Egzekwowana jest zaledwie jedna na osiem należności od firm i osób fizycznych. W najbliższych miesiącach sytuacja nie poprawi się znacząco. Niska ściągalność się utrzyma ze względu na niski stan zamożności podatników oraz słabą kondycję finansową przedsiębiorstw. - Znaczny wzrost zaległości nieściągalnych ma przyczynę m.in. w braku jakiegokolwiek majątku zobowiązanych, a prowadzona egzekucja jest długotrwała, w wysokim stopniu bezrobocia i znacznym zubożeniu społeczeństwa - tłumaczy Monika Kopiecka, rzecznik prasowy Izby Skarbowej. - Stale zwiększa się liczba podmiotów niepłacących w terminie lub wcale kontrahentom za sprzedane towary oraz wykonane roboty i usługi. Problemy dłużników z płatnościami powodują utratę płynności finansowej firm z nimi kooperujących.
Zmuszone są one zaciągać kredyty w bankach. Te z kolei obciążają majątek firm zastawem rejestrowym. Wpływa to na niską skuteczność egzekucji zaległości podatkowych. Fiskus nie może ściągnąć długów przejmując nieruchomości, bo są one często zastawione w bankach i nie ma chętnych na ich zakup.
Z informacji Izby Skarbowej wynika, że sytuacja finansowa zadłużonych firm w porównaniu do ubiegłego roku pogorszyła się. Nie udało im się dokonać zmiany profilu produkcji, nie zdobyły nowych kontrahentów na swoje usługi i towary. W niektórych przypadkach stan majątkowy dłużników uległ całkowitej likwidacji poprzez wyprzedaż majątku, upadłość bądź likwidację. Znaczny wzrost zaległości wynika też ze wznowienia postępowania egzekucyjnego w stosunku do dłużników, którzy nie spełniali warunków restrukturyzacji.
- Zaległości te są praktycznie nieściągalne, ponieważ podmioty, które nie wywiązały się z warunków restrukturyzacji, nie posiadają żadnego majątku podlegającego egzekucji - tłumaczy Kopiecka. - W związku z tym egzekwowanie należności realizowane jest w wydłużonych terminach z uwagi na niski poziom dochodów dłużników.
Urzędy skarbowe najczęściej egzekwują długi poprzez zajęcie rachunków bankowych. Dodatkowo, w celu uniknięcia umorzenia egzekucji, urzędy skarbowe kierują do sądów wnioski o ujawnienie majątku dłużników. Nierzadko okazuje się jednak, że z deklaracji wynika, iż nie posiadają oni majątku. Wykorzystują możliwość jego ukrycia lub wyzbycia się, zanim urząd uzyska tytuł wykonawczy. Z tego względu coraz częściej za zaległe zobowiązanie dłużników odpowiadają osoby trzecie i ich następcy prawni. W pierwszym półroczu liczba takich decyzji wzrosła czterokrotnie, do 2699.
Dziennik Bałtycki
Jacek Klein






























































