Miałem akcje po 10, wezmę dywidendę i mam akcje po bodajże 8,5 - już się zielenią.
Miałem około 100k zysku - około 19 podatku, teraz na koniec roku będę miał mniejszy zysk i mniejszy podatek. Zysk jest ciągle reinwestowany w spółki dywidendowe. Kolejny rok tak robię i sobie chwalę. Akcje mam zwykle kupione w pobliżu dołka z aktualnego roku (po odcięciu dywi) - duży komfort oglądania zielonej pozycji.
Tylko najpierw trzeba zarobić żeby było z czego chlastać.
Zastanówcie się skąd biorą się duże obroty po odcięciu dywi - te same maszyny sprzedają i odkupują.
Będzie kolejny dołek - żaden problem - zrobię to samo - niestety zapłacę prowizję w xtb bo limit 50k euro mam w tym miesiącu prawie wykorzystany.
Róbmy swoje. EOT.