REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Premier wnioskuje o wotum zaufania dla rządu. "Za nami przemawiają liczby"

2020-06-04 12:45, akt.2020-06-04 17:05
publikacja
2020-06-04 12:45
aktualizacja
2020-06-04 17:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Sejm w czwartkowym głosowaniu udzielił wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Za głosowało 235 posłów, 219 było przeciw, 2 wstrzymało się od głosu. Polacy nie potrzebują waszego pieniactwa, nie potrzebują awantur - mówił w czwartek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki zwracając się do opozycji.

fot. / / Kancelaria Premiera RP

Sejm w czwartkowym głosowaniu udzielił wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Za głosowało 235 posłów, 219 było przeciw, 2 wstrzymało się od głosu.

Jak wynika z informacji na stronie Sejmu, wniosek o wotum zaufania dla rządu poparło 235 posłów PiS; przeciw opowiedziało się 134 posłów KO, 48 posłów Lewicy, 28 parlamentarzystów klubu PSL-Kukiz15 i 9 posłów Konfederacji.

Od głosu wstrzymało się dwóch posłów: Marek Dyduch (Lewica) i Ryszard Galla (niezależ., Mniejszość Niemiecka); nie głosowali dwaj posłowie Konfederacji: Krzysztof Bosak i Robert Winnicki oraz dwaj posłowie klubu PSL-Kukiz15: Czesław Siekierski i Zbigniew Ziejewski.

Premier poprosił o wotum zaufania Sejm podczas posiedzenia w czwartek. Morawiecki powiedział, że w ostatnich dniach rozmawiał z prezydentem, a on zaproponował, "żeby przeciąć ten festiwal awantur", który - według niego - próbuje urządzać opozycja.

Premier w czwartek w Sejmie mówił, że Polacy obecnie potrzebują przede wszystkim skuteczności, sprawiedliwości i działań realnie wpływających na rzeczywistość zdrowotną i gospodarczą.

"W takich okolicznościach, w jakich jesteśmy, Polacy nie potrzebują waszych awantur, nie potrzebują jałowych dyskusji, które wzbudzacie, nie potrzebują również tematów zastępczych, które przywołujecie po to, żeby przykryć waszą nieudolność. Nie potrzebują też Polacy waszego pieniactwa, nie potrzebują awantur. Polacy potrzebują stabilności i spokoju, potrzebują działania na rzecz dobra Rzeczypospolitej" - powiedział premier, zwracając się do opozycji.

Wakacje na giełdzie

"Niespełna osiem miesięcy temu Polacy zadecydowali (...), żeby złożyć los Polski na kolejne cztery lata w ręce rządów Zjednoczonej Prawicy. Zadecydowali w wyborach, które były bezprecedensowe - frekwencja 61,7 proc. i najwyższa liczba głosów i procentowo w wyborach parlamentarnych, i również w wartościach bezwzględnych. Ponad 8 mln głosów na rzecz Zjednoczonej Prawicy" - podkreślił Mateusz Morawiecki. 

 Prezydent zaproponował, żeby przeciąć obecny "festiwal awantur"

W obecnej sytuacji potrzebujemy jedności między władzą wykonawczą, ustawodawczą, Sejmem, Senatem, prezydentem, rządem i samorządami - powiedział w czwartek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Podczas przemówienia w Sejmie premier podkreślił, że prawie 8 miesięcy temu w wyborach parlamentarnych Polacy zdecydowali, by powierzyć rządy Zjednoczonej Prawicy. "To jest silny mandat, który chcemy dziś wykorzystać po to, żeby Polska była w taki sposób zbudowana po koronawirusie, żebyśmy skorzystali na tym, a nie, by Polska była w ogonie Europy" – stwierdził.

Szef rządu wskazywał na problemy w innych krajach - w Europie, Stanach Zjednoczonych, związane z pandemią - trudną sytuację w służbie zdrowia i kryzys gospodarczy, "kiedy już nie miliony, ale miliardy osób na świecie drżą o miejsca pracy".

"W takiej sytuacji potrzebujemy jedności między władzą wykonawczą, ustawodawczą, Sejmem, Senatem, prezydentem, rządem i samorządami. Bardzo tego potrzebujemy" - oświadczył premier.

Dodał, że dlatego w ostatnich dniach rozmawiał z prezydentem, który zaproponował, żeby przeciąć obecny "festiwal awantur". 

"Odwołajcie nas"

Jeżeli macie wystarczającą liczbę głosów, to odwołajcie nas, albo przestańcie jątrzyć, przestańcie judzić, przestańcie wymyślać tematy zastępcze - powiedział premier Mateusz Morawiecki w czwartek w Sejmie, zwracając się do opozycji.

