Uważamy, że “Strategia” stanowi pozytywny krok w rozwoju przedsiębiorczości. Powstaje pytanie, co po zmianach rządowych i po dyskusjach stanie się z projektami konkretnych rozwiązań legislacyjnych. W wyniku procesu dostosowywania ustaw do założeń projektu i prac nad nimi w komisjach może się tu bardzo wiele zmienić. Następnie wydanie rozporządzeń przez ministrów może doprowadzić do tego, że nie będą to akty spójne. Stąd też uważamy, że propozycja ministra gospodarki Jacka Piechoty, by powstała nadzwyczajna komisja sejmowa, rozpatrująca projekty wchodzące w skład Pakietu lub też, by wszystkie akty były opracowywane w komisji gospodarki wydaje się bardzo zasadna. Tylko taki sposób pracy nad aktami nowelizacyjnymi daje nadzieję, że nie zostanie zaprzepaszczone to, co w tym pakiecie się znajduje. Druga kwestia to czas. Jeżeli ustawy nie będą przyjęte na tyle szybko, by weszły one w życie jeszcze w tym roku, badź z dniem 1 stycznia 2003, to wszystkie pozytywne efekty zostają odłożone i wtedy nie ma co marzyć o 1-procentowej stopie wzrostu ani o tym, żeby udało się opanować wzrost bezrobocia.
Strategia rządu pozytywnym krokiem w rozwoju przedsiębiorczości
2002-03-15 06:00
publikacja
2002-03-15 06:00
2002-03-15 06:00
Uważamy, że “Strategia” stanowi pozytywny krok w rozwoju przedsiębiorczości. Powstaje pytanie, co po zmianach rządowych i po dyskusjach stanie się z projektami konkretnych rozwiązań legislacyjnych. W wyniku procesu dostosowywania ustaw do założeń projektu i prac nad nimi w komisjach może się tu bardzo wiele zmienić. Następnie wydanie rozporządzeń przez ministrów może doprowadzić do tego, że nie będą to akty spójne. Stąd też uważamy, że propozycja ministra gospodarki Jacka Piechoty, by powstała nadzwyczajna komisja sejmowa, rozpatrująca projekty wchodzące w skład Pakietu lub też, by wszystkie akty były opracowywane w komisji gospodarki wydaje się bardzo zasadna. Tylko taki sposób pracy nad aktami nowelizacyjnymi daje nadzieję, że nie zostanie zaprzepaszczone to, co w tym pakiecie się znajduje. Druga kwestia to czas. Jeżeli ustawy nie będą przyjęte na tyle szybko, by weszły one w życie jeszcze w tym roku, badź z dniem 1 stycznia 2003, to wszystkie pozytywne efekty zostają odłożone i wtedy nie ma co marzyć o 1-procentowej stopie wzrostu ani o tym, żeby udało się opanować wzrost bezrobocia.





























































