Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Księgarnia


Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego

Cena: 34,90 zł

Słownik

Wpisz szukane słowo

Koszty uzyskania przychodu:


Dpuszczalne przez fiskusa odliczenia od przyc...

zobacz pozostałe hasła...

2012-02-01 12:47 Źródło: BankierPress

BankierPress

200 lat temu Polak wygrał przetarg, nie stając do niego


W stereotypowych żartach jesteśmy postrzegani między innymi jako naród cwaniaczków, który z każdej sytuacji może wyjść obronną ręką dzięki sprytowi i zręcznej gadce. Pod warunkiem, że akurat tego dnia będzie nam się chciało, lub że w grę wchodzi spłatanie figla niezbyt bystremu sąsiadowi mówiącemu po rosyjsku lub po niemiecku. No bo wiadomo, że Polak potrafi!

Polak potrafił nawet wygrać przetarg, nie stając do niego. I to dwukrotnie.

Rzecz działa się w XIX-tym wieku. Polska nie istniała na mapie Europy jako suwerenny kraj. Władzę sprawował namiestnik cara Rosji. Życie gospodarcze jakoś się toczyło, ktoś bowiem musiał pracować na podatki. Źródeł rozrywki było niewiele - ale już wtedy znano tytoń i jego efekty. Biedota paliła go, zaś wyższe sfery spożywały przy pomocy nosa.

W tamtych czasach władze państwowe posiadały monopol na cały przemysł tabaczny: sprowadzanie, produkcję, przetwórstwo, sprzedaż. Żeby nie zajmować się tym osobiście, a tylko spijać śmietankę w postaci żywej gotówki, udzielano uprawnień do zarządzania monopolem. Uprawnienia te przyznawano na określoną liczbę lat, z ustaloną z góry kwotą zapłaty, z dodatkowymi obowiązkami dla menedżera monopolu.

Właśnie kończył się taki okres, gdy decyzją władz została zniesiona granica celna z Rosją. Była to zarówno szansa (otwarcie nowego rynku), jak i zagrożenie (zalew tanich produktów, zmiana przepisów dotyczących podatku). Rozważano wiele różnych rozwiązań, ale ostatecznie postanowiono ogłosić nowy przetarg na dotychczasowych zasadach, lecz o skróconym czasie trwania: zamiast sześciu lat było to tylko dziewiętnaście miesięcy. Do przetargu przystąpił Leopold Kronenberg, który posiadał doświadczenie w zarządzaniu monopolem tabacznym, oraz Aleksandrowicz, który działał wcześniej przy zarządzaniu opłatą rogatkową.

Myślisz o własnej firmie?

www.MamBiznes.pl

Ten portal dostarczy Ci bezpłatnej, fachowej i kompleksowej wiedzy na temat zakładania i prowadzenia własnej firmy.



 
Ten przetarg przebiegł profesjonalnie. Wygrała lepsza oferta, którą przedstawił Kronenberg.

Po upływie ustalonych dziewiętnastu miesięcy ogłoszono nowy przetarg. Kronenberg nie stanął do licytacji, uważając za dyshonor konieczność stawania w kolejnym przetargu po wielu latach niemal nienagannego prowadzenia biznesu. Przetarg wygrał generał major Nelken, który prawdopodobnie został podstawiony przez władze, aby wymusić na Kronenbergu lepsze warunki kontraktu. Nie objął jednak administracji monopolu, gdyż nie miał do tego ani wystarczających środków, ani doświadczenia w biznesie.

Widząc co się dzieje, Kronenberg przejął od niego nabyte na licytacji prawa i wynegocjował przedłużenie kontraktu na kolejne dwa lata. Po ich upływie kolejne przedłużenie miało trwać cztery lata. Kontrakt zawierał klauzulę, że można go zerwać w przypadku zmian przepisów ogólnych, co z miejsca wycięło nowicjuszy. Żaden z nich nie chciał ryzykować ponoszenia wysokich nakładów w warunkach takiej niepewności biznesowej.

Po zakończeniu czteroletniego okresu ważności umowy na zarządzanie monopolem tabacznym, zostały ogłoszone nowy przetarg - tym razem kontrakt miał obowiązywać sześć lat. Kronenberg w ogólne nie wziął w nim udziału. Przetarg wygrali Władysław Laski i Antoni Fraenkel, biznesmeni doskonale znani Kronenbergowi ze współdziałania i rywalizacji na innych polach, którzy w branży tabacznej stawiali pierwsze kroki. Po zdobyciu kontraktu zaprosili oni do udziału w przedsięwzięciu Kronenberga i jeszcze dwóch znanych przedsiębiorców i finansistów.

GT: Najciekawsze pomysły na biznes

 

Wchodząc do spółki Kronenberg przeforsował pomysł, aby wprowadzić nowy system zarządzania podatkami za produkty tabaczne: banderole. Poziomy nakładania banderoli (25, 30, 40, 50, 60% ceny produktu netto) były wyższe niż w Rosji. Jednocześnie założono barierę na wwóz towarów tabacznych z Rosji. Administracja rosyjska zaprotestowała, jednak ostatecznie car wyraził zgodę na propozycję Kronenberga.

Tak wyczerpująca i skomplikowana akcja biznesowo-polityczna najpewniej przestraszyła formalnych zwycięzców przetargu, Laskiego i Fraenkla. Przed ostatecznym spisaniem kontraktu na prowadzenie monopolu tabacznego spółka rozwiązała się. Władze postawione przed wyborem - albo Laski i Fraenkel, albo Kronenberg - wybrały Kronenberga. Zaważyła na tym - ponownie! - nie tylko przewaga doświadczenia w tej branży, ale też fakt że Kronenberg był właścicielem fabryk tabacznych i zaczął budowę nowej, najnowocześniejszej technicznie w kraju, jeszcze przed ostateczną akceptacją jego osoby jako posiadacza praw do zarządzania monopolem. Ta nowa fabryka stanowiła także hipoteczne zabezpieczenie warunków kontraktu.

W taki sposób Leopold Kronenberg dwa razy wygrał przetargi, do których wcale nie stawał. Jego przewaga polegała nie tylko na doskonałej znajomości branży w której działał (tabacznej), ale też na zrozumieniu sposobu funkcjonowania rosyjskiej biurokracji.

Inspiracją tekstu i źródłem informacji historycznych jest biografia polskiego magnata biznesowego Leopolda Kronenberga pod tytułem „Kronenberg. Dzieje fortuny”, autorstwa Andrzeja Żora (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011). Wykorzystanie za wiedzą Wydawcy. Książka jest dostępna w e-księgarni www.ksiegarnia.pwn.pl.


Tekst dla Wydawnictwa Naukowego PWN przygotował Mariusz Ludwiński.



Zobacz też:
» Jak zdobyć fortunę w Polsce
» Społeczności biznesowe - nowy gorący temat?
» Cztery pułapki, w które mogą wpaść mężczyźni inwestujący w nieruchomości






Auta dla Firm w Super Ofercie!

Fiat Professional : Ducato, Doblo, Scudo, Fiorino
Sprawdź rabaty w Viamot – Dealer w Krakowie!

Komentarze do artykułu