2010-09-22 08:42 Źródło: Noble Bank
Wakacyjna galeria on-line
Niemal muzealna kolekcja w zasięgu ręki. Mimo wakacji nie wszystkie domy aukcyjne popadły w letarg. Agra-Art przygotowała imponującą ofertę w Letniej Galerii. Nie brakuje najznakomitszych nazwisk reprezentujących zarówno sztukę dawną, jak i współczesną.
Galeria ofertowa jest galerią on-line, w której można kupować wybrane dzieła po stałych cenach lub proponować własne. Istnieje więc możliwość negocjacji ze sprzedającym. Galeria umożliwia też rezerwację wybranych prac na 7 lub nawet 10 dni. Chętni mogą w tym czasie odwiedzić siedzibę domu aukcyjnego i przed decyzją o zakupie obejrzeć wszystkie obiekty. Agra zapewnia, że może wysłać dodatkowe zdjęcia wybranych prac i zbliżeń np. sygnatury. Do każdego kupionego obrazu dołącza też certyfikat z katalogowym opisem oraz kolorową reprodukcją.
Rozhukany świat Brandta
Kolekcja prac zgromadzona przez Agrę-Art w Letniej Galerii może przyprawić o zawrót głowy. Wśród reprezentantów sztuki dawnej znalazły się dzieła najlepszych polskich monachijczyków: Józefa Brandta i Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Na rynek powtórnie trafiło „Polowanie” pierwszego z nich. Za obraz kupiony dwa lata temu za 750 tys. zł, sprzedawca żąda tym razem 1,1 mln zł. Dużo, choć trzeba przyznać, że jest to jedno z najpiękniejszych dzieł Brandta, jakie trafiło na rynek.
Jest tu wszystko, co charakteryzuje twórczość tego urodzonego sarmaty. Ruch, konie, nieposkromiona przyroda… Patrząc na „Polowanie” trudno nie wspomnieć słów Sienkiewicza, który pisał, że pod pędzlem mistrza czasy zamarłe zmartwychwstają, a na widok jednego epizodu mimo woli odtwarza się w duszy cały rycersko-kozaczy świat. Fascynacja obu panów była zresztą obopólna. Historia polskiego oręża wychodząca spod pędzla Brandta, jest bowiem jak sienkiewiczowska Trylogia. Nie o prawdę historyczną w niej chodzi, ale o przypomnienie czasów największej świetności rzeczpospolitej szlacheckiej – ku pokrzepieniu serc.
Świat Brandta jest więc kolorowy, żywy, pełen gwałtownego ruchu, gwaru, muzyki i awanturniczej swady, choć łączy czasem romantyczną nostalgię z nutą realizmu – obserwowanym szczegółem. „Polowanie” również tętni życiem, podobnie jak drugi z oferowanych w galerii obrazów – „Rozpędzony zaprzęg”, pochodzący ze zbiorów amerykańskiego kolekcjonera. W tym przypadku cena jest niższa – 780 tys. zł.
Monachijska familia
Dawny świat reprezentuje również godnie, żyjący niegdyś w cieniu Józefa Brandta, Alfred Wierusz-Kowalski. W galerii do kupienia są dwa jego bardzo odmienne dzieła: „W oczekiwaniu” za 600 tys. zł i „Na przełaj przez łąki” za 580 tys. zł. Pierwsze z nich jest spokojne, niemal nostalgiczne. Dzikie pola Ukrainy zdają się przysypiać w księżycowej nocy. Tylko Tatar o dzikiej twarzy i czujnych oczach wprowadza trochę życia. Drugi z obrazów jest natomiast jasny, radosny, emanujący wdziękiem i pełen radosnego ruchu. Jest to też największy z kilku znanych wariantów kompozycji przedstawiających jeźdźca pędzącego konno przez zielone łąki. W Domu Aukcyjnym Agra-Art w roku 1998 i 2009 były wystawione dwie inne, mniejsze wersje tej kompozycji – obie pt. „Na przełaj przez łąki”. Obie prace mają tylko jedną cechę wspólną i charakterystyczną dla pędzla mistrza – krajobraz, ludzie i konie grają równorzędną rolę.
Do tzw. sztabu Brandta w Monachium należał również niemniej ceniony od kolegów Władysław Czachórski. W Agrze też go nie zabrakło. W ofercie znalazł się charakterystyczny dla artysty portret „Czy chcesz różę” z ceną 550 tys. zł i estymacją 500–700 tys. zł.
Kilka lat temu w Agrze sprzedano „Damę z klejnotami” Czachórskiego za 840 tys. zł, a więc znacznie drożej, ale i jego uroda była znacznie większa. Tym razem damą jest „dziewczyna z czasów van Dycka w białej atłasowej sukni z różą”. I jest to niewątpliwie okazja, żeby włączyć ją do kolekcji, bo prace Czachórskiego rzadko trafiają na rynek, a i on sam malował znacznie mniej niż koledzy. Miesiącami wykańczał bowiem detale tak, aby praca w stu procentach odpowiadała jego wymyśleniom.
W Letniej Galerii znalazła się również praca uczennicy Alfreda Wierusza-Kowalskiego – niezrównanej portrecistki – Olgi Boznańskiej. Tym razem do kupienia jest „Dama w czerni” z 1923 roku za 250 tys. zł przy estymacji 250–350 tys. zł.
Kolekcję znakomitych nazwisk i prac uzupełnia Piotr Michałowski i jego „Husarz na koniu” za 450 tys. zł. Dotychczas najdrożej sprzedanym obrazem tego artysty (875 tys. zł) był „Portret Żyda”. Nie zbrakło też Kossaków: Wojciecha i Juliusza, ale na tle poprzedników to już mniejsza gratka, choć prace są urokliwe.
Najmłodsi, ale i najlepsi
Letnia galeria to jednak nie tylko sztuka dawna. Można tu znaleźć prace klasyków sztuki współczesnej, m.in. Jana Lebensteina, Zdzisława Beksińskiego, Tadeusza Kantora, Jerzego Nowosielskiego, Jana Tarasina, Ryszarda Winiarskiego Jarosława Modzelewskiego, Jana Dobkowskiego, Stefana Gierowskiego, Edwarda Dwurnika, Marcina Maciejowskiego. Ceny są bardzo zróżnicowane i w tym przypadku bardziej dostępne.
Do Agry-Art warto więc wstąpić, choćby po to, żeby nasycić oczy. Oferta galeryjna jest bowiem ciekawsza od wielu muzealnych wystaw.
Ewa Bednarz
Galeria ofertowa jest galerią on-line, w której można kupować wybrane dzieła po stałych cenach lub proponować własne. Istnieje więc możliwość negocjacji ze sprzedającym. Galeria umożliwia też rezerwację wybranych prac na 7 lub nawet 10 dni. Chętni mogą w tym czasie odwiedzić siedzibę domu aukcyjnego i przed decyzją o zakupie obejrzeć wszystkie obiekty. Agra zapewnia, że może wysłać dodatkowe zdjęcia wybranych prac i zbliżeń np. sygnatury. Do każdego kupionego obrazu dołącza też certyfikat z katalogowym opisem oraz kolorową reprodukcją.
Rozhukany świat Brandta
Kolekcja prac zgromadzona przez Agrę-Art w Letniej Galerii może przyprawić o zawrót głowy. Wśród reprezentantów sztuki dawnej znalazły się dzieła najlepszych polskich monachijczyków: Józefa Brandta i Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Na rynek powtórnie trafiło „Polowanie” pierwszego z nich. Za obraz kupiony dwa lata temu za 750 tys. zł, sprzedawca żąda tym razem 1,1 mln zł. Dużo, choć trzeba przyznać, że jest to jedno z najpiękniejszych dzieł Brandta, jakie trafiło na rynek.
Jest tu wszystko, co charakteryzuje twórczość tego urodzonego sarmaty. Ruch, konie, nieposkromiona przyroda… Patrząc na „Polowanie” trudno nie wspomnieć słów Sienkiewicza, który pisał, że pod pędzlem mistrza czasy zamarłe zmartwychwstają, a na widok jednego epizodu mimo woli odtwarza się w duszy cały rycersko-kozaczy świat. Fascynacja obu panów była zresztą obopólna. Historia polskiego oręża wychodząca spod pędzla Brandta, jest bowiem jak sienkiewiczowska Trylogia. Nie o prawdę historyczną w niej chodzi, ale o przypomnienie czasów największej świetności rzeczpospolitej szlacheckiej – ku pokrzepieniu serc.
Świat Brandta jest więc kolorowy, żywy, pełen gwałtownego ruchu, gwaru, muzyki i awanturniczej swady, choć łączy czasem romantyczną nostalgię z nutą realizmu – obserwowanym szczegółem. „Polowanie” również tętni życiem, podobnie jak drugi z oferowanych w galerii obrazów – „Rozpędzony zaprzęg”, pochodzący ze zbiorów amerykańskiego kolekcjonera. W tym przypadku cena jest niższa – 780 tys. zł.
Monachijska familia
Dawny świat reprezentuje również godnie, żyjący niegdyś w cieniu Józefa Brandta, Alfred Wierusz-Kowalski. W galerii do kupienia są dwa jego bardzo odmienne dzieła: „W oczekiwaniu” za 600 tys. zł i „Na przełaj przez łąki” za 580 tys. zł. Pierwsze z nich jest spokojne, niemal nostalgiczne. Dzikie pola Ukrainy zdają się przysypiać w księżycowej nocy. Tylko Tatar o dzikiej twarzy i czujnych oczach wprowadza trochę życia. Drugi z obrazów jest natomiast jasny, radosny, emanujący wdziękiem i pełen radosnego ruchu. Jest to też największy z kilku znanych wariantów kompozycji przedstawiających jeźdźca pędzącego konno przez zielone łąki. W Domu Aukcyjnym Agra-Art w roku 1998 i 2009 były wystawione dwie inne, mniejsze wersje tej kompozycji – obie pt. „Na przełaj przez łąki”. Obie prace mają tylko jedną cechę wspólną i charakterystyczną dla pędzla mistrza – krajobraz, ludzie i konie grają równorzędną rolę.
Do tzw. sztabu Brandta w Monachium należał również niemniej ceniony od kolegów Władysław Czachórski. W Agrze też go nie zabrakło. W ofercie znalazł się charakterystyczny dla artysty portret „Czy chcesz różę” z ceną 550 tys. zł i estymacją 500–700 tys. zł.
Kilka lat temu w Agrze sprzedano „Damę z klejnotami” Czachórskiego za 840 tys. zł, a więc znacznie drożej, ale i jego uroda była znacznie większa. Tym razem damą jest „dziewczyna z czasów van Dycka w białej atłasowej sukni z różą”. I jest to niewątpliwie okazja, żeby włączyć ją do kolekcji, bo prace Czachórskiego rzadko trafiają na rynek, a i on sam malował znacznie mniej niż koledzy. Miesiącami wykańczał bowiem detale tak, aby praca w stu procentach odpowiadała jego wymyśleniom.
W Letniej Galerii znalazła się również praca uczennicy Alfreda Wierusza-Kowalskiego – niezrównanej portrecistki – Olgi Boznańskiej. Tym razem do kupienia jest „Dama w czerni” z 1923 roku za 250 tys. zł przy estymacji 250–350 tys. zł.
Kolekcję znakomitych nazwisk i prac uzupełnia Piotr Michałowski i jego „Husarz na koniu” za 450 tys. zł. Dotychczas najdrożej sprzedanym obrazem tego artysty (875 tys. zł) był „Portret Żyda”. Nie zbrakło też Kossaków: Wojciecha i Juliusza, ale na tle poprzedników to już mniejsza gratka, choć prace są urokliwe.
Najmłodsi, ale i najlepsi
Letnia galeria to jednak nie tylko sztuka dawna. Można tu znaleźć prace klasyków sztuki współczesnej, m.in. Jana Lebensteina, Zdzisława Beksińskiego, Tadeusza Kantora, Jerzego Nowosielskiego, Jana Tarasina, Ryszarda Winiarskiego Jarosława Modzelewskiego, Jana Dobkowskiego, Stefana Gierowskiego, Edwarda Dwurnika, Marcina Maciejowskiego. Ceny są bardzo zróżnicowane i w tym przypadku bardziej dostępne.
Do Agry-Art warto więc wstąpić, choćby po to, żeby nasycić oczy. Oferta galeryjna jest bowiem ciekawsza od wielu muzealnych wystaw.
Ewa Bednarz

Dodaj komentarz