REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

500 mln zł dla partii politycznych

Łukasz Piechowiak2012-04-11 09:22główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-04-11 09:22
Dodaj Bankier.pl w Google

Partia Janusza Palikota wyszła z propozycją, by zlikwidować subwencje dla partii politycznych. W to miejsce proponują rozwiązanie znane ze wsparcia Organizacji Pożytku Publicznego, czyli możliwość przekazania im przez podatnika jednego procenta swojego podatku dochodowego.

Obecnie partie polityczne finansowane są z subwencji z budżetu państwa. Otrzymują je tylko te partie, które osiągnęły odpowiedni wynik w wyborach – minimum 3% dla partii startujących samodzielnie i minimum 6% dla koalicji. W 2011 roku partie polityczne otrzymały 88 mln. Przez całą poprzednią kadencję, partie otrzymały ok. 350 mln zł. Najwięcej otrzymała Platforma Obywatelska – 37 mln zł. Następne na liście były:

  • Prawo i Sprawiedliwość – 26,9 mln zł,
  • Ruch Poparcia Palikota – 11,3 mln zł,
  • Polskie Stronnictwo Ludowe – 6,4 mln zł,
  • Sojusz Lewicy Demokratycznej – 6,5 mln zł.

W 2012 roku partie polityczne łącznie otrzymają ponad 190 mln zł.

Argumenty za i przeciw

Zwolennicy utrzymania subwencji i dotacji dla partii politycznych twierdzą, że po ich likwidacji partie będą skazane na finansowanie tylko ze składek członkowskich. Ponadto niewykluczone, że niektóre partie szukałyby finansowego wsparcia u lobbystów, koncernów i korporacji, co zdaniem ekspertów byłoby bardzo niebezpieczne dla obywateli. Z drugiej strony trudno odmówić logiki tym, którzy otwarcie twierdzą, że pieniądze przekazywane partiom politycznym są marnowane na billboardy, reklamy w telewizji i konferencje prasowe. Możliwość przekazania 1% podatku otwarcie pokazywałaby, kto jakim poparciem dysponuje.

Z możliwość przekazania 1% podatku dochodowego z powodzeniem korzystają Organizacje Pożytku Publicznego od 2004 roku. W 2010 roku „swój jeden procent” przekazało 38% Polaków co przełożyło się na łączną kwotę 400 mln zł wsparcia dla OPP. Rekordzista Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” otrzymał 88 mln zł. Jednak, żeby osiągnąć taki wynik trzeba wydać kilkanaście milionów złotych na reklamę.

Partie mogłyby otrzymać nawet pół miliarda złotych

Partie najprawdopodobniej nie mogłyby liczyć na tak dobry wynik finansowy. Jeżeli swoją cześć podatku dochodowego zdecydowałoby się przekazać tylko 10% podatników to politycy otrzymaliby ok. 105 mln zł wsparcia rocznie. Niestety ciężko jest powiedzieć jaka część społeczeństwa byłaby chętna do takiego wsparcia partii politycznych.

Żeby utrzymać dotychczasowy przewidziany poziom dofinansowania partii, to swój jeden procent musiałoby przekazać ok. 18% podatników, czyli ok. 4,7 mln osób. Doświadczenie OPP pokazuje, że Polaków trzeba długo przekonywać, aby zdecydowali się na wsparcie – próg 18% przekroczono dopiero w 2008 roku, czyli 4 lata po wprowadzeniu możliwości odliczenia 1%.

Potencjalnie, gdyby każdy głosujący obywatel oddawał swój jeden procent podatku, to partie otrzymałyby w sumie ponad pół miliarda złotych. Jednak nie każdy głosujący to podatnik osiągający dochód i nie każdy byłby chętny do takiego wsparcia. Ponadto w Sejmie zasiadają posłowie z 5 ugrupowań, a partii startujących w wyborach było ponad 10. Oznacza to, że część podatników niekoniecznie przekazywałaby swój podatek frakcji, które zasiada w Sejmie. Byłaby to olbrzymia szansa dla małych partii, które mają duży problem z przekroczeniem progu 3%. Biorąc to pod uwagę duże partie mogą nie być chętne do likwidacji subwencji.

Wakacje na giełdzie
Źródło:
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~eb t
a moze takiego wała-ciula nie łaska
~aa
a moze czlonkowie partii by sobie sami utrzymywali swoje partie ?
~RomanoProdiż
Można byłoby to rozwiązać w ten sposób, że 0,45% (nie więcej) z PIT-u przeznaczone zostaje na partie polityczne (to byłoby te 190 ml). Każdy mógłby wskazać partię, na którą chce przeznaczyć tę kwotę. Jednak te pieniądze, które nie zostałyby wydane, bo nie wszyscy będą chcieli wskazać partię, którą chcą dotować, szły by do podziału Można byłoby to rozwiązać w ten sposób, że 0,45% (nie więcej) z PIT-u przeznaczone zostaje na partie polityczne (to byłoby te 190 ml). Każdy mógłby wskazać partię, na którą chce przeznaczyć tę kwotę. Jednak te pieniądze, które nie zostałyby wydane, bo nie wszyscy będą chcieli wskazać partię, którą chcą dotować, szły by do podziału proporcjonalnie pomiędzy te partie, które otrzymałyby co najmniej 1% poparcia (zmniejszyłbym ten próg z 3% do 1%, moim zdaniem to jest już poparcie zasługujące na to, żeby taka siłą polityczna miała szansę rozwoju).
Ale jest pewna zachwostka, takie prawo prawdopodobnie będzie niekonstytucyjne, bo wskazanie swojej ulubionej partii na PIT-cie to pewnego rodzaju głosowanie, a wybory u nas mają być TAJNE.
~dla przypomnienia
Subwencje na partie do "zasługa" Rokity - jednogłośnie akceptowana przez partie w Sejmie - i dlatego nie ma konkurencji. Dla niektórych np. Kaczyńskich taka kasa to tzw. silne państwo - kosztem słabych podatników.
~k
partie by byly finansowane przez grupy interesow, by potem ustanawiac odpowiednie ustawy. Zreszta palikot tutaj jest niewiarygodny, sam ukrywa dochody przed fiskusem a dodatkowo jeszcze obiecal nie brac kasy z budzetu na partie, by szybko po wyborach dobrac sie do publicznych pieniedzy. Ale z tym typem jest cos jeszcze, to jego partie by byly finansowane przez grupy interesow, by potem ustanawiac odpowiednie ustawy. Zreszta palikot tutaj jest niewiarygodny, sam ukrywa dochody przed fiskusem a dodatkowo jeszcze obiecal nie brac kasy z budzetu na partie, by szybko po wyborach dobrac sie do publicznych pieniedzy. Ale z tym typem jest cos jeszcze, to jego bliskie kontakty z kgb
~widmo
ja jestem za a jak ktoś nie chce wspierać partii to ten 1 % zostaje w budżecie - nie zgodzą się na to bo 50 % ludzi ze złości nie wskaże konkretnej partii i ich dochody spadną - złodzieje
~owl
tylko "partiom politycznym". Ortografia się kłania.
~Dym
Ta metoda w istocie nic nie zmienia. Budżet państwa to przecież podatki. Zmianie uległaby więc tylko częstotliwość "głosowania" z czteroletniej na coroczną, niestety przy niezmiennym składzie parlamentu. Ponadto już nigdy, żadna partia nie będzie głosować za obniżeniem podatków.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki