeń z uwzględnieniem wydatków, które poniesie pracodawca, oczekiwań pracowników i liczebności załóg pracowniczych.
Problemy ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce – jak było, jak jest i jak będzie? – przedstawił Andrzej Jacyna, dyrektor medyczny Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie. Przypomniał kalendarium prac działaczy NSZZ „Solidarność” i działania kolejnych rządów, mające na celu reformę publicznej służby zdrowia, począwszy od postulatów zgłoszonych podczas strajku w Stoczni Gdańskiej. Zwrócił uwagę na wiele błędnych decyzji polityków, których skutkiem była migracja lekarzy i pielęgniarek za granicę, ograniczenie nakładów na ochronę zdrowia i wzrost kosztów funkcjonowania placówek medycznych. Rozważał, kto obecnie znajduje się w lepszej sytuacji: niepubliczny ZOZ czy samodzielny, niepubliczny zespół opieki zdrowotnej, gdy chodzi o dostęp do środków z budżetu państwa, konkursy ofert itp. Sugerował, w jaki sposób placówki publicznej służby zdrowia mogą włączyć się do świadczenia dobrowolnych ubezpieczeń. Taką możliwość daje m.in. wykorzystanie w wolnym czasie szpitalnego sprzętu, pomieszczeń, a także lekarzy specjalistów.
Na temat wpływu ustawy o dodatkowych, dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych na rynek grupowych ubezpieczeń i abonamentowej opieki medycznej mówiła w swoim wystąpieniu Xenia Kruszewska, właściciel ManageCare, prezes zarządu VCapital. Powołała się na badania, które pokazują, że 54% respondentów korzysta z usług prywatnych lekarzy, a 5% Polaków ma wykupione pakiety abonamentowe. Rośnie odsetek Polaków korzystających tylko z prywatnej służby zdrowia, ponieważ nie są ubezpieczeni (informatycy, prawnicy, branża marketingowa, artyści). Ale nie tylko oni. Jak obliczono, tylko statystyczny mieszkaniec Mazowsza wydaje 800 zł rocznie na usługi lekarskie, leki i środki pomocnicze. Klientów do ubezpieczeń nie brakuje. Ale towarzystwa ubezpieczeniowe i brokerzy powinni im przedstawić odpowiednią ofertę.
Według opinii prelegentki rynek prywatnej opieki zdrowotnej w 2008 r. wart był 25 mld zł (źródło PMR Publicrelations). Z abonamentów medycznych korzystało około 1,3 mln klientów grupowych. Natomiast wartość ubezpieczeń medycznych – grupowych i indywidualnych – szacowano na niespełna 0,4 mln zł.
Jakie są wady rynku prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, z włączeniem abonamentów, które również są prywatną usługą? Takie np., że zasięg korzystania z nich tak naprawdę nie przekracza granic województwa. W konkurencji wygrywają więc firmy ubezpieczeniowe oferujące usługi płatne we własnej sieci, na terenie całego kraju. Problemem jest też brak usług szpitalnych, a klienci, zwłaszcza spoza Warszawy, ich oczekują. Dlaczego z ubezpieczeniami wygrywają abonamenty? Obowiązkowe dla firm badania z zakresu medycyny pracy tak wpłynęły na wzrost sprzedaży abonamentów, jak obowiązkowe OC na przypis składki z ubezpieczeń komunikacyjnych. Abonamenty wygrywają z ubezpieczeniami również dlatego, że zarówno dla pośredników, jak i klientów są proste w obsłudze. Jeżeli towarzystwa ubezpieczeń nie uproszczą procedury zawierania umów grupowych, trudno im będzie z abonamentami konkurować. Co powoduje, że firmy i osoby indywidualne chcą kupować ubezpieczenia zdrowotne? Są to: wysokość składki, dochody gospodarstw i poziom wykształcenia. W Polsce dodatkowo rozwój prywatnych ubezpieczeń medycznych determinuje dostępność usług w publicznej, szarej strefie.
Zdaniem Xeni Kruszewskiej, bez względu na zmiany legislacyjne, rozwój rynku prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych będzie postępował. Pojawią się nowe, wyspecjalizowane towarzystwa ubezpieczeń zdrowotnych, a uproszczenie procedur zawierania umów ubezpieczeń wymusi rynek. Nie znikną firmy medyczne, ale będą miały problem ze swoją pozycją monopolistyczną. Prawdopodobnie staną się, jak w innych krajach, operatorami towarzystw ubezpieczeniowych, czego przykładem jest Medicover.
Rolę i przyszłość publicznych placówek ambulatoryjnych w przeprowadzanej reformie służby zdrowia, z uwzględnieniem współpracy z towarzystwami ubezpieczeniowymi, omówiła Alina Chraboł-Sura, dyrektor Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego na warszawskiej Pradze-Północ. Wyraziła nadzieję, że po wejściu w życie ustawy samodzielny publiczny ZOZ będzie partnerem stabilnym i godnym zaufania dla firm ubezpieczeniowych. Zakłady otwarte są nie tylko z nazwy, ale też w działaniu. Od 1999 r. ZOZ na Pradze-Północ przeszedł prawdziwą metamorfozę nie tylko gdy chodzi o zmiany organizacyjne, ale zatrudnienie personelu medycznego, remonty, modernizację i wyposażenie placówek w nowoczesny sprzęt medyczny itp. To wszystko spowodowało, że ZOZ Warszawa Praga-Północ został pierwszym publicznym zakładem lecznictwa otwartego w Polsce, który otrzymał ISO. Dzięki wprowadzeniu wielu zmian ma niewykorzystany potencjał i jest gotów przejąć pacjentów w ramach dodatkowych ubezpieczeń.
Zagadnienia związane z ryzykiem i budową programów w ubezpieczeniach szpitalnych, z uwzględnieniem wymagań i możliwości finansowych klienta, omówił w szczegółach Adam H. Pustelnik, prezes TU Signal Iduna, specjalizującego się w sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych, także szpitalnych. Pokrótce podsumował konferencję, która wniosła wiele cennych uwag i wskazówek do pracy brokerów i towarzystw ubezpieczeniowych, którym przyjdzie się zmierzyć z ustawą o dodatkowych, dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych.
Janina Barańska




Dodaj komentarz