Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Księgarnia


Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego

Cena: 34,90 zł

Słownik

Wpisz szukane słowo

Podatek dochodowy od osób fizycznych:


Świadczenie na rzecz państwa, które każda osoba fizyczna ma obowiązek uiścić; ...

zobacz pozostałe hasła...

2006-08-28 08:57 Źródło: POLSKA Dziennik Bałtycki

POLSKA Dziennik Bałtycki

Ziobro sprawdzi usteckiego biznesmena


Sprzedażą majątku usteckiej stoczni zajęła się Prokuratura Rejonowa w Słupsku. Prokuratorzy mają sprawdzić, czy podczas sprzedaży nie zostały naruszone prawa byłych pracowników spółki. Chodzi o działalność spółki po roku 2002.


W czerwcu tego roku Jerzy Malek, właściciel firmy Morpol z Duninowa, za prawie pięć milionów złotych nabył tereny usteckiej stoczni po wschodniej stronie miasta. Wcześniej pod koniec ubiegłego roku pod młotek poszły biurowiec, hale produkcyjne i magazynowe oraz grunt o powierzchni ponad 12 hektarów, między ulicą Darłowską a Westerplatte w Ustce. Według wyceny rzeczoznawcy, majątek miał wartość 6,367 miliona złotych. Jednak cena wywoławcza zaproponowana przez komornika wynosiła 4,775 mln zł i właśnie za tę kwotę stocznię sprzedano. Nowy właściciel twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Innego zdania są prokuratorzy.

- Sprawdzamy, co stało się z pieniędzmi pochodzącymi ze sprzedaży stoczni - mówi Beata Majewska, zastępca prokuratora rejonowego w Słupsku. - Według naszych informacji, nie zostały zaspokojone zobowiązania finansowe wobec byłych pracowników spółki. Śledztwo dotyczy działalności stoczni po roku 2002, bo wcześniej spółka była już kontrolowana.

Stocznia Ustka powstała w 1946 roku. Upadłość ogłosiła w 2002 roku, ponieważ jej długi - 40 milionów złotych, przewyższały wartość majątku - 34 mln zł. Warto dodać, że w latach świetności pracowało w niej ponad 4 tysiące ludzi. Obecnie na jej terenie działa kilka mniejszych spółek, które zajmują się produkcją łodzi ratunkowych, części z laminatu i elementów kadłubów. Jerzy Malek, nowy właściciel, nie wie jeszcze do końca, co zrobi z nowo nabytymi terenami.

- Nie mam jeszcze pomysłu na te tereny. Może za cztery lata coś się tam nowego pojawi. Może być nawet tak, że to nie ja będę prowadził w tym miejscu inwestycje - dodaje.

- Jeszcze przed licytacją w ubiegłym roku mieliśmy cień nadziei, że znajdzie się prawdziwy inwestor i stocznia ruszy - mówi Jerzy Borzyszkowski, były stoczniowiec i ostatni przewodniczący "Solidarności" w zakładzie. - Teraz widzimy, że nie ma już szans na reaktywację działalności stoczniowej w mieście.

Prokuratorzy zajęli się działalnością stoczni po interwencji słupskiej posłanki PiS Jolanty Szczypińskiej. To ona skierowała do Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości, pismo z prośbą o zbadanie sprawy.

- Wycena tych terenów była o wiele wyższa niż cena, za którą działki wraz z budynkami sprzedano. Moim zdaniem, naruszono prawo. Co najciekawsze, mimo że stocznia została sprzedana byli pracownicy nie otrzymali jeszcze zaległych pieniędzy - dodaje posłanka. Na zwołanej specjalnie w tej sprawie konferencji prasowej Szczypińska przyznała, że chce, aby Ziobro przyjrzał się całej działalności Malka w Ustce.

Dziennik Bałtycki
Hubert Bierndgarski





Auta dla Firm w Super Ofercie!

Fiat Professional : Ducato, Doblo, Scudo, Fiorino
Sprawdź rabaty w Viamot – Dealer w Krakowie!

Komentarze do artykułu
 Narzędzia Bankier.pl
  Zestawienie kont firmowych
  Wyszukiwarka kredytów dla firm
  Niezbędnik podatnika i przedsiębiorcy
  Przetargi - wyszukiwarka

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: