Największą liczbą mieszkaniowych „naj” wciąż szczyci się w Polsce Warszawa. Najwyższy w kraju apartamentowiec? Ma stanąć u zbiegu ulic E. Plater i Złotej, a zaprojektuje go Daniel Libeskind, światowej klasy architekt, znany m.in. z takich realizacji, jak Muzeum Żydowskie w Berlinie czy Wieża Wolności w Nowym Jorku. 192-metrowy gmach będzie tylko nieznacznie niższy od sąsiedniego Pałacu Kultury i Nauki. 45 pięter, 300 apartamentów, a na dolnych kondygnacjach przestrzenie publiczne – kawiarnie, restauracje i galerie. – Obłożony szkłem sprawi wrażenie lekkiego, jakby płynął w powietrzu – opowiada architekt.
Jaka jest największa powierzchnia apartamentu w Polsce? 510 mkw. na 10. piętrze Rezydencji Kazimierzowska w sercu Starego Mokotowa. Metr kwadratowy gigantycznego penthouse’a kosztował nabywcę ponad 10 tys. złotych. W sumie – 5,2 mln zł za całość. Ale mniejsze apartamenty można było zamówić za jedyne 6,5 tys. zł za metr.
Warszawscy deweloperzy nie ustają w walce o pobicie kolejnych rekordów cenowych. 16 tys. zł za 1 mkw. w apartamentowcu przy Dobrej 54 zamierza inkasować Bouygues Immobilier Polska. Budynek sąsiaduje z Biblioteką Uniwersytecką, jedną z najbardziej udanych inwestycji niekomercyjnych w stolicy, zaś od Zamku Królewskiego dzieli go 10-minutowy spacer. Deweloper oferuje mieszkania o powierzchni od 30 do 135 mkw., „bez przerysowań stylistycznych, dające poczucie stonowanej elegancji”. Godny pochwały, wciąż rzadko spotykany umiar.
Zresztą całe zaniedbane dotychczas Powiśle przeżywa swój renesans. Do zabudowy luksusowymi gmachami terenów po byłej elektrociepłowni szykuje się irlandzka firma Menolly, a działkę przy Dobrej 12/16, zajętą obecnie przez blaszane garaże, kupiła za 14,7 mln zł firma E&L Real Estates.
Kolejny rekord – zarówno ceny, jak i niestety złego smaku – pobije Belvedere Residence. W najtańszym apartamencie 1 mkw. ma tam kosztować 14,5 tys. zł, w najdroższym, na 7. piętrze – 21 tys. złotych. Lokalizacja jest co prawda znakomita, bo tuż obok Łazienek, ale inwestorowi zabrakło elementarnego poczucia estetyki. Nieforemna bryła o różowej elewacji, przykryta szklaną kopułą bardziej kojarzy się z urodzinowym tortem niż z rezydencją. Wspólne przestrzenie mają zaś ozdabiać m.in. „kryształowe lustra, płaskorzeźby oraz posążki”.
Niebanalną propozycją jest natomiast powrót do starej przedwojennej tradycji, czyli do apartamentów w Prudentialu, przed 1939 r. najwyższym budynku w Warszawie. W ciągu kilku najbliższych lat ten międzywojenny „drapacz chmur” przejdzie remont, odzyskując pierwotną świetność, m.in. dzięki skuciu z jego elewacji socrealistycznych ozdobników. Kiedy to nastąpi? Nabywca, Polimex-Mostostal Siedlce na razie nie zdradza terminów. Cały czas trwają bowiem negocjacje z firmami, które zarządzałyby częścią hotelową gmachu.
W Krakowie EMOCJE BUDZI plac budowy w samym centrum miasta, niedaleko Wawelu. Angel Invest, wspólnie z Lehman Brothers Real Estate Partners, wznosi przy ul. Zwierzynieckiej zespół 170 apartamentów. Najtańszy ma kosztować ok. 100 tys. euro, najdroższy – powyżej 1 mln euro. Tyle należy wyłożyć za możliwość oglądania zachodów słońca nad Starym Miastem z tarasu 280-metrowego penthouse’a. Mieszkania będą wyposażone w klimatyzację, garderoby, a po wniesieniu dodatkowej opłaty – wykończone pod klucz. Oprócz standardowego basenu i sauny, deweloper zaplanował na dachu lądowisko dla helikopterów. Ponoć jest już nawet klient zainteresowany tym mieszkaniem i udogodnieniem.
– Podaż atrakcyjnych apartamentów w centrum Krakowa siłą rzeczy (mało miejsca na nowe domy) jest niewielka, więc to pewna i stabilna inwestycja – ocenia Witold Indrychowski, project manager Angel Plaza.
Właśnie z tego powodu część apartamentów przy Zwierzynieckiej już wykupili inwestorzy z zagranicy. Rodzi się także moda na mniej cenione dotychczas Podgórze. Po Starym Mieście i Kazimierzu, Kraków zaczyna odkrywać dla siebie i świata tę położoną za Wisłą dzielnicę. Plany są ambitne: piesza kładka ma połączyć Podgórze z Kazimierzem w miejscu dawniej istniejącego tu mostu Franciszka Józefa. Impuls do zmiany wizerunku dzielnicy mogłaby też dać dawna fabryka Oskara Schindlera. Jedni widzieliby tu Muzeum Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, inni targi, a jeszcze inni – centrum kulturalne. Na szczęście, na planach i dyskusjach się nie kończy. Firma Koncept Kraków rozpoczyna właśnie budowę apartamentowca, stylizowanego na XIX-wieczną kamienicę, przy ul. Węgierskiej (Węgierska Residence). Parter zajmą lokale użytkowe, a na pozostałych kondygnacjach znajdą się 24 mieszkania. Eksperci oceniają, że każdy taki nowy dom nakręca budowę kolejnych, podnosząc tym samym atrakcyjność całej dzielnicy.
Trójmiasto, przynajmniej do czasu oddania do użytku wieżowca Daniela Libeskinda w Warszawie, ma szansę zachować palmę pierwszeństwa w kategorii „najwyższy w kraju budynek mieszkalny”. Gdyńskie Sea Towers to dwie wieże, z których wyższa ma mieć 138 m (dotychczasowy rekordowy apartamentowiec – warszawska Łucka City pozostaje w tyle ze swoimi 127 metrami). Sea Towers powstają w samym sercu Gdyni – tuż przy Skwerze Kościuszki – i już teraz budzą kontrowersje: dla jednych stanowią gwałt na niewysokiej zabudowie gdyńskiego centrum, według innych z kolei mają szansę stać się nowym symbolem tego nadmorskiego miasta.
– Jeśli Pałac Kultury i Nauki w Warszawie nazywany jest snem pijanego cukiernika, to ten budynek uznać można za sen inżyniera, który lekko przedawkował amfetaminę – nie kryje emocji Jerzy Biedrzycki, działacz Towarzystwa Przyjaciół Gdyni.
Jedno jest pewne. Z czternastu najwyżej położonych penthouse’ów będzie się rozpościerał fantastyczny widok na Zatokę Gdańską.
– Apartamenty z najlepszymi walorami widokowymi, położone 100 metrów nad poziomem morza, z widokiem na Trójmiasto, Zatokę Gdańską oraz otwarte morze za Helem, będą kosztować blisko 20 tys. zł netto za mkw. – mówi Piotr Przebieracz, menedżer ds. marketingu Invest Komfort.
Jaka grupa inwestorów interesuje się mieszkaniami z widokiem na morze? – Przeważają klienci z dużych polskich aglomeracji, z Warszawą na czele – wyjaśnia Piotr Przebieracz. – Stosunkowo liczne grono stanowią Amerykanie, Anglicy, Szwedzi, w tym również Polonusi z tych krajów. Osobną grupą są zagraniczni inwestorzy instytucjonalni, pragnący kupić większą liczbę budowanych przez nas apartamentów.
Oprócz penthouse’ów w wieżowcu znajdą się 262 luksusowe mieszkania o powierzchni od 42 do 136 metrów kwadratowych. Ceny tych lokali? Od 4,5 tys. zł za metr. Kompleks rekreacyjno-rozrywkowy z dwoma basenami, saunami, kręgielnią, salą do squasha i gabinetami odnowy biologicznej zajmie 1,3 tys. metrów kwadratowych.
Z kolei w najatrakcyjniejszej części Trójmiasta – Sopocie – zaczyna być drożej niż w Warszawie. Nic dziwnego, bo takiego zagęszczenia prominentów nie ma chyba w żadnym innym mieście. To tutaj mają swoje mieszkania rywale z wyborów prezydenckich – Lech Kaczyński i Donald Tusk, a zalety Sopotu często zachwala Marek Kondrat. Być może dlatego sukces Willi Krystyna (do niedawna najdroższa lokalizacja w Trójmieście – 2,25 tys. dol. za mkw.) chce powtórzyć deweloper Inpro. Naprzeciw Krystyny buduje jej „siostrę”, Marię. Cena? 10 – 12 tys. zł za mkw., a największą wartością dodaną jest w tym domu bliskość deptaka, mola i morza (jedyne 250 metrów w linii prostej). Komu zaś niemiłe kąpiele w lodowatym Bałtyku, może się przejść do oddalonego o 700 metrów AquaParku.
We Wrocławiu i Poznaniu trudno znaleźć naprawdę luksusowe apartamentowce – stwierdza „Residential Market Reports 2005/2006” firmy Reas Konsulting. Mieszkańcy Poznania poszukują luksusu raczej w podmiejskich willach niż budynkach wielorodzinnych – dodaje raport. Podobną tendencję można zauważyć we Wrocławiu. Tu jednak – jak podejrzewają autorzy – sukces mógłby odnieść ciekawy projekt renowacji kamienicy na Starym Mieście. 6 tys. zł za 1 mkw. to na razie górny pułap cen w obu miastach.
W innym z dużych polskich miast, Łodzi, jest bardzo tanio. W najdroższym budynku – Solaris II – 1 mkw.kosztuje jedyne 3,6 tys. złotych. – Mieszkania w tej cenie kupują u nas głównie osoby, które zarabiają poza Łodzią, ale chcą zapewnić swojej rodzinie wysoki standard życia – podsumowuje Magdalena Wygoda, prezes Real Obrót Nieruchomościami.
Rynek apartamentów w Warszawie, Trójmieście i Krakowie oszalał. Deweloperzy żądają cen, które jeszcze dwa lata temu nikomu nie mieściły się w głowie. Część kupujących ma wątpliwości. Czy jakakolwiek lokalizacja w Polsce warta jest tego, by wyłożyć 20 tys. zł za mkw. mieszkania? I czy na takiej inwestycji da się zarobić? Jeden z analityków rynku, pragnący zachować anonimowość, uważa, że działa tu po prostu „efekt snoba”.
– To jasne, że jedynym celem takiej inwestycji jest pokazanie otoczeniu przez kupującego: „stać mnie” – mówi. – A dla dewelopera to najlepszy sposób na otoczenie się szumem medialnym.
Jedno jest pewne. W Polsce skończyła się era kiepsko położonych „apartamentów” za 4 – 5 tys. zł za metr. Ceny idą ostro w górę, ale kupujący otrzymują standard jak na Zachodzie: prestiżową lokalizację, projekt, o którym jest głośno i wysoki poziom wykończenia. Europa już tutaj przyszła.
Krzysztof Garski
Luksus w Europie*
- 3,8 mln euro – 370 mkw., penthouse w centrum Wiednia (10 270 euro/mkw.)
- 1,3 mln euro – 220 mkw., apartament w Berlinie (5909 euro/mkw.)
- 0,5 mln euro – 146 mkw. w eleganckiej kamienicy w Madrycie (3425 euro/mkw.)
- 0,3 mln euro – 139 mkw. w wyremontowanej kamienicy w centrum Pragi (2158 euro/mkw.)
źródło: europejscy pośrednicy nieruchomości
* wybrane oferty biur pośrednictwa w wybranych stolicach Starego Kontynentu



























