Premier złożył w czwartek wniosek o udzielenie jego rządowi wotum zaufania. Sejmowej debacie przysłuchuje się prezydent Andrzej Duda.

Morawiecki powiedział, że w ostatnich dniach rozmawiał z prezydentem, a on zaproponował, "żeby przeciąć ten festiwal awantur", który - według niego - próbuje urządzać opozycja. "I żeby po prostu powiedzieć +sprawdzam+ - jeżeli macie wystarczającą liczbę głosów, to odwołajcie nas, albo przestańcie jątrzyć, przestańcie judzić, przestańcie wymyślać tematy zastępcze - raz odwoływanie pana premiera Sasina, dzisiaj ministra Szumowskiego, a zapowiadacie odwoływanie pana ministra Ziobry, pana ministra Kamińskiego" - mówił premier.

W jego ocenie to są "sztuczki polityczne, które mają przykryć naszą rzeczywistość". "A rzeczywistość jest taka, że wychodzimy z najgłębszego kryzysu co najmniej od trzydziestu lat. I dajcie nam działać, nie przeszkadzajcie" - podkreślał, zwracając się do opozycji.

Szef rządu powiedział też, że pięć lat temu doszło do "fundamentalnej zmiany", a "drzwi do tej dobrej zmiany otworzył prezydent Andrzej Duda". "Bardzo dziękujemy panie prezydencie" - zaznaczył Morawiecki, kierując swe słowa do głowy państwa.

Dodał, że "dobra zmiana" była realizowana w ramach nowej polityki społecznej i gospodarczej - najpierw przez gabinet Beaty Szydło, a później przez niego i jego rząd. "To zupełnie nowa polityka, która miała na celu przesunąć tę zwrotnicę rozwoju, zwrotnicę modernizacji w kierunku zwykłego człowieka. I to zrobiliśmy" - zaznaczył Morawiecki, dziękując Beacie Szydło i Andrzejowi Dudzie.

"Za nami przemawiają liczby"

Wszystkie liczby w gospodarce przemawiają na rzecz skutecznych rządów PiS - mówił w czwartek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. Wymieniał m.in. wzrost PKB, spadek bezrobocia, obniżkę podatków i programy społeczne.

W swym wystąpieniu premier przedstawił "kilka podstawowych liczb", jak mówił, które świadczą o sukcesach rządu, a które opozycja próbuje "zakrzyczeć". "To są liczby, które bardzo łatwo sprawdzić i które przemawiają na rzecz skutecznych rządów PiS" - przekonywał.

Zwracał uwagę, że bezrobocie spadło do poziomu drugiego najniższego w UE. "Ta zmora III RP, modelu neoliberalnego, który wy wdrażaliście, odeszła w niepamięć" - powiedział. "Dziś dla nas jest ona potężnym wyzwaniem na skutek epidemii" - dodał.

Mówił o wzroście PKB o 4,2 pkt proc. w ostatnich kilku latach. "Dwa razy szybciej niż w krajach UE, trzy razy szybciej niż w państwach strefy euro, tego się nie da zakrzyczeć" - podkreślał. Wyprzedzaliśmy także wzrostem gospodarczym państwa Grupy Wyszehradzkiej - dodał.

Zwracał uwagę na wzrost minimalnej pensji o blisko 50 proc., wzrost średniej pensji w gospodarce narodowej o ponad 1000 zł w ciągu ostatnich 4 lat. "Nigdy wcześniej w czterolatkach nie było tak szybkiego wzrostu wynagrodzeń Polaków jak w czasach Zjednoczonej Prawicy, rządów PiS" - przekonywał.

Przypominał obniżenie podatku CIT, podatku PIT, "poprzez matrycę VAT obniżenie także podatku VAT". "Wreszcie te wszystkie wielkie programy społeczne, które zmieniły życie dziesiątek milionów Polaków, 500 plus, emerytura plus, obniżenie wieku emerytalnego, czy wreszcie zerowy podatek dla młodych, po to żeby tu zostawali, wykorzystywali swoje talenty" - mówił. "A nie oferta, którą wy mieliście - weź kredyt, zmień pracę albo wyjedź sobie za granicę" - dodał Morawiecki.

To jest miara naszego sukcesu, realna miara gospodarcza, którą poprzez uszczelnienie systemu podatkowego, usprawnienie instytucji wprowadziliśmy - powiedział. "Doprowadziliśmy do elementarnego usprawnienia tych instytucji, tak jeszcze przed nami daleka droga, ale idziemy ku coraz bardziej sprawnym instytucjom" - dodał. 

Morawiecki o rządach PO-PSL: wzrosło ubóstwo, bezrobocie 

Rząd PO-PSL w latach 2008-2099 zmniejszył wydatki na walkę z ubóstwem - bezrobocie wzrosło do 14 proc., nasiliła się emigracja, a teraz PO ma "plan Rabieja i Trzaskowskiego", który jest zagrożeniem dla rodzin - powiedział w czwartek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki przekonywał, że "warto bardzo mocno podkreślić, co się działo w czasach, kiedy na świat spadł kryzys finansowy lat 2008-09".

Przypomniał, że została wówczas utworzona przez Platformę Obywatelską i PSL rezerwa w budżecie, którą nazwano rezerwą solidarności społecznej, i było w niej ponad miliard złotych. Zwrócił uwagę, że 1 mld zł to "nie jest zbyt dużo pieniędzy na rosnące gwałtownie wówczas bezrobocie" i zaznaczył, że nawet tę kwotę zmniejszył ówczesny rząd Donalda Tuska.

"Po niespełna pół roku zlikwidował tę rezerwę, zmniejszył ją z ponad miliarda na około 1 mln zł. Na ubóstwo, na bezrobotnych, nie było wówczas pieniędzy. Taka była walka Platformy z tamtym kryzysem" - podkreślił.

Według niego, "to dlatego zmora III Rzeczypospolitej - bezrobocie - wtedy urosło z ponad 8 proc., z powrotem do ponad 14 proc. w ciągu kilku lat", co oznaczało - jak mówił - dramaty setek tysięcy osób i ponownie wielką, kolejną emigrację ludzi.

"Nie było pieniędzy dla tych, którzy najbardziej wtedy ich potrzebowali, nie było pieniędzy na 500 plus, nie było pieniędzy na politykę rodzinną, nie było planu dla rodzin" - przypomniał,

Premier ironizował, że Platforma Obywatelska ma teraz plan dla rodzin, który nazwał umownie "Planem Rabieja i Trzaskowskiego". "To jest plan ataku na rodziny, to jest plan, który grozi polskim rodzinom. A my mówimy bardzo wyraźnie, my mówimy bardzo jednoznacznie, że podniesienie ręki na dzieci, na dzieci w polskich rodzinach, jest niedopuszczalne, że granica pomiędzy rodziną a waszą ideologią, waszymi eksperymentami ideologicznym, musi być postawiona twardo" - oświadczył.

Jak zapewniał, "my jesteśmy gwarantem, że nie będzie ingerencji, w całej Polsce nie będzie takiej ingerencji, jak już odbywa się w niektórych miastach rządzonych przez Platformę Obywatelską".

"I doprowadzimy do tego, że dzieci będą chronione, chronione przed waszymi różnymi ideologicznymi eksperymentami, przed światopoglądowymi różnymi fanaberiami. Bo dzieci są świętością" - podkreślił.

Morawiecki zapewniał posłów, że "rząd Prawa i Sprawiedliwości jest tym rządem, który właśnie z dumą chce dzisiaj prosić o udzielenie wotum zaufania".

"Bo rodzina jest dla nas właśnie świętością. Rodzina jest jednym z najważniejszych paradygmatów całej polityki. Po to jesteśmy w polityce, żeby była silna rodzina polska i silne państwo" - zaznaczył. Tymczasem - jak dodał - w przypadku Platformy Obywatelskiej nie było żadnego działania, które mogłoby pomóc wówczas polskim rodzinom. 

"Stawiamy na duże inwestycje infrastrukturalne" 

Rząd PiS stawia na duże inwestycje infrastrukturalne, takie jak CPK, które mają pomóc w wychodzeniu z kryzysu po koronawirusie oraz przyciągnąć handel międzynarodowy – powiedział w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu podkreślał, że inwestycje te dostrzegane są przez wiele państw, a "niektórym się to nie będzie podobało, tak jak Centralny Port Komunikacyjny". Zwrócił uwagę, że Polska - "jako suwerenne państwo, państwo z ambicjami" - chce mieć CPK, który przełamie utrzymujący się jeszcze pozaborowy układ komunikacyjny. Zaznaczył, że ten projekt, a także inne, jak przekop Mierzei Wiślanej, tunel w Świnoujściu czy inwestycje w porty w Gdańsku i Gdyni, mają przyciągnąć handel międzynarodowy.

"To robi rząd PiS, również repolonizując część tych inwestycji po to, żeby przyciągać handel, żeby stąd wypływał polski eksport. To jest repatriacja kapitału, a nie wyprzedaż majątku jak w waszych czasach" - zwrócił się do opozycji.

Podkreślał, że zaangażowanie w te inwestycje w infrastrukturę nie oznacza rezygnacji z innych, np. inwestycji w edukację. "Te inwestycje to nie jest żadne albo-albo: albo szkoły, albo drogi" - mówił.

Zaznaczył też, że środki trafiają także do samorządów, gdyż PiS stawia na "rozwój zrównoważony", dlatego - jak mówił - zostanie uruchomiony Fundusz Inwestycji Publicznych, który pomoże wyjść z kryzysu po koronanwirusie. 

"Opozycję kłują w oczy działania rządu na rzecz ratowania gospodarki"

Prognozy Komisji Europejskiej wskazujące, że Polska będzie najmniej w UE dotknięta gospodarczo skutkami pandemii jest najlepszym dowodem, że nasze działania są właściwą strategią, to was kłuje w oczy - mówił w Sejmie premier Mateusz Morawiecki, zwracając się do opozycji.

Premier, podczas wystąpienia w debacie nad jego wnioskiem o wotum zaufania dla rządu, wymieniał działania podjęte w ramach tarczy antykryzysowej, które mają łagodzić skutki gospodarcze pandemii. "Ocaliliśmy od bezrobocia ok. 2 mln, nawet do 3 mln miejsc pracy. To już wydane 60 mld zł, a cała tarcza to nawet do 400 mld zł. Do tego trzeba dodać wynegocjowane przez nas skutecznie blisko 300 mld zł, oprócz budżetu na kolejną perspektywę finansową UE" - podkreślił Morawiecki.

Dodał, że te działania są podejmowane po to, by polscy przedsiębiorcy mogli spać spokojnie. "To dlatego jest coś, co kłuje was w oczy, bodaj najbardziej ostatnio, bo kiedy Komisja Europejska lub inne instytucje finansowe z całego świata mówią, że Polska również w tym roku zostanie najmniej dotknięta w UE pandemią koronawirusa od strony gospodarczej, to jest najlepszy dowód na to, że nasze odważne działania, przeznaczenie przez nas miliardów złotych na pomoc, ratowanie miejsc pracy, jest właściwą strategią. A co wy robiliście w 2010 r. na przykład?" - pytał Morawiecki, zwracając się do polityków PO i PSL.

Jak mówił, rząd PO-PSL był rządem wyprzedaży narodowego majątku, podczas gdy PiS dba o polski kapitał i polskich przedsiębiorców.

"Kiedy (szef PO Borys) Budka rozmawiał z (prezesem PSL Władysławem) Kosiniakiem-Kamyszem po cichu, nie wiedzieli, że kamery słuchają, powiedzieli, że ta tarcza jest dobra, ale potem krytykowali.(...) Tacy oni są. Na początek nawet dobre i to" - stwierdził premier. 

Rano do Sejmu wpłynął wniosek o wyrażenie wotum zaufania do rządu Mateusza Morawieckiego. Premier we wniosku wnosił o rozpatrzenie wniosku na obecnym posiedzeniu sejmu. (PAP Biznes)

map/ asa/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (46)

dodaj komentarz
com
Tradycyjna kompromitacja opozycji. PiS naprawdę ma dobrze z tak przewidywalną ido bólu i bezproduktywną opozycją. Jak by mieli honor, to by oddali mandaty poselskie.
talmud
w "tu spocznij" szumowina & agentura "przewodzi" od '45 roku.....nie mozna nic oddolnie zorganizować bo jest natychmiast to pacyfikowane....pozostaje czekac az suweren wyjdzie kiedys na ulice......przy obecnym systemie rozdawnictwa moze to jeszcze troche potrwać....biedny kraj biedni ludzie....:(
jes
To agentura głównie z twojej ojczyzny.
andrzejsebastiand
Morawicki podczas wystąpienia krytykował politykę gospodarczą PO w 2010 a był wtedy doradcą. Ale dzban
jes
Chłopina szczery, cały czas samokrytyka - nie jest ideałem :)
Najbardziej lubię pisowców wypominających ośmiorniczki a zapominających o "zap..niu za miskę ryżu".
andiauae
Najwieksze szumowiny sa w partii interesow syjonistycznych, a taką gwiazdą jest tam ten cwaniak z Min. Zdrowia. Swoimi przekretami przerosl juz wszystkich poslow w historii Sejmu Rzeczpospolitej, a partia twardo za nim stoi.
andiauae
To bylo w odpowiedzi dla lelo1949
lelo1949 odpowiada andiauae
Sam myślisz?,czy GW tobą steruje,twym móżdżkiem?
lelo1949
Dziwię się konfederacji i Kukizowi,że głosuje razem z tymi szumowinami
karbinadel
I smieszno, i straszno, jak mawiają Starożytni. Z jednej strony zgraja nadętych, zadowolonych z siebie kłamczuchów, z drugiej zbieranina szczekaczy, bez żadnego pomysłu na cokolwiek. Znikąd nadziei

Powiązane: Rząd Mateusza Morawieckiego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki