Dlaczego parlament zdecydował się na tak radykalną modyfikację ustawy? W ubiegłym i w bieżącym roku brak placów pod budowę wielkich fabryk zastopował napływ nowych inwestycji do SSE. – W strefach brakowało terenów o powierzchni 100 – 200 hektarów, których potrzebują duże zagraniczne koncerny – mówi Tomasz Konik, ekspert firmy doradczej Deloitte. Jego zdaniem to właśnie brak terenów był jednym z powodów przegranej Polski w wyścigu o nową inwestycję Mercedesa.
– Z 12 tys. ha, którymi do tej pory dysponowały łącznie SSE, aż 80 proc. było już zajętych, pozostały tylko niewielkie, parohektarowe działki dla mniejszych firm. Dlatego powiększenie obszaru stref ma tak istotne znaczenie – mówi Konik. Według firmy Deloitte obecnie prawie w całości w SSE lokowane są: przemysł motoryzacyjny, poligraficzny czy produkcja sprzętu AGD. – Tymczasem nowelizacja zachęci do budowania w strefach centrów badawczo-rozwojowych, rozwijania usług informatycznych i centrów typu call center – uważa Marek Sienkiewicz, ekspert podatkowy z Deloitte.
Według niego SSE są w Europie polską specjalnością pod względem podatkowym. Wchodząca w życie nowelizacja da firmom jeszcze większe preferencje finansowe niż do tej pory. – Jeśli przedsiębiorca zainwestuje w SSE 1 mln zł, to tylko z tego tytułu nie będzie musiał odprowadzać do budżetu 400 tys. zł podatku dochodowego CIT – wyjaśnia Sienkiewicz. Dariusz Styczek
Dziennik Finansowy
Więcej na ten temat






























































