A powróci tylko wtedy, kiedy Polacy znowu nabiorą ochoty do odkładania pieniędzy, ale nie w bankach na lokatach, tylko wykorzystując inne możliwości, np. fundusze kapitałowe. I nie ma tu znaczenia, czy chodzi tu tylko o produkty ze składką jednorazową czy regularną.
– W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy można zauważyć znaczący spadek zainteresowania klientów w zakresie produktów unit-linked ze składką jednorazową. Klienci posiadający wolne środki skierowali swoją uwagę w stronę lokat bankowych i polisolokat z gwarantowanym oprocentowaniem. W przypadku produktów unit-linked ze składką opłacaną regularnie można mówić o pewnym spowolnieniu, ale tu sytuacja jest w miarę stabilna. Polisy unit-linked ze składkami regularnymi to horyzont inwestycyjny 20–30 lat. Przy tak długoterminowym oszczędzaniu opartym na regularnych wpłatach każdy moment jest dobry na rozpoczęcie inwestycji – mówi Mariusz Wójcik, dyrektor Departamentu Zarządzania Produktami AXA Życie.
Jak na razie na masowy powrót klientów do TFI i funduszy inwestycyjnych się jednak nie zanosi. Co innego w przypadku ubezpieczycieli. Konstrukcja produktów w towarzystwach ubezpieczeniowych, np. ze składką regularną, w wielu przypadkach sprawia, że wycofywanie pieniędzy szczególnie w pierwszych latach trwania inwestycji po prostu się nie opłaca. Koszty, jakie ponosi wtedy klient, są na tyle duże, że w większości przypadków klienci nawet jeśli chcieliby zrezygnować z inwestycji, nie decydują się na ten krok. ie oznacza to jednak, że sytuacja na rynkach kapitałowych nie uderzyła w ubezpieczycieli. Agentom nie jest już tak łatwo rozmawiać z klientami o inwestowaniu, szczególnie wtedy, kiedy widzą oni poniesione straty, chociaż ostatnie wzrosty na rynkach sprawiły, że górę zaczyna brać chęć zarobienia więcej niż na lokatach bankowych. Nawet jeśli mają oni wciąż w pamięci ryzyko i nierzadko bardzo duże straty.
– Na pewno klienci podchodzą dzisiaj bardziej ostrożnie i konserwatywnie do oszczędzania. Preferowane są fundusze bezpieczne. Można jednak zauważyć, że ostatnie wzrosty na giełdach spowodowały u części klientów wzrost zainteresowania bardziej ryzykownymi aktywami, ale na pewno za wcześnie jeszcze, aby mówić, że zainteresowanie to przełożyło się na działanie i faktyczny wzrost inwestycji w instrumenty bardziej ryzykowne – dodaje Mariusz Wójcik.
Powrót koniunktury sprawi, że do ubezpieczycieli w ramach sprzedaży produktów unit-linked znowu popłynie więcej pieniędzy. Nie bez znaczenia będzie tu bowiem fakt, że posiadają one dość skuteczny model sprzedaży oparty na bezpośrednim kontakcie agenta z klientem, który pozwala zbierać dość dużo oszczędności z rynku. Na to nie mogą liczyć towarzystwa oraz fundusze inwestycyjne, których strategia bazuje przede wszystkim na wykorzystaniu sieci bankowych. Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z ofertą unit-linked czy funduszy inwestycyjnych, wzrost sprzedaży nie będzie wynikiem jakości dystrybucji, ale skłonności klientów do poniesienia większego ryzyka w zakresie inwestycji. A nastąpi to tylko wtedy, kiedy klienci znowu zobaczą zyski, i to nie w okresie tygodni czy kilku miesięcy, ale dłuższym. Wtedy dopiero zaczną częściej rozmawiać o odkładaniu pieniędzy.
Grzegorz Piotrowski
gpiotrowski@o2.pl
Przeczytaj także pierwszą część artykułu: Ochrona i inwestycja w jednym.
Informacji na temat ubezpieczeń szukaj w Dziale Ubezpieczenia Portalu Bankier.pl.






























































