REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zanim mama kupi zwierzaka

2009-03-13 14:15
publikacja
2009-03-13 14:15
Dodaj Bankier.pl w Google
Dzieci lubią przystawać przy wystawach sklepów zoologicznych. Kolorowe rybki, biegające po klatce myszki i puszyste chomiki budzą w nich marzenia o własnym zwierzątku. Rodzice słusznie sądzą, że opieka nad małym przyjacielem będzie miała wychowawczy wpływ na dziecko. I zapewni mu konstruktywną rozrywkę.

Szybko może się okazać się, że przygarnięte pod nasz dach zwierzątko to jednak nie to samo co misiek z pluszu, i nie nadaje się do tarmoszenia. Na próbę pieszczot może reagować agresywnie: „Być może będziemy musieli nieustannie chronić dziecko przed zwierzęciem i odwrotnie” – podsumowuje redaktorka w serwisie Babyboom. Właściciele do lat siedmiu szybko nudzą się takim nabytkiem. W dodatku, gryzoń, krążąc po mieszkaniu, niszczy sprzęty. Tu z kolei dorosłym może zabraknąć cierpliwości, czasu i doświadczenia. Wreszcie, nawet przy wydatnym wkładzie sił i czasu małego właściciela, to jednak rodzic będzie czuwał nad zapewnieniem zwierzątku niezbędnych warunków do życia.

Zasadnicze pytania

Przed podjęciem decyzji o zakupie zwierzątka warto rozważyć szczegółowe kwestie:

- Jakie środki możemy przeznaczyć na zakup samego zwierzątka i akcesoriów?
- Ile miesięcznie będzie kosztować utrzymanie zwierzątka – jedzenie (w przypadku psów i kotów nie zapominajmy o wersji pesymistycznej – gdy trafi nam się „francuski piesek”), żwirki, piaski, trociny, szczepienia, ewentualne leczenie itp.?
- Jakie mamy warunki mieszkaniowe i które miejsce przeznaczymy dla nowego lokatora?
- Ile czasu możemy i ile zechcemy poświęcić zwierzakowi (codziennie, tygodniowo)?
- Kto się nim zajmie podczas wakacji?
- Czy ktoś z rodziny może być uczulony na sierść, pióra, odchody, pożywienie zwierząt?
- Jakie są „zwierzęce” sympatie i antypatie poszczególnych członków rodziny?
- Czego oczekujemy od zwierzątka? Co jesteśmy gotowi dać z siebie?
- Czego absolutnie nie potrafimy zaakceptować: brzydkiego zapachu, niszczenia mebli, kabli, roślin, siusiania „po drodze”, hałasu ?

Niektóre z kwestii wydają się w pierwszej chwili drobiazgami. Ale taki „drobiazg” potrafi potem nieznośnie ciążyć…

Umowa na okres próbny

A gdy już wstępnie zaakceptujemy pomysł, może przydać się okres próbny. Zarówno rodzinie, jak i zwierzętom. To czas oswajania się dziecka ze zwierzętami i na odwrót: zwierząt z maluchem. Może to być, na przykład, wycieczka do ZOO, na wystawę zwierząt i do parku (gdzie można karmić łabędzie). Odwiedzamy też znajomych posiadających już zwierzęta domowe. W zimie dokarmiamy ptaki, a w lecie zajmujemy się zwierzątkiem oddanym przez koleżankę „na przechowanie”. Dużo da zapewne wizyta w schronisku dla zwierząt. To tam bowiem bardzo często trafiają psy i koty – niechciane prezenty lub odrzucone maskotki…

Korzystałam z: A. Dmitruk, „Kupujemy zwierzątko”, Babyboom.pl.

Aleksandra Solarewicz
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki