— Nie ma dziś żadnych problemów z dostępnością sprzętu, a zawsze były. Nie wygląda na to, żeby towaru miało zabraknąć też w końcówce roku — uważa Krzysztof Sulowicz, country menedżer BenQ w Polsce, producent m.in. płaskich monitorów, laptopów, aparatów cyfrowych oraz projektorów. — Powtórka wzrostów sprzedaży z ubiegłego roku jest raczej niewykonalna — twierdzi Marcin Bołbot, dyrektor sprzedaży i marketingu elektroniki użytkowej Samsung Electronics Polska, lidera sprzedaży telewizorów.
Dla klientów oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze — towaru będzie pod dostatkiem. Po drugie — będzie można kupić taniej. Ale — niestety — stanieje nie każdy dostępny na półkach sprzęt. Telewizory, które kosztują dziś między 2—2,5 tys. zł już raczej nie będą tańsze. Laptopy, lustrzanki, AGD – kosztowały będą podobnie jak dziś. Na okazje liczyć mogą natomiast klienci z portfelem grubszym niż przeciętny, ci którzy i tak przymierzali się do zakupy droższego sprzętu.
Drogie stanieją, tanie bez zmian
— Cykl życia produktu jest niestety nieubłagany. Już po pół roku sprzęt ustępuje technologicznie temu, który wchodzi na rynek. To trend, który dotyczy telewizorów, laptopów, czy monitorów — tłumaczy Krzysztof Sulowicz. A to przekłada się na ceny. Podczas ostatnich mistrzostw świata w piłce nożnej w Niemczech w 2006 roku Polacy kupowali najczęściej telewizory LCD 32 calowe, płacąc za nie średnio 3,5 tys. zł.
— Dziś za podobny sprzęt, ale w lepszej technolgii HD Ready, zapłacimy poniżej 3 tys. zł. Obecnie można już kupić telewizor 37, a nawet 40 calowy, mieszcząc się w kwocie 2,5 — 3 tys. zł. A dopłacając jeszcze około 500 zł, można mieć już technologię Full HD — tłumaczy Artur Adamowicz, rzecznik prasowy sieci sklepów z elektroniką Electro World.
Według Electro World Polacy wciąż najchętniej szukają telewizorów w przedziale cenowym 2—2,5 tys. zł, najczęściej o przekątnych ekranu 32—37 cali. Ci, którzy liczą na dalszy spadek cen w tym właśnie segmencie, na pewno się zawiodą. Powód? Producenci przestają inwestować w takie przekątne.
Jakie modele telewizorów dominują teraz w produkcji? Czy ceny komputerów stacjonarnych będą spadać ? Czy trend — lepszy sprzęt za te same pieniądze, co rok temu – dotyczy także lustrzanek i kompaktowych aparatów cyfrowych? Co stanowi minimum standardu na rynku taniejących telefonów komórkowych ? W jakiej sytuacji może nastąpić ew. wzrost cen? Jakie są prognozy producentów sprzętu elektronicznego na ten rok?
Michał Fura
Więcej: Gazeta Prawna 5.05.2008 (87) – str.4-5































































