REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rząd przyjął projekt budżetu na 2014

2013-09-06 16:14
publikacja
2013-09-06 16:14
Dodaj Bankier.pl w Google

Rząd przyjął projekt budżetu na 2014 rok oraz kierunki zmian w systemie emerytalnym - poinformował w piątek na konferencji prasowej premier Donald Tusk.

W projekcie zaplanowano dochody na poziomie 276,5 miliardów złotych, a wydatki w wysokości 324,2 miliardów złotych. Zgodnie z projektem, deficyt ma wynieść 47,7 miliardów złotych. Jacek Rostowski podkreślił, że wydatki na obronę narodową będą utrzymane na poziomie 1,95 procent PKB.


»Założenia do projektu budżetu na 2014 r.

"Na posiedzeniu wczorajszym i dzisiejszym Rady Ministrów przyjęliśmy projekt budżetu na rok 2014 i także kierunki zmian w systemie emerytalnym, ponieważ skutki tych zmian zawarte są także w projekcie budżetu na rok 2014" - powiedział Tusk. Premier podkreślił, że budżet ten jest "budżetem ostrożnym".

"Mamy świadomość, że w tej realnej gospodarce sytuacja poprawia się w tempie, które oczywiście nas nie zadawala. Sytuacja w gospodarce poprawia się na tyle, że możemy mieć poczucie końca tego zagrożenia, (...) ale skutki dla finansów publicznych tego ożywienia gospodarczego nie pojawią się szybko".

Wakacje na giełdzie

Tusk: chcieliśmy, by projekt budżetu był w 100 proc. wiarygodny

Rząd chce, by projekt budżetu państwa na 2014 r. był dokumentem w 100 proc. wiarygodnym - powiedział premier. Wyjaśnił, że z tego powodu Rada Ministrów zdecydowała się na ostrożne wskaźniki i ostrożne prognozy. "Jesteśmy doświadczeni rokiem 2013" - mówił Tusk na konferencji po posiedzeniu rządu. Nad nowelizacją budżetu na ten rok pracuje właśnie Sejm. Szef rządu nazwał projekt budżetu "zdrowym i odpowiedzialnym fundamentem, dzięki któremu w 2014 r. nie będzie zaskoczeń".

"Przede wszystkim zależy nam na tym, by zachować wysoką reputację Polski, zarówno w oczach Komisji Europejskiej, jak i rynków finansowych" - powiedział. Wyjaśnił, że wysoka reputacja przekłada się na stan finansów publicznych, a w efekcie na kieszenie wszystkich Polaków.

Premier: niska inflacja ma negatywny wpływ na budżet państwa

Coraz wyższa przewaga eksportu nad importem oraz niska inflacja mają negatywny wpływ na budżet państwa - poinformował w piątek premier Donald Tusk. Ocenił, że 2014 r. będzie wymagał ostrożniejszego wydawania pieniędzy. Szef rządu podkreślił, że przyszły rok będzie oznaczał dla budżetu państwa "ostrożniejsze wydawanie pieniędzy i skuteczniejsze szukanie dochodów". Ocenił, że niska inflacja oznacza bardzo niski wzrost cen, a przewaga eksportu nad importem to dowód konkurencyjności i żywotności gospodarki. Jednak - jak mówił - są to czynniki, które mają negatywny wpływ na budżet państwa.

Rostowski: akcyza na alkohol wzrośnie o 15 proc.

Projekt ustawy budżetowej na przyszły rok przewiduje podniesienie akcyzy od alkoholi spirytusowych o 15 proc. - poinformował w piątek minister finansów Jacek Rostowski.

"Podjęliśmy decyzję o urealnieniu akcyzy od alkoholi spirytusowych - o te 15 proc., które wynosiła inflacja od czasu ostatniej podwyżki w 2009 roku" - podkreślił szef resortu finansów.

Jak mówił, realna akcyza będzie taka sama, jak w 2009 roku. "Myślę, że jest to racjonalna decyzja, choć nie dla wszystkich, także dla mnie niekoniecznie przyjemna" - dodał szef resortu finansów.

Rostowski: progi podatkowe dalej zamrożone, akcyza na tytoń w górę

W projekcie przyszłorocznego budżetu progi podatkowe pozostają zamrożone, zgodnie ze zobowiązaniami wobec UE wzrośnie akcyza na wyroby tytoniowe - poinformował wicepremier.

"Progi pozostają zamrożone jak w poprzednich latach, co jest adekwatne do sytuacji spowolnienia gospodarczego" - oświadczył Rostowski na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

Wicepremier poinformował również, że krocząco wzrośnie akcyza na wyroby tytoniowe, aby sprostać zobowiązaniom wobec Unii Europejskiej, zgodnie z którymi Polska ma w 2017 r. osiągnąć unijny poziom tego podatku.

Rostowski zauważył, że jego osobistym zdaniem, walka z paleniem tytoniu jest bardzo ważna i będzie się cieszył, jeśli mniej ludzi będzie paliło na skutek podwyżek akcyzy. "Nawet jakby miało to skutkować mniejszymi dochodami budżetu" - dodał szef resortu finansów.

Większość ministerstw dostanie więcej pieniędzy niż w br.

Większość ministerstw w 2014 roku dostanie więcej pieniędzy niż w roku 2013 - dodał premier Donald Tusk. Powiedział, że dotyczy to tych resortów, które odpowiadają za finansowanie istotnych celów społecznych czy inwestycji.

Premier był pytany, dlaczego tak długo trwało posiedzenie rządu dotyczące przyszłorocznego budżetu. "Mamy swoje doświadczenia - w tym po roku 2013 - i te doświadczenia pokazują, że budżet na rok 2014 musi być rzetelny do bólu w każdym szczególe - na tyle, na ile to jest możliwe" - tłumaczył szef rządu na konferencji prasowej. Rozpoczęte w czwartek posiedzenie Rady Ministrów zakończyło się w piątek.

Szef rządu dodał, że wicepremier, minister finansów Jacek Rostowski zaproponował budżet "dość twardy" dla niektórych. "Chociaż chcę to bardzo wyraźnie podkreślić, większość ministerstw dostanie więcej pieniędzy niż w roku 2013 - szczególnie tam, gdzie finansujemy istotne cele społeczne, czy inwestycyjne. Ale minister Rostowski bardzo zadbał o to, żeby te wzrosty były minimalne, adekwatne do spodziewanego wzrostu gospodarczego" - powiedział Tusk.

Premier podkreślił, że kilkanaście godzin "bardzo poważnej dyskusji" pokazało, że ten budżet został skonstruowany odpowiedzialnie. "Ale udało się dzięki tej wielogodzinnej dyskusji uzyskać jeszcze trochę informacji, gdzie np. przychody mogą być większe, czego ministrowie wcześniej nie przewidzieli" - mówił Tusk.

Przekazał, że nie było na posiedzeniu rządu "aukcji roszczeń +daj więcej, daj więcej+". "Ministrowie byli skupienia na tym, by urealnić ten budżet na 100 proc." - dodał.

Rząd nie zmienił założeń makroekonomicznych do projektu budżetu na 2014 r. - poinformował wicepremier i minister gospodarki Jacek Rostowski. Zgodnie z założeniami, wzrost PKB sięgnie w przyszłym roku 2,5 proc., a inflacja średnioroczna wyniesie 2,4 proc. Rząd przyjął takie założenia w czerwcu br.

"Nie zmieniliśmy ich dlatego, że należy być relatywnie ostrożnym, planując budżet" - powiedział Rostowski.

Szef resortu finansów przyznał, że ożywienie gospodarcze przyszło później niż spodziewał się rząd. "Wszystkie sygnały napływające z gospodarki polskiej, europejskiej, światowej sugerują, że to ożywienie, choć zostało odsunięte w czasie, to zaledwie odsunięte i tylko trochę, o te cztery, pięć miesięcy" - powiedział Rostowski. Wyjaśnił, że właśnie o tym mówił na forum ekonomicznym w Krynicy informując, że widać już koniec kryzysu. (PAP)

Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl
Krzysztof Kolany

Minister Rostowski odrobił lekcje

Kurtyna opadła. Premier Donald Tusk i wicepremier Jacek Rostowski zgodnie przyznali, że likwidacja części obligacyjnej OFE poprawi sytuację budżetu państwa. Rząd zaoszczędzi dzięki niższej dotacji do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (bo ograniczony zostanie strumień gotówki płynący do OFE) oraz na obsłudze długu publicznego, bo ok. 16% długu publicznego formalnie przestanie istnieć i zostanie zastąpione zobowiązaniami ZUS wobec przyszłych emerytów.

Dzięki temu rząd mógł uchwalić chyba pierwszy w historii III RP budżet zakładający spadek wydatków państwa. Według projektu rząd wyda w 2014 roku o 3,1 mld zł mniej (0,9%) niż zaplanował w nowelizacji tegorocznego budżetu. Dzięki temu planowany deficyt budżetowy zmniejszy się d 47,7 mld zł wobec 51,6 mld zł założonych w nowelizacji budżetu na 2013 rok.

Docenić należy ostrożny szacunek dochodów budżetowych, które w przyszłym roku mają wzrosnąć tylko o 800 mln zł. Widać, że minister Rostowski odrobił lekcje i już nie szarżuje z nierealistycznymi prognozami. To samo można powiedzieć o założeniach makroekonomicznych: wzrost PKB o 2,5% i średnioroczna inflacja rzędu 2,4% to jak najbardziej realne parametry przy obecnym stanie wiedzy.

Niestety, ekipa Donalda Tuska nie potrafiła się powstrzymać przed kolejną podwyżką podatków. Akcyza na wódkę i inne wysokoprocentowe trunki wzrośnie aż o 15%, czyli ok. dwa złote na półlitrówce. To skutek waloryzacji stawki tego podatku o skumulowaną inflację od roku 2009.

W tym kontekście warto docenić niecodzienną szczerość premiera Tuska, który wprost przyznał, że „niska inflacja powoduje, że budżet ma kłopoty”. Teraz już rozumieją Państwo, skąd się biorą naciski na Radę Polityki Pieniężnej, aby obniżała stopy procentowe generując inflację i kryzysogenny boom kredytowy.

aop/ pad/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (24)

dodaj komentarz
~tomekkkkkkkkk
http://demotywatory.pl/4052543/Spot-wyborczy-Platformy-Obywatelskiej-z-2007-roku-kontra-rzeczywistosc
~ZNAWCA TEMATU
PO-GNAC RUDEGO IDRUZYNE JEGO!!!!!!!!!!
~inwestor
GIEŁDA - w co inwestować:


www.paweljus.blogspot.com


zasoby na zamówienie, nie dla masy
~jack
zobaczymy co POpaprana chołota wymyśli ?
~polak
panie plemierze te metody czyli podnoszenie akcyzy stosowano za komuny.gamonie dajcie ludziom pracę.za komuny tworzono zakłady a wy dranie sprzedajecie i nie ma już co sprzedawać.rzygam żółcią na PLEMIELA I JEGO POPLECZNIKÓW.plemierze podobno skończyłeś historię.chłopie dołącz do antka maciory i grzebcie w chistorii.
~Sowa
Jak ten budżet może być wiarygodny skoro rząd planuje wydać o prawie 1/5 więcej niż zarobi?!? To już Petrolinvest wydaje mniej. Przy takim budżecie jesteśmy śmieciowym państwem, które w końcu zbankrutuje....
~tomekkkkkkkkk
AMBER PARTIA, AMBER PREMIER, AMBER RZAD, AMBER BUDZET, AMBERBUDOWANIE AUTOSTRAD CZYLI ZGODNIE Z PLANEM. AMBERYZACJA PANSTWA PRZEZ PARTIE PO CZYLI PODWOJNE OBYWATELSTWO POSTEPUJE
~nwestor
CZYLI GLOSZNIE WKONCU BANRUCTWA polski! wzrost szarej strefy,upadek kolejnych firm,ucieczka zagrnicy do czech 15% podatek,likwidacja miejsc pracy,wzts bezprcie do 25-30% i gospodarcze tornado spychajace gospodarke na samo dno!!!!!!jak to dzis jzu jest ale za 1rok bedzie juz nic do zbierania pozamiatne na amen!!!
~anonim
Panowie!!! tonący brzytwy się łapie :)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki