Śmigłowcami transportowani są chorzy, często przewożone są też organy do przeszczepów. W Warszawie helikoptery mogą wylądować nocą jedynie przy szpitalu na Szaserów. Swoje lądowisko ma też Centrum Zdrowie Dziecka. Tyle że, kilometr od szpitala. Z helikoptera trzeba przesiadać się do karetki i nią pokonywać dalszą drogę - czytamy w dzienniku.
Eksperci nie mają wątpliwości, że w stolicy lądowisk jest zbyt mało wobec liczby szpitali. Zdaniem dyrektora Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, doktora Roberta Gałązkowskiego, powinno ich powstać co najmniej pięć: przy szpitalach Bródnowskim, na Lindleya, Banacha, przy Wołoskiej oraz przy jednej z lecznic dziecięcych.
Więcej na temat sytuacji Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Warszawie w "Życiu Warszawy".
Życie Warszawy/iar/biel/to/
Źródło:IAR




























































