Forum Ogólne

Re: przedawnienie?

Zgłoś do moderatora
Jędrek, a miałeś już sprawę? Napisz jak wygląda Twoje odwołanie. Mój mail kjf@poczta.onet.pl !!!

Brutus, widzę, że Ty też coś wiesz... Napisz też do mnie...


Dla ciekawości - strona www.wolniplatnicy.bialystok.pl została zlikwidowana.... Ciekawe, co?

Załączam moje pismo, które przedstawię (przeczytam - jak mi mała da przeczytać..... 10.09.2007 będzie miała 13 dni... biedactwo...) na sprawie 10.09.2007.
W nawiązaniu do otrzymanej odpowiedzi na moje odwołanie z dnia 25.06.2007 stwierdzam, że:

1. Przytoczona przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Grudziądzu interpretacja uzasadnienia wyroku SN z dnia 05.04.2007 r. I UK 232/04 jest nieprawdziwa. Proszę zwrócić uwagę, że nie ma w nim jednoznacznego stwierdzenia, iż zmiana ustawy z dnia 18 grudnia 2002 r., która weszła w życie w dniu 1 stycznia 2003 r. ma zastosowania jedynie do należności przedawnionych przed tym dniem. Sąd Najwyższy orzekł, iż „Zmiana art. 24 ust. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. Nr 137, poz. 887 ze zm.), dokonana ustawą z dnia 18 grudnia 2002 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 241, poz. 2074 ze zm.), ustanawiająca dziesięcioletni okres przedawnienia należności z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne, która weszła w życie w dniu 1 stycznia 2003 r., nie ma zastosowania do należności przedawnionych przed tym dniem.” Zaznaczyć należy wyraźnie, iż sprawa dotyczyła składek za okres od 1993 r. do końca 1997 r. i nie była w niej rozstrzygana sprawa zaległości z późniejszych lat.

2. Stanowisko przeze mnie przedstawione zostało poparte przez Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 6 czerwca 2007 r Sygn. akt III AUa 341/06, gdzie orzeczono, że ZUS „nie może (...) skutecznie żądać składek za okres od 13 lutego do 10 marca 1999 r., gdyż uległy one przedawnieniu zgodnie z obowiązującą w tym czasie treścią art. 24 ust. 4 ustawy z dnia 13.10.1998 r. przewidującą 5-letni okres przedawnienia. Zmiana powołanego przepisu od 01.01.2003 r.(ustawą zmieniającą z dnia 18.01.2002 r. – Dz.U. nr 41 poz. 2074), przez wprowadzenie 10-cio letniego terminu przedawnienia ma zastosowanie (...) jedynie do składek należnych po tym terminie, zgodnie z zasadą lex retro non agit”. W wyroku tym jasno użyto stwierdzenia jedynie w odniesieniu do określenia terminu przedawnienia.

3. Interpretacja art. 24 ust. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych dokonana przez oddział ZUS w Grudziądzu narusza oprócz niedziałania prawa wstecz także zasadę ochrony praw słusznie nabytych, które w odniesieniu do funkcjonowania prawa wynikają z deklarowania Rzeczypospolitej Polskiej jako państwa prawnego. Stanowisko to, przypominam, potwierdza orzecznictwo Sądowe w wyroku z dnia 21 września 2004 r. II UK 448/03. Tu należy stwierdzić, że przywołane okresy od 18.12.2000 r. oraz od 27.08.2001 r. nie spełniają wymogu znowelizowanej ustawy, w kwestii 10-cio letniego okresu przedawnienia, licząc od dnia wejścia w życie ustawy. Każdy z przytoczonych okresów nie spełnił 10-cio letniego trwania, pod rządami powołanej ustawy. Data wejścia w życie znowelizowanej ustawy, jest datą, po której winna nastąpić zarówno zaległość i związana z nią wymagalność, jak i cały okres trwania zaległości aż do momentu jej przedawnienia.
Nadmienić tu należy, że obydwie zasady, zarówno praw nabytych i niedziałania prawa wstecz, mogą być, ze względu na ważny interes Państwa lub ważny interes społeczny, pominięty, ale musi się to odbyć w drodze ustawy, w której ustawodawca winien wyraźnie podkreślić, że nowelizacja dotyczy także należności, których wymagalność nastąpiła przed wejściem w życie nowelizacji ustawy. W powołanej ustawie nie znajduje się taki zapis.
W związku z tym interpretacja prawa wydana przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, nie ma mocy prawnej ani sprawczej i dokąd w ustawie nie pojawi się odpowiedni zapis, dotąd będzie to tylko i wyłącznie swobodnie interpretowane prawo, przez instytucje do takich zadań nie powołaną.
Żądanie zaspokojenia roszczenia po upływie terminu przedawnienia jest bezprawne i nie podlega wykonaniu. Tak więc żądanie opłacenia składek za okres 18.12.2000 r – 17.06.2001 r. oraz 27.08.2001 – 26.09.2001 r. nie ma znaczenia prawnego, bo składki uległy już dawno przedawnieniu. Okresy przedawnienia nie mogą być zmieniane wolą stron, co oznacza, że gdybym nawet zdecydowała się uregulować wygasłe zadłużenie za 2000r. oraz 2001 r., na moim koncie rozliczeniowym powstałaby nadpłata.

Warto w tym momencie również zauważyć, iż termin przedawnienia roszczeń płatników wobec ZUS dotyczący nienależnie pobranych świadczeń wynikłych do dnia znowelizowanej ustawy (czyli do dnia 31 grudnia 2002 r.) jest jasno określony jako 5-letni. Jest to niezgodne z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa, co zostało zgłoszone przez Rzecznika Praw Obywatelskich do ministra polityki społecznej z prośbą o wyjaśnienie (źródło: „Gazeta Prawna Nr 154 (2024) z dnia 9 sierpnia 2007 r.).

3. Należy też przypomnieć, że zgodnie z art. 123 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych „w sprawach uregulowanych ustawą stosuje się przepisy kodeksu postępowania administracyjnego, chyba że ustawa stanowi inaczej”. Przepisy kodeksu postępowania administracyjnego w tym art. 8 i następne nakładają na organ rentowy poprzez art. 123 cytowanej ustawy obowiązek udzielania rzetelnych informacji o okolicznościach faktycznych i prawnych mogących mieć wpływ na ustalenie praw i obowiązków stron postępowania. Nie bez znaczenia dla roztrzygnięcia sprawy jest fakt, iż dokumenty przedkładane przeze mnie w organie rentowym nie były przez ten organ kwestionowane aż do momentu (jak wyraźnie zaznaczono w uzasadnieniu z dnia 15.06.2007) „ (...) analizy dokumentów ubezpieczeniowych oraz danych pozyskanych z Centralnej Bazy Danych Kompleksowego Systemu Informatycznego ZUS przeprowadzonej w związku ze złożonym roszczeniem o wypłatę zasiłku chorobowego (...)”.Organ rentowy przez prawie okres siedmioletni nie podjął żadnych kroków niezbędnych do wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy z uwzględnieniem interesu społecznego i słusznego interesu obywateli (art. 7 kpc), gdyż nie informował należycie i wyczerpująco o okolicznościach mających wpływ na moje prawa i obowiązki. Zgodnie z art. 9 kpa ZUS zobowiązany jest do udzielania informacji tak, aby strony i inne osoby nie poniosły szkody z powodu nieznajomości prawa i w tym celu udziela niezbędnych wyjaśnień i wskazówek.
Skoro wg ZUS powinnam opłacać w tym czasie składki na ubezpieczenie społeczne, a nie zrobiłam tego i nie zgłosiłam się do ubezpieczenia społecznego - to powinien wg art.37 ust.1 i art.38 ust.2 (obowiązujących do końca 2002r.) z urzędu zgłosić mnie Zakład i wydać decyzję o objęciu ubezpieczeniami społecznymi. Choć ZUS wiedział, że firma była prowadzona i przebywałam na zasiłku macierzyńskim, to nie uczynił tego.
Chciałam również podkreślić, iż w inspektoracie ZUS w Grudziądzu udzielono mi telefonicznych informacji, że w moim przypadku, skoro będąc na urlopie macierzyńskim nadal jestem zatrudniona na cały etat, to opłacam z działalności tylko składkę zdrowotną (m.in. p. Inspektor Renata Kaźmierczak, p. Kierownik Wydziału Rozliczeń Kont Płatników Składek i Ubezpieczonych – Ewa Palak). Czy było to celowe działanie przedstawicieli ZUS? A może ZUS również nie miał wątpliwości co do literalnej wykładni ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, które zostały poparte wyrokami SN II UK 128/04 oraz I UK 63/05 a które to przemawiają na moją korzyść?
Dlatego też organ rentowy na przestrzeni objętej spornym okresem od 18.12.2000 r oraz od 27.08.2001 r., a więc również w początkowym okresie obowiązywania ustawy z dnia 13 października 1998 r., wprowadził mnie jako ubezpieczoną w przekonaniu, że postępuję właściwie opłacając jedynie składkę zdrowotną z wyłączeniem ubezpieczeń społecznych i zaakceptował taką praktykę. Odział ZUS w Grudziądzu przyczynił się zatem w sposób istotny do powstania z mojej strony zaległości z tytułu opłacania składek i nie może domagać się w tym przypadku uiszczenia tych składek a już w szczególności odsetek zwłoki stanowiących karną konsekwencję nieopłacania składek w ustawowym terminie. Wszystkie dokumenty składałam w dobrej wierze w placówce ZUS u zatrudnionych tam i szkolonych etatowych pracowników ZUS.
A może ZUS w tym momencie działał niezgodnie z prawem i tendencyjnie oraz celowo błędnie interpretował obowiązujące przepisy na swoją korzyść?
Ubezpieczeni nie mogą mieć poczucia, że ZUS nie informuje ubezpieczonych o zaległościach w składkach tylko po to, by po latach ukarać ich odsetkami.

Na podstawie powyższych argumentów proszę o uchylenie bezpodstawnej decyzji z dn.15.06.2007 r.


Boże, daj mi tylko siłę.........