2003-03-04 09:00 Źródło: BIEC
Wskaźnik wyprzedzający koniunktury: Gospodarka waha się między stagnacją a słabym wzrostem
Wskaźnik wyprzedzający koniunktury, informujący o przyszłych tendencjach w gospodarce spadł w styczniu o 0.2 punkta. Szanse na wzrost w pierwszej połowie tego roku są niewielkie. Należy raczej spodziewać się kontynuacji tendencji, które obserwujemy w ostatnich kilku miesiącach, czyli podtrzymywania dotychczasowego słabego tempa wzrostu gospodarczego.
Spośród ośmiu składowych wskaźnika, trzy poprawiły się, dwa pozostały na poziomie sprzed miesiąca, zaś trzy uległy pogorszeniu.
Drugi miesiąc z rzędu wzrasta podaż pieniądza M3 w ujęciu realnym. Dane NBP za styczeń br. wskazują co prawda na jej spadek, ale pamiętać należy, iż w pierwszej połowie roku kalendarzowego podaż pieniądza jest zwykle niższa niż w drugiej połowie roku. Uwzględniając te sezonowe wahania, podaż pieniądza w ujęciu realnym wzrosła w ostatnich dwóch miesiącach o blisko 2 procent. Przypomnieć jednak warto, iż od ponad roku spadała ona stopniowo, zaś od jesieni 2002 pieniądza ubywało w tempie nie notowanym w całym ostatnim dziesięcioleciu.
Od trzech miesięcy obserwujemy również bardzo umiarkowany wzrost zadłużenia gospodarstw domowych i małych firm z tytułu kredytów. Trudno na razie ocenić czy oznacza to wzrost zainteresowania kredytami, do czego skłaniałyby niższe stopy procentowe i w konsekwencji niższa cena kredytu, czy też wskazuje to raczej na narastanie trudności w spłacaniu zaciągniętych już wcześniej kredytów.
Z punktu widzenia aktywności gospodarki szczególnie niepokoi wyhamowanie tempa napływu nowych zamówień w przemyśle. Przestały one wzrastać od jesieni ubiegłego roku i stanowią dokładne odwzorowanie zmian obserwowanych w wielkości produkcji, która również od tego czasu zaczęła wytracać swą dynamikę. Zjawisko niższych zamówień dotyczy również produkcji na eksport.
Utrzymuje się jednak w ostatnich miesiącach dobre tempo sprzedaży detalicznej. Można przypuszczać, że mamy do czynienia ze wzrostem konkurencyjności towarów z importu. Potwierdzają to dane na temat bilansu handlu zagranicznego. W ostatnich miesiącach tempo wzrostu importu przyspieszyło w stosunku do tempa eksportu i nie jest to import zaopatrzeniowy, bo nie towarzyszy mu wzrost produkcji.
Spadły nieco zapasy wyrobów gotowych w magazynach producentów. Jest to na razie pierwszy miesiąc ich spadku po blisko rocznej, silnej tendencji do wzrostu zmagazynowanych wyrobów. Jeśli jednak zapasy w magazynach producentów będą nadal się kurczyły, to może to wpłynąć pozytywnie na wielkość produkcji w najbliższym czasie.
W dalszym ciągu konsumenci ograniczają swe zamiary co do zakupów, pomimo, że w ostatnich trzech miesiącach obserwujemy umiarkowany wzrost płac w ujęciu realnym. Brak inflacji nie jest widocznie dostatecznym bodźcem do wzrostu popytu krajowego. Zagrożenie utratą pracy lub jej brak przekłada się prawdopodobnie na nastroje konsumentów i powstrzymywanie się z zakupami.
Coraz więcej przedsiębiorstw sygnalizuje pogorszenie swej sytuacji finansowej. Pierwsze półrocze ubiegłego roku było bardzo korzystne dla przedsiębiorstw z punktu widzenia ich finansów. Od jesieni ubiegłego roku proces ten uległ wyhamowaniu, zaś dane styczniowe świadczą o poszerzaniu się grupy przedsiębiorstw będących w marnej kondycji finansowej. Spadła również wydajność pracy w przemyśle. Spowodowane jest to głównie słabnącą dynamiką produkcji.
