REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rzońca: podwyżka VAT to złe rozwiązanie

2010-08-05 16:01
publikacja
2010-08-05 16:01
Dodaj Bankier.pl w Google
05.08. Warszawa (PAP) - Polska, w porównaniu do krajów o podobnym poziomie rozwoju, ma wysokie obciążenia fiskalne. Dlatego zaproponowana przez rząd podwyżka podatku VAT nie jest dobrym rozwiązaniem - uważa Andrzej Rzońca z Rady Polityki Pieniężnej.

Rzońca, który w czwartek uczestniczył w konferencji Forum Obywatelskiego Rozwoju, powiedział dziennikarzom, że zamiast podwyżki VAT rząd powinien ograniczyć wydatki.

"Reforma finansów publicznych nie powinna ograniczać się do tego, że ustabilizujemy dług publiczny w okolicach 55 proc. Reforma finansów publicznych musi dotykać tego, co jest naszym problemem - czyli duży deficyt strukturalny, który w ciągu ostatnich 15 lat przeciętnie wynosił ponad 4 proc. PKB" - powiedział.

Deficyt strukturalny hipotetycznie zakłada wielkość ujemnego salda dochodów i wydatków przy pełnym wykorzystaniu zdolności wytwórczych gospodarki (przy pełnym zatrudnieniu). Deficyt rzeczywisty zaś to faktyczna różnica między dochodami i wydatkami w danym roku budżetowym.

"Z drugiej strony wysokie podatki. Powinniśmy ograniczać wydatki niezależnie od tego, jak będzie się kształtowała w najbliższych latach relacja długu publicznego do PKB po to, żeby mieć w dłuższym horyzoncie (...) możliwość obniżenia podatków" - dodał.

Rządowy Wieloletni Plan Finansowy Państwa przewiduje podwyższenie stawki podstawowej VAT (dotychczas 22 proc.) o 1 pkt proc., podwyższenie stawki na żywność nieprzetworzoną z 3 proc. do 5 proc., obniżenie stawki na żywność przetworzoną z 7 proc. do 5 proc. oraz podwyższenie z 7 proc. do 8 proc. stawki np. na budownictwo, leki, niektóre media. W efekcie stawki podatku VAT wyniosą: 5, 8 i 23 proc.

Plan zakłada, że zejście z deficytem finansów publicznych do poziomu 3 proc. PKB nastąpi w 2013 r. W podziale na poszczególne lata budżetowe określa m.in.: prognozowane kwoty dochodów i wydatków państwa, kwoty deficytu i potrzeb pożyczkowych budżetu państwa, źródła ich finansowania czy kwotę państwowego długu publicznego.

Według rządowego źródła, do którego dotarła PAP, maksymalny dopuszczalny deficyt budżetowy, zawarty w projekcie planu, w przyszłym roku ma wynieść 45 mld zł, w 2012 roku 40 mld zł, zaś w 2013 roku 30 mld zł. (PAP)

luo/ bos/ jra/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~peer333
"wtedy wplywy do budzetu ZAWSZE wzrastają "

Jestem zwolennikiem obnizania podatkow i zmniejszania roli panstwa w naszym zyciu, ale ta retoryka, ktora zauwazylem juz u przedstawicieli np. Centrum Adama Smitha jest niebezpieczna i wielu teoretykow traci przez to w oczach ekonomistow, ktorzy mogliby tworzyc zaplecza
"wtedy wplywy do budzetu ZAWSZE wzrastają "

Jestem zwolennikiem obnizania podatkow i zmniejszania roli panstwa w naszym zyciu, ale ta retoryka, ktora zauwazylem juz u przedstawicieli np. Centrum Adama Smitha jest niebezpieczna i wielu teoretykow traci przez to w oczach ekonomistow, ktorzy mogliby tworzyc zaplecza dla tego typu fundacji/organizacji. Krzywa Laffera to zalozenie teoretyczne, gdzie punkt Tmax[maksymalne wplywy z podatkow] jest niemozliwy do ocenienia w realnym swiecie. Zakladasz, ze przy zmniejszaniu podatkow wplywy ZAWSZE wzrosna, a to moze byc byc nieprawda, mozemy byc teraz 'na lewo' od punktu Tmax. Bywalo owszem tak, ze po podwyzszaniu podatkow spadaly wplywy, ale to nie znaczy, ze ta regula zawsze obowiazuje.
~hrabia komuruski
racja - przyklad wyjatek od reguly to bananowe republiki, systemy totalitarne i inne PO dobne im nierzondy Przestepczych Organizacji
~Bolek z Noblem
chodzi wylacznie o sfinansowanie stolkow dla ekipy PO:
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8204219,Rybinski_w_DGP__Podwyzka_VAT_pojdzie_na_urzednikow.html
~protek
banda ekonomicznych tumanów

podatki nalezy obnizyc w celu zachecenia ludzi do wyjscia z szarej strefy i pobudzenia konsumpcji wtedy wplywy do budzetu ZAWSZE wzrastają


ale co Keynesisci i Socjalisci zasiadający na takich stanowiskach od lat mogą o tym wiedzieć. Od lat te same gotowe ,,recepty" na chorobe ktorą
banda ekonomicznych tumanów

podatki nalezy obnizyc w celu zachecenia ludzi do wyjscia z szarej strefy i pobudzenia konsumpcji wtedy wplywy do budzetu ZAWSZE wzrastają


ale co Keynesisci i Socjalisci zasiadający na takich stanowiskach od lat mogą o tym wiedzieć. Od lat te same gotowe ,,recepty" na chorobe ktorą samemu sie tworzy - podwyzki podatkow, dziura budzetowa i dlug coraz wiekszy i rosnąca biurokracja


CZYSTY IDIOTYZM sowicie opłacany pod przymusem z naszych podatków - wciąż rosnących ...

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki