2007-03-01 06:03 Źródło: Rynki Zagraniczne
Wehikuł eksportu
Ministerstwo Gospodarki najpierw, przeprowadzając niedorobioną reformę, pozwalniało radców handlowych, sekretarzy i attache w ambasadach, a teraz na nowo szuka ludzi, którzy pomogą polskim firmom w wejściu na zagraniczne rynki. Ale strat może się nie dać łatwo uzupełnić. Najlepsi znajdują lepiej płatną pracę i bardziej wdzięcznych pracodawców.
Mariusz Wrześniewski, były radca placówki handlowej w Indonezji, do dziś nie kryje żalu. W ubiegłym roku dowiedział się, że w wyniku reformy zostaje pracownikiem MSZ. — Decyzję o przeniesieniu do wydziału ekonomicznego znalazłem na swoim biurku po powrocie z urlopu. Mówiąc oględnie, byłem negatywnie zaskoczony — wspomina. — Zajmowanie się analizami nie było szczytem moich ambicji — dodaje i zaraz wyjaśnia, że sprawdzał się jako przewodnik po rynku dla polskich firm.
To między innymi dzięki jego staraniom polski przemysł dobrze radzi sobie w Indonezji, sprzedając samoloty, śmigłowce i okręty warte miliony dolarów. Przedstawiciele firm zbrojeniowych do dziś wspominają pomoc, jaką otrzymali od radcy z Dżakarty. Był z nimi, negocjując kontrakty z Indonezyjczykami. „Reforma” nie ominęła również Jacka Wójcikowskiego, byłego attache w wydziale ekonomiczno-handlowym w Dublinie. Chociaż w ubiegłym roku kończył się jego kontrakt, jak przyznaje, z chęcią dalej pracowałby na rzecz polskiego eksportu. Niestety, dla człowieka, który w czasie swojej pięcioletniej działalności obsłużył około siedmiu tysięcy polskich i irlandzkich firm, zabrakło miejsca w wydziale promocji. Został przeniesiony do wydziału ekonomicznego ambasady. — Parzenie sobie kawy i analiza doniesień prasowych to nie była praca dla mnie, zrezygnowałem z funkcji — tłumaczy. Co zrobił potem? Zatrudnił się w irlandzkiej firmie NKC, która doradza polskim firmom w Irlandii. — Robię to samo, co w wydziale, ale za większe pieniądze — mówi Wójcikowski.
Dlaczego Ministerstwo szuka nowych ludzi, a nie znalazło miejsca dla starych, sprawdzonych, którzy pomimo tego, że odrzuceni, chętnie podjęliby się nowych zadań? Teoretycznie kontrakt radcy trwa 4 lata, ale w praktyce często jest przedłużany nawet do 8 lat.
Spytaliśmy o to, ale jedyne, czego się dowiedzieliśmy, to:
— Nie śledzimy losów ludzi z wydziałów ekonomicznych. Od ubiegłego roku przestali być naszymi pracownikami. Ale jeśli złożą swoją aplikację, będzie rozpatrzona — wyjaśnia urzędnik z Ministerstwa Gospodarki.
— Nie obrażam się na Ministerstwo, kiedy pracowałem w wydziale, współpraca układała się dobrze. To wina całego sytemu promocji, który właściwie dzisiaj nie istnieje — ocenia Jacek Wójcikowski.
— Cały rok praktycznie stracono na pracę papierkową związaną z reorganizacją. Praca merytoryczna w wielu przypadkach została odłożona na bok albo stała się niemożliwa — dodaje.
Wystarczy zajrzeć na stronę obecnego wydziału w Dublinie, żeby przekonać się o tym, że Wójcikowski ma rację. Radca informuje na niej, że „WPHiI w Dublinie jest w wyniku reformy z punktu widzenia działalności merytorycznej placówką jednoosobową. Jest więc zrozumiałe, że nasze usługi świadczone na rzecz Państwa muszą ulec pewnemu ograniczeniu, a może lepiej stwierdzić, iż będą one świadczone w trochę innej formie”. Trudno się dziwić radcy — on i wielu innych dyplomatów, którzy umknęli toporowi reformy, muszą teraz wykonywać pracę, którą wcześniej zajmowały się dwie, trzy osoby.
Czy nowy nabór poprawi sytuację? — Nawet, jeśli uda się znaleźć kompetentnych pracowników, trudno się spodziewać, że napływ kadr pozwoli uporządkować bałagan, jaki pozostawiła po sobie chaotyczna reforma — mówi pragnący zachować anonimowość dyplomata. Przede wszystkim jednak nadal nie wiadomo, jakie będą mieć kompetencje i czym będą się zajmować nowi pracownicy. Ustawa powołująca Polską Agencję Handlu i Inwestycji, która miała obowiązywać od 1 stycznia i uporządkować problem promocji, została wycofana z Sejmu. Pojawił się nowy projekt. Zakłada wchłonięcie Polskiej Organizacji Turystycznej do wielkiej machiny zagranicznej promocji. Przeciwko temu opowiadają się przedstawiciele POT-u, nawet Ministerstwo Gospodarki po konsultacjach społecznych zaczęło mieć wątpliwości. Jak skończy się historia z agencją promocji — na odpowiedź przyjdzie jeszcze poczekać. Na razie wyprzedano majątek byłych WEH-ów, nawet meble eks-pracowników. Teraz trzeba będzie kupić nowe.
Dzisiaj eksporterzy, którzy jeszcze niedawno narzekali, a dzisiaj tęsknią za WEH-ami, zadają pytanie: Komu miała służyć reforma, która już od roku blokuje promocję eksportu? W Ministerstwie Gospodarki nie znalazł się nikt, kto by chciał odpowiedzieć na to pytanie. Nieoficjalnie mówi się, że przyczyną reformy był apetyt MSZ na stanowiska, które można by obsadzić pracownikami pozostającymi bez przydziału. MSZ pytane o komentarz dotyczący tych pogłosek odpowiada: — To oczywista nieprawda. Restrukturyzacja dawnych Wydziałów Ekonomiczno-Handlowych nie ma nic wspólnego z polityką personalną MSZ. Dyplomację ekonomiczną utworzono z przyczyn merytorycznych — w celu efektywniejszej realizacji strategicznych celów polityki gospodarczej państwa oraz zwiększenia spójności zagranicznej polityki ekonomicznej.
Reforma zapomniała o eksporcie
Wielka reforma zagranicznych placówek handlowych ruszyła pełną parą 1 maja 2006, kiedy na mocy porozumienia między ministrem spraw zagranicznych a ministrem gospodarki z lutego tego samego roku zlikwidowano część Wydziałów Ekonomiczno-Handlowych, a ich miejsce zastąpiły Wydziały Promocji Handlu i Inwestycji oraz Wydziały Ekonomiczne. Pierwsze z nich w założeniu miały zająć się promocją eksportu i obsługą polskich firm wchodzących na zagraniczne rynki. Zadaniem wydziałów ekonomicznych miało być sporządzanie analiz ekonomicznych i lobbing na rzecz polskiej gospodarki.
Wraz z likwidacją WEH-ów Ministerstwo Gospodarki odstąpiło 140 swoich etatów na rzecz MSZ. Jak argumentowali twórcy reformy, miało to usprawnić funkcjonowanie dyplomacji handlowej za granicą. W rzeczywistości cięcia kadrowe i zamieszanie związane z reorganizacją sparaliżowały pracę większości z wydziałów promocji. Wydziały ekonomiczne, zgodnie z założeniem, żwawo przystąpiły do porządzania analiz. Jak pokazuje życie, nikomu niepotrzebnych i tylko wypełniających ministerialne archiwa.
Gdzie potrzebni są radcy? Nieobsadzone stanowiska w Wydziałach Promocji Handlu i Inwestycji
Algier, I sekretarz
Berno, radca (kierownik), I sekretarz
Budapeszt, radca (kierownik)
Buenos Aires, radca (kierownik)
Bukareszt, radca (kierownik)
Dublin, radca (kierownik)
Helsinki, radca (kierownik)
Johannesburg, radca (kierownik), II sekretarz
Kair, radca (kierownik)
Kijów, I radca (kierownik)
Kolonia, I radca (kierownik)
Londyn, I radca (kierownik), II sekretarz
Madryt, radca (kierownik)
Mińsk, radca (kierownik)
Moskwa, I radca (kierownik)
Oslo, II sekretarz
Paryż, I sekretarz
Praga, radca (kierownik)
Tel Aviv radca (kierownik)
Tokio, radca, II sekretarz
Wiedeń, radca (kierownik)
Zagrzeb, radca (kierownik)
Termin składania ofert upływa 2 marca 2007 r.
Oferty należy składać osobiście w kancelarii Ministerstwa Gospodarki, Plac Trzech Krzyży 3/5 lub pocztą na adres: Ministerstwo Gospodarki, Departament Jednostek Nadzorowanych i Podległych, Wydział Placówek Zagranicznych, Plac Trzech Krzyży 3/5, 00-507 Warszawa
Wymagania:
— ukończone studia wyższe (wymagany tytuł magistra lub równorzędny), preferowane kierunki: ekonomiczne, organizacja i zarządzanie, finanse, marketing, prawo, turystyka,
— potwierdzona egzaminem znajomość 2 języków obcych,
— 3-letni staż pracy na stanowiska wykonawcze, 5-letni staż pracy na stanowiska kierownicze (w tym 3 lata na stanowiskach kierowniczych),
— doświadczenie w pracy związanej z biznesem poparte osiągnięciami,
— obywatelstwo polskie,
— korzystanie z pełni praw publicznych,
— niekaralność za przestępstwa popełnione z winy umyślnej lub przestępstwa skarbowe,
— prawo jazdy,
— umiejętność obsługi PC, posługiwania się edytorem tekstu, arkuszem kalkulacyjnym i pocztą elektroniczną
Pożądane:
— umiejętność pracy w zespole,
— umiejętność zarządzania zespołem – dotyczy stanowisk kierowniczych,
— umiejętność nawiązywania kontaktów,
— umiejętność radzenia sobie ze stresem,
— kreatywność
Wynagrodzenie radcy składa się z następujących elementów:
wynagrodzenie zasadnicze od 1084,66 zł do 17 688,63 zł
dodatek służby zagranicznej 359,16 zł
dodatek za wysługę lat od 5% do 20% wynagrodzenia zasadniczego (w zależności od stażu pracy)
W przypadku stanowisk kierowniczych dochodzi dodatek kierowniczy w wysokości od 448,95 zł do 1346,85 zł. To nie wszystko. Osobom zatrudnionym za granicą przysługuje dodatek zagraniczny, wypłacany w walucie. Dodatek zagraniczny jest iloczynem kwoty bazowej (innej dla każdego państwa) indywidualnego mnożnika. Dla przykładu: na stanowisku radcy w Irlandii wynosi on od 1285 euro do 2739 euro, a na stanowisku radcy w RPA wynosi on od 1214 dolarów do 2587 dolarów.
Grzegorz Stańczak
Mariusz Wrześniewski, były radca placówki handlowej w Indonezji, do dziś nie kryje żalu. W ubiegłym roku dowiedział się, że w wyniku reformy zostaje pracownikiem MSZ. — Decyzję o przeniesieniu do wydziału ekonomicznego znalazłem na swoim biurku po powrocie z urlopu. Mówiąc oględnie, byłem negatywnie zaskoczony — wspomina. — Zajmowanie się analizami nie było szczytem moich ambicji — dodaje i zaraz wyjaśnia, że sprawdzał się jako przewodnik po rynku dla polskich firm.
To między innymi dzięki jego staraniom polski przemysł dobrze radzi sobie w Indonezji, sprzedając samoloty, śmigłowce i okręty warte miliony dolarów. Przedstawiciele firm zbrojeniowych do dziś wspominają pomoc, jaką otrzymali od radcy z Dżakarty. Był z nimi, negocjując kontrakty z Indonezyjczykami. „Reforma” nie ominęła również Jacka Wójcikowskiego, byłego attache w wydziale ekonomiczno-handlowym w Dublinie. Chociaż w ubiegłym roku kończył się jego kontrakt, jak przyznaje, z chęcią dalej pracowałby na rzecz polskiego eksportu. Niestety, dla człowieka, który w czasie swojej pięcioletniej działalności obsłużył około siedmiu tysięcy polskich i irlandzkich firm, zabrakło miejsca w wydziale promocji. Został przeniesiony do wydziału ekonomicznego ambasady. — Parzenie sobie kawy i analiza doniesień prasowych to nie była praca dla mnie, zrezygnowałem z funkcji — tłumaczy. Co zrobił potem? Zatrudnił się w irlandzkiej firmie NKC, która doradza polskim firmom w Irlandii. — Robię to samo, co w wydziale, ale za większe pieniądze — mówi Wójcikowski.
Dlaczego Ministerstwo szuka nowych ludzi, a nie znalazło miejsca dla starych, sprawdzonych, którzy pomimo tego, że odrzuceni, chętnie podjęliby się nowych zadań? Teoretycznie kontrakt radcy trwa 4 lata, ale w praktyce często jest przedłużany nawet do 8 lat.
Spytaliśmy o to, ale jedyne, czego się dowiedzieliśmy, to:
— Nie śledzimy losów ludzi z wydziałów ekonomicznych. Od ubiegłego roku przestali być naszymi pracownikami. Ale jeśli złożą swoją aplikację, będzie rozpatrzona — wyjaśnia urzędnik z Ministerstwa Gospodarki.
— Nie obrażam się na Ministerstwo, kiedy pracowałem w wydziale, współpraca układała się dobrze. To wina całego sytemu promocji, który właściwie dzisiaj nie istnieje — ocenia Jacek Wójcikowski.
— Cały rok praktycznie stracono na pracę papierkową związaną z reorganizacją. Praca merytoryczna w wielu przypadkach została odłożona na bok albo stała się niemożliwa — dodaje.
Wystarczy zajrzeć na stronę obecnego wydziału w Dublinie, żeby przekonać się o tym, że Wójcikowski ma rację. Radca informuje na niej, że „WPHiI w Dublinie jest w wyniku reformy z punktu widzenia działalności merytorycznej placówką jednoosobową. Jest więc zrozumiałe, że nasze usługi świadczone na rzecz Państwa muszą ulec pewnemu ograniczeniu, a może lepiej stwierdzić, iż będą one świadczone w trochę innej formie”. Trudno się dziwić radcy — on i wielu innych dyplomatów, którzy umknęli toporowi reformy, muszą teraz wykonywać pracę, którą wcześniej zajmowały się dwie, trzy osoby.
Czy nowy nabór poprawi sytuację? — Nawet, jeśli uda się znaleźć kompetentnych pracowników, trudno się spodziewać, że napływ kadr pozwoli uporządkować bałagan, jaki pozostawiła po sobie chaotyczna reforma — mówi pragnący zachować anonimowość dyplomata. Przede wszystkim jednak nadal nie wiadomo, jakie będą mieć kompetencje i czym będą się zajmować nowi pracownicy. Ustawa powołująca Polską Agencję Handlu i Inwestycji, która miała obowiązywać od 1 stycznia i uporządkować problem promocji, została wycofana z Sejmu. Pojawił się nowy projekt. Zakłada wchłonięcie Polskiej Organizacji Turystycznej do wielkiej machiny zagranicznej promocji. Przeciwko temu opowiadają się przedstawiciele POT-u, nawet Ministerstwo Gospodarki po konsultacjach społecznych zaczęło mieć wątpliwości. Jak skończy się historia z agencją promocji — na odpowiedź przyjdzie jeszcze poczekać. Na razie wyprzedano majątek byłych WEH-ów, nawet meble eks-pracowników. Teraz trzeba będzie kupić nowe.
Dzisiaj eksporterzy, którzy jeszcze niedawno narzekali, a dzisiaj tęsknią za WEH-ami, zadają pytanie: Komu miała służyć reforma, która już od roku blokuje promocję eksportu? W Ministerstwie Gospodarki nie znalazł się nikt, kto by chciał odpowiedzieć na to pytanie. Nieoficjalnie mówi się, że przyczyną reformy był apetyt MSZ na stanowiska, które można by obsadzić pracownikami pozostającymi bez przydziału. MSZ pytane o komentarz dotyczący tych pogłosek odpowiada: — To oczywista nieprawda. Restrukturyzacja dawnych Wydziałów Ekonomiczno-Handlowych nie ma nic wspólnego z polityką personalną MSZ. Dyplomację ekonomiczną utworzono z przyczyn merytorycznych — w celu efektywniejszej realizacji strategicznych celów polityki gospodarczej państwa oraz zwiększenia spójności zagranicznej polityki ekonomicznej.
Reforma zapomniała o eksporcie
Wielka reforma zagranicznych placówek handlowych ruszyła pełną parą 1 maja 2006, kiedy na mocy porozumienia między ministrem spraw zagranicznych a ministrem gospodarki z lutego tego samego roku zlikwidowano część Wydziałów Ekonomiczno-Handlowych, a ich miejsce zastąpiły Wydziały Promocji Handlu i Inwestycji oraz Wydziały Ekonomiczne. Pierwsze z nich w założeniu miały zająć się promocją eksportu i obsługą polskich firm wchodzących na zagraniczne rynki. Zadaniem wydziałów ekonomicznych miało być sporządzanie analiz ekonomicznych i lobbing na rzecz polskiej gospodarki.
Wraz z likwidacją WEH-ów Ministerstwo Gospodarki odstąpiło 140 swoich etatów na rzecz MSZ. Jak argumentowali twórcy reformy, miało to usprawnić funkcjonowanie dyplomacji handlowej za granicą. W rzeczywistości cięcia kadrowe i zamieszanie związane z reorganizacją sparaliżowały pracę większości z wydziałów promocji. Wydziały ekonomiczne, zgodnie z założeniem, żwawo przystąpiły do porządzania analiz. Jak pokazuje życie, nikomu niepotrzebnych i tylko wypełniających ministerialne archiwa.
Gdzie potrzebni są radcy? Nieobsadzone stanowiska w Wydziałach Promocji Handlu i Inwestycji
Algier, I sekretarz
Berno, radca (kierownik), I sekretarz
Budapeszt, radca (kierownik)
Buenos Aires, radca (kierownik)
Bukareszt, radca (kierownik)
Dublin, radca (kierownik)
Helsinki, radca (kierownik)
Johannesburg, radca (kierownik), II sekretarz
Kair, radca (kierownik)
Kijów, I radca (kierownik)
Kolonia, I radca (kierownik)
Londyn, I radca (kierownik), II sekretarz
Madryt, radca (kierownik)
Mińsk, radca (kierownik)
Moskwa, I radca (kierownik)
Oslo, II sekretarz
Paryż, I sekretarz
Praga, radca (kierownik)
Tel Aviv radca (kierownik)
Tokio, radca, II sekretarz
Wiedeń, radca (kierownik)
Zagrzeb, radca (kierownik)
Termin składania ofert upływa 2 marca 2007 r.
Oferty należy składać osobiście w kancelarii Ministerstwa Gospodarki, Plac Trzech Krzyży 3/5 lub pocztą na adres: Ministerstwo Gospodarki, Departament Jednostek Nadzorowanych i Podległych, Wydział Placówek Zagranicznych, Plac Trzech Krzyży 3/5, 00-507 Warszawa
Wymagania:
— ukończone studia wyższe (wymagany tytuł magistra lub równorzędny), preferowane kierunki: ekonomiczne, organizacja i zarządzanie, finanse, marketing, prawo, turystyka,
— potwierdzona egzaminem znajomość 2 języków obcych,
— 3-letni staż pracy na stanowiska wykonawcze, 5-letni staż pracy na stanowiska kierownicze (w tym 3 lata na stanowiskach kierowniczych),
— doświadczenie w pracy związanej z biznesem poparte osiągnięciami,
— obywatelstwo polskie,
— korzystanie z pełni praw publicznych,
— niekaralność za przestępstwa popełnione z winy umyślnej lub przestępstwa skarbowe,
— prawo jazdy,
— umiejętność obsługi PC, posługiwania się edytorem tekstu, arkuszem kalkulacyjnym i pocztą elektroniczną
Pożądane:
— umiejętność pracy w zespole,
— umiejętność zarządzania zespołem – dotyczy stanowisk kierowniczych,
— umiejętność nawiązywania kontaktów,
— umiejętność radzenia sobie ze stresem,
— kreatywność
Wynagrodzenie radcy składa się z następujących elementów:
wynagrodzenie zasadnicze od 1084,66 zł do 17 688,63 zł
dodatek służby zagranicznej 359,16 zł
dodatek za wysługę lat od 5% do 20% wynagrodzenia zasadniczego (w zależności od stażu pracy)
W przypadku stanowisk kierowniczych dochodzi dodatek kierowniczy w wysokości od 448,95 zł do 1346,85 zł. To nie wszystko. Osobom zatrudnionym za granicą przysługuje dodatek zagraniczny, wypłacany w walucie. Dodatek zagraniczny jest iloczynem kwoty bazowej (innej dla każdego państwa) indywidualnego mnożnika. Dla przykładu: na stanowisku radcy w Irlandii wynosi on od 1285 euro do 2739 euro, a na stanowisku radcy w RPA wynosi on od 1214 dolarów do 2587 dolarów.
Grzegorz Stańczak








Dodaj komentarz