Oficjalnie premier Donald Tusk ma przekonać Barroso do przyznania Januszowi Lewandowskiemu teki komisarza do spraw rynku wewnętrznego albo konkurencji. Jednak - jak pisze gazeta - jego prawdziwy cel jest inny, gdyż wspomniane stanowiska są raczej poza zasięgiem Polski. "To jest klasyczna zagrywka pokerowa. Chodzi o to, aby mierzyć możliwie jak najwyżej i potem łaskawie ustąpić na z góry upatrzone pozycje. Tusk mówi o rynku wewnętrznym, ale tak naprawę myśli o budżecie" - analizuje Piotr Kaczyński, ekspert brukselskiego Centrum Studiów nad Polityką Europejską CEPS.
Dzięki tece budżetu dla Polaka, w nowej perspektywie finansowej po 2014 roku moglibyśmy utrzymać największe w całej Europie dotacje Unii - około 10 miliardów euro rocznie - pisze "Dziennik".
"Dziennik"/man/Siekaj
Źródło:IAR































































