2010-09-22 08:59 Źródło: Noble Bank
Wstrząśnięte, naładowane!
Japońska firma Brother Industries ponownie udowodniła, że Azjaci dominują w świecie prostych, a jakże pożytecznych wynalazków. Ich nowe odkrycie może zrewolucjonizować rynek zasilaczy do przenośnych urządzeń niskiej mocy.
Na przestrzenii ostatnich kilku lat firmy na całym świecie prześcigają się w odnajdywaniu alternatywnych źródeł prądu stałego, które zastąpiłyby zagrażające środowisku standardowe akumulatory. Efektem pracy naukowców są co roku pojawiające się urządzenia, które zamieniają energię kinetyczną na elektryczną. Po wcześniejszych nPower PEG amerykańskiego koncernu Tremont Electric, czy Kinetic Energy Cell australijskiej CRC for microTechnology, przyszedł czas na Vibration Energy Cell rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni.
Znana z produkcji sprzętu biurowego (głównie drukarek) Brother Industries zaprezentowała swoje odkrycie na odbywającej się w Tokio lipcowej wystawie „Techno-frontier 2010”. Prototyp wynalazku zbudowany ze zwoju, magnesu i kondensatora jest wielkości standardowej baterii AA. Jego wyjątkowość polega głównie na prostocie, niskich kosztach produkcji i braku szkodliwego wpływu na środowisko naturalne, gdyż Vibration Energy Cell dostarcza energię po wstrząśnięciu urządzeniem, w którym je zamontowano, np. pilotem do telewizora.
Sposób działania, jak w większości kinetycznych akumulatorów, opiera się na zasadzie indukcji elektromagnetycznej Faradaya i nie odbiega wiele od mechanizmu dynama w rowerze, przy czym Vibration Energy Cell nie wymaga stałego dopływu energii kinetycznej. Dodatkowym plusem jest ich mały rozmiar – popularnego „paluszka” dostosowany do istniejących w powszechnym użytku sprzętów zasilanych bateriami AA i AAA. Ilość wytworzonej energii nie jest bezpośrednio uzależniona od czasu potrząsania urządzeniem, ale od ilości wstrząsów i sposobu w jaki potrząsamy, czyli od szybkości, siły i długości poszczególnych drgań.
Wynalazek jest nadal w fazie prób laboratoryjnych. Przeprowadzone do tej pory testy wykazują, że standardowe potrząsanie umożliwia wygenerowanie ilości energii wystarczającej do zasilenia od 10 do 30 naciśnięć klawiszy, czyli około 3,2 wolta maksymalnego napięcia przy zainstalowanych dwóch ogniwach wibracyjnych w danym przyrządzie. Tak niski poziom mocy zdecydowanie ogranicza komercyjne zastosowanie nowego patentu, ale jak twierdzi rzecznik prasowy Brother Industries „(...) ten typ ogniwa został specjalnie zaprojektowany do użytku w sprzętach takich, jak pilot telewizyjny, przenośne radia, czy latarki, które mają niski pobór energii i nie korzystają z niej stale”. Podkreślił również, że od początku podstawową ideą projektu było satysfakcjonujące, łatwe w obsłudze narzędzie, które byłoby odpowiedzią na częste skargi użytkowników zwykłych baterii na niemożliwość oceny pozostałego stanu mocy, kłopot z pozbywaniem się ich, czy wreszcie nieznośną konieczność ciągłego ich kupowania.
Nieznane są nadal ostateczne terminy pojawienia się Vibration Energy Cell na półkach sklepowych. Brother Industries wstrzymuje ujawnienie business planu do czasu zakończenia fazy prób swojego nowego produktu. Jednak według analityka rynku elektronicznego, Carla Telforda, współpracującego ze Strategic Business Insights, jest to tylko kwestia czasu, gdyż wynalazek z pewnością okaże się znaczącym przełomem z wielkim potencjałem komercyjny.
Michał Mądracki
Na przestrzenii ostatnich kilku lat firmy na całym świecie prześcigają się w odnajdywaniu alternatywnych źródeł prądu stałego, które zastąpiłyby zagrażające środowisku standardowe akumulatory. Efektem pracy naukowców są co roku pojawiające się urządzenia, które zamieniają energię kinetyczną na elektryczną. Po wcześniejszych nPower PEG amerykańskiego koncernu Tremont Electric, czy Kinetic Energy Cell australijskiej CRC for microTechnology, przyszedł czas na Vibration Energy Cell rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni.
Znana z produkcji sprzętu biurowego (głównie drukarek) Brother Industries zaprezentowała swoje odkrycie na odbywającej się w Tokio lipcowej wystawie „Techno-frontier 2010”. Prototyp wynalazku zbudowany ze zwoju, magnesu i kondensatora jest wielkości standardowej baterii AA. Jego wyjątkowość polega głównie na prostocie, niskich kosztach produkcji i braku szkodliwego wpływu na środowisko naturalne, gdyż Vibration Energy Cell dostarcza energię po wstrząśnięciu urządzeniem, w którym je zamontowano, np. pilotem do telewizora.
Sposób działania, jak w większości kinetycznych akumulatorów, opiera się na zasadzie indukcji elektromagnetycznej Faradaya i nie odbiega wiele od mechanizmu dynama w rowerze, przy czym Vibration Energy Cell nie wymaga stałego dopływu energii kinetycznej. Dodatkowym plusem jest ich mały rozmiar – popularnego „paluszka” dostosowany do istniejących w powszechnym użytku sprzętów zasilanych bateriami AA i AAA. Ilość wytworzonej energii nie jest bezpośrednio uzależniona od czasu potrząsania urządzeniem, ale od ilości wstrząsów i sposobu w jaki potrząsamy, czyli od szybkości, siły i długości poszczególnych drgań.
Wynalazek jest nadal w fazie prób laboratoryjnych. Przeprowadzone do tej pory testy wykazują, że standardowe potrząsanie umożliwia wygenerowanie ilości energii wystarczającej do zasilenia od 10 do 30 naciśnięć klawiszy, czyli około 3,2 wolta maksymalnego napięcia przy zainstalowanych dwóch ogniwach wibracyjnych w danym przyrządzie. Tak niski poziom mocy zdecydowanie ogranicza komercyjne zastosowanie nowego patentu, ale jak twierdzi rzecznik prasowy Brother Industries „(...) ten typ ogniwa został specjalnie zaprojektowany do użytku w sprzętach takich, jak pilot telewizyjny, przenośne radia, czy latarki, które mają niski pobór energii i nie korzystają z niej stale”. Podkreślił również, że od początku podstawową ideą projektu było satysfakcjonujące, łatwe w obsłudze narzędzie, które byłoby odpowiedzią na częste skargi użytkowników zwykłych baterii na niemożliwość oceny pozostałego stanu mocy, kłopot z pozbywaniem się ich, czy wreszcie nieznośną konieczność ciągłego ich kupowania.
Nieznane są nadal ostateczne terminy pojawienia się Vibration Energy Cell na półkach sklepowych. Brother Industries wstrzymuje ujawnienie business planu do czasu zakończenia fazy prób swojego nowego produktu. Jednak według analityka rynku elektronicznego, Carla Telforda, współpracującego ze Strategic Business Insights, jest to tylko kwestia czasu, gdyż wynalazek z pewnością okaże się znaczącym przełomem z wielkim potencjałem komercyjny.
Michał Mądracki

Dodaj komentarz