Realne wartości WIG-u pozostały w styczniu na poziomie sprzed miesiąca, zaś tendencje na giełdzie obserwowane w ostatnich tygodniach nie przyniosą raczej przełomu w nastrojach inwestorów.
Maria Drozdowicz
Bureau for Investments and Economic Cycles
Spośród ośmiu składowych wskaźnika, trzy poprawiły się, dwa pozostały na poziomie sprzed miesiąca, zaś trzy uległy pogorszeniu.
Drugi miesiąc z rzędu wzrasta podaż pieniądza M3 w ujęciu realnym. Dane NBP za styczeń br. wskazują co prawda na jej spadek, ale pamiętać należy, iż w pierwszej połowie roku kalendarzowego podaż pieniądza jest zwykle niższa niż w drugiej połowie roku. Uwzględniając te sezonowe wahania, podaż pieniądza w ujęciu realnym wzrosła w ostatnich dwóch miesiącach o blisko 2 procent. Przypomnieć jednak warto, iż od ponad roku spadała ona stopniowo, zaś od jesieni 2002 pieniądza ubywało w tempie nie notowanym w całym ostatnim dziesięcioleciu.
Od trzech miesięcy obserwujemy również bardzo umiarkowany wzrost zadłużenia gospodarstw domowych i małych firm z tytułu kredytów. Trudno na razie ocenić czy oznacza to wzrost zainteresowania kredytami, do czego skłaniałyby niższe stopy procentowe i w konsekwencji niższa cena kredytu, czy też wskazuje to raczej na narastanie trudności w spłacaniu zaciągniętych już wcześniej kredytów.
Z punktu widzenia aktywności gospodarki szczególnie niepokoi wyhamowanie tempa napływu nowych zamówień w przemyśle. Przestały one wzrastać od jesieni ubiegłego roku i stanowią dokładne odwzorowanie zmian obserwowanych w wielkości produkcji, która również od tego czasu zaczęła wytracać swą dynamikę. Zjawisko niższych zamówień dotyczy również produkcji na eksport.
Utrzymuje się jednak w ostatnich miesiącach dobre tempo sprzedaży detalicznej. Można przypuszczać, że mamy do czynienia ze wzrostem konkurencyjności towarów z importu. Potwierdzają to dane na temat bilansu handlu zagranicznego. W ostatnich miesiącach tempo wzrostu importu przyspieszyło w stosunku do tempa eksportu i nie jest to import zaopatrzeniowy, bo nie towarzyszy mu wzrost produkcji.
Spadły nieco zapasy wyrobów gotowych w magazynach producentów. Jest to na razie pierwszy miesiąc ich spadku po blisko rocznej, silnej tendencji do wzrostu zmagazynowanych wyrobów. Jeśli jednak zapasy w magazynach producentów będą nadal się kurczyły, to może to wpłynąć pozytywnie na wielkość produkcji w najbliższym czasie.
W dalszym ciągu konsumenci ograniczają swe zamiary co do zakupów, pomimo, że w ostatnich trzech miesiącach obserwujemy umiarkowany wzrost płac w ujęciu realnym. Brak inflacji nie jest widocznie dostatecznym bodźcem do wzrostu popytu krajowego. Zagrożenie utratą pracy lub jej brak przekłada się prawdopodobnie na nastroje konsumentów i powstrzymywanie się z zakupami.
Coraz więcej przedsiębiorstw sygnalizuje pogorszenie swej sytuacji finansowej. Pierwsze półrocze ubiegłego roku było bardzo korzystne dla przedsiębiorstw z punktu widzenia ich finansów. Od jesieni ubiegłego roku proces ten uległ wyhamowaniu, zaś dane styczniowe świadczą o poszerzaniu się grupy przedsiębiorstw będących w marnej kondycji finansowej. Spadła również wydajność pracy w przemyśle. Spowodowane jest to głównie słabnącą dynamiką produkcji.
Realne wartości WIG-u pozostały w styczniu na poziomie sprzed miesiąca, zaś tendencje na giełdzie obserwowane w ostatnich tygodniach nie przyniosą raczej przełomu w nastrojach inwestorów.
Maria Drozdowicz
Bureau for Investments and Economic Cycles



Dodaj komentarz