Rynek polski
W tym tygodniu nasz rynek był zdecydowanie słabszy niż rynki światowe. Oczywiście to wynik wyborów parlamentarnych, które niejednego przyprawiły o ból głowy. Zapowiadająca się większość parlamentarna SLD-UP została unicestwiona przez M.Belkę. Cokolwiek by nie mówili liderzy koalicji to jest po prostu fakt. Pan profesor jest znakomitym fachowcem w swojej dziedzinie, ale brak mu umiejętności polityka. Media skrupulatnie wykorzystały jego wypowiedź tak, żeby maksymalnie szkodziło to SLD-UP. Sam dzwoniłem do radia (3 PR), żeby prostować bzdurne wiadomości i komentarze. Wynik wyborów jest taki, że nawet wrogowie SLD nie mają się z czego cieszyć. Wieloletni przeciwnik SLD Jan Nowak-Jeziorański powiedział, że martwi go to, że koalicja nie ma większości i nie może stworzyć silnego rządu. Dla wszystkich, logicznie myślących ludzi, nie zaślepionych ideologią, powinien to być powód do zmartwienia. Polska, w obecnej sytuacji gospodarczej i międzynarodowej powinna mieć bardzo silny rząd z wyraźnie określoną odpowiedzialnością za działanie.Sytuacja jest bardzo poważna. Silnego rządu nie uda się stworzyć. Platforma, Samoobrona i PSL nie palą się do koalicji z SLD-UP. To wcale nie jest wielka niechęć do SLD tylko obawa, że w tak trudnej sytuacji niechęć społeczeństwa będzie spadała na rządzących i odbierze im wyborców za 4 lata. Wszyscy wykluczają wcześniejsze wybory. Uważam, że wykluczają w tym momencie – w miarę rozwoju sytuacji to się może zmieniać. Praktycznie istnieją tylko 2 możliwości: rząd mniejszościowy lub koalicja z PSL. Uważam, że zdecydowanie lepszy byłby rząd mniejszościowy. Fakt, że dla premiera to droga przez mękę, ale mając w sejmie tak różnorodne i konkurencyjne w stosunku do siebie ugrupowania można doskonale rządzić wykorzystując ich wzajemne niechęci. Poza tym umożliwiłoby to pokazanie wyborcom realnego programu i chęci wzięcia za niego odpowiedzialności. Ewentualna obstrukcja innych ugrupowań pozwoliłaby powiedzieć wyborcom: „Widzicie, chcieliśmy, ale nam nie pozwalają” i wtedy pójść do wcześniejszych wyborów. Opozycja byłaby tego bardzo świadoma i musiałaby bardzo uważać, żeby do nich nie doprowadzić. Koalicja z PSL nie pozwoli realizować programu, rozmyje odpowiedzialność, zmniejszy skuteczność i szybkość działania. Będzie po prostu niekorzystna zarówno dla Polski jak i dla SLD-UP. Wydaje się, że niestety zaczyna przeważać opcja koalicji. Powinniśmy dowiedzieć się już w tym tygodniu jakie rozwiązanie zostanie wybrane. Myślę, że rynek zacznie się oswajać z myślą o możliwych rozwiązaniach i będzie powoli dopasowywał się do zachowań rynków światowych, chociaż nie można oczekiwać, że inwestorzy będą sytuacją zachwyceni szczególnie, gdyby wygrał wariant koalicji z PSL.
RPP nie zmieniła stóp. Rada zachowała się tak jak zachowuje się od samego początku. Uzasadnienie niby było (niepewność co do składu i polityki rządu), ale przecież wiadomo, że rząd zostanie powołany, mniej więcej wiadomo jaki i nie można się spodziewać, żeby SLD-UP zaakceptowało znaczne zmiany w swoim planie gospodarczym Można było spokojnie obciąć stopy motywując to obawą o gospodarkę. Na to trzeba mieć jednak trochę wyobraźni, której znowu zbrakło. RPP sama prosi się o kłopoty. Widać wyraźnie, że istnieje w nowym sejmie dość egzotyczna koalicja (SLD-UP, PSL, Samoobrona, PiS), która chce zmienić jej rolę, a przynajmniej cele działania (do celu inflacyjnego dodać dbanie o rozwój gospodarczy i stopę bezrobocia). Taka koalicja mogłaby nawet zmienić Konstytucję. Widzę, że RPP nie ma innego wyjścia: albo zacznie wreszcie poważnie obniżać stopy, albo ... Oczywiście zmiana ustawy podniosłaby krzyk ortodoksyjnych obrońców niezależności Rady, ale ja bym się tego nie bał. RPP nie jest jednak zgromadzeniem ludzi nie myślących (chociaż jeśli chodzi o stopy to niewątpliwie myślących inaczej) i zapewne mocno obniży stopy w październiku choćby po to, żeby wyciszyć anty-RPP’owskie nastroje. Na to rynek może próbować zagrać, jeśli mu sytuacja na rynkach światowych pozwoli.
Świadomie nie będę pisał o projekcie budżetu przyjętym przez obecny rząd. To tylko brudnopis dla przyszłego rządu i sejmu. Wspomnę jedynie, że podatek importowy jest rozwiązaniem najgorszym z możliwych, a wprowadzony został po to, żeby uszczuplić portfele Polaków w sposób mniej dostrzegalny, ale wcale nie mniej bolesny, niż stałoby się to po podniesieniu VAT czy zlikwidowaniu wspólnego opodatkowania. Gospodarce to z całą pewnością by zaszkodziło.
W kontekście tej propozycji jasne się staje dlaczego w ostatnich danych o deficycie handlowym import znacznie wzrósł. Po prostu zakupy na zapas, a nie ożywienie i inwestycje jak sugerują niektórzy ekonomiści. Podziwiać należy nasz eksport, który ciągle rośnie. To niesamowite, ale jeśli w USA zapanuje recesja to przeniesie się do Europy i dobry deficyt obrotów bieżących szybko się pogorszy. Na razie jednak o tym parametrze można zapomnieć.
Europa ciągle wierzy, że recesja do niej nie dotrze. Nie będę cytował sterników gospodarki i finansów, którzy również w tym tygodniu wypowiadali się niezwykle optymistycznie o perspektywach rozwoju w czwartym kwartale br. Po prostu jesteśmy jakoś wewnętrznie przekonani, że wojna dotyczy jedynie USA. Można sobie wyobrazić wypowiedzi tych polityków po tym jak podobne nieszczęście dotknęłoby jednocześnie kilka miast europejskich.
W analizie technicznej dużych zmian od ostatniego tygodnia nie ma. Indeks cenowy ciągle spada i zbliża się do linii trendu wzrostowego. WIG dalej wypełnia formację RGR. WIG-20 osuwa się nadal w ramach dużego kanału trendu spadkowego i fali C. Na wykresie krótkoterminowym widać, że oporem jest okno bessy (1050 pkt.), następne 1120 pkt., a wsparcie lokuje się nieco nad 970 pkt.
Będę z uporem wracał do formacji RGR na głównych indeksach światowych (FTSE , XETRA DAX , S&P 500 jest to, że czas formowania tego ramienia powinien wynieść kilka miesięcy. Jeśli się założy, że następne uderzenie terrorystów nie będzie później niż za 2-3 miesiące to daje krótki czas na złudzenia i nadzieję.
Ostatnio panuje moda na wyznaczanie poziomów do których WIG-20 spadnie (850, 800, 600 ...). W tym konkursie nie będę brał udziału. Jeśli zostanie przebity poziom 970 pkt. to wsparcia nie ma, a jeśli wypełnią się formacje RGR na świecie to sens poszukiwania wsparcia jest w ogóle żaden.
Kilka słów o spółkach. Agora między wsparciem 41, a oporem 45,50. Po przełamanie 45,50 poważny opór to 48,50. BRE ma wsparcie na 92 zł., potem 82. Teraz szykuje się do przełamania linii trendu spadkowego (96 zł.). Po przełamaniu wzrost do 104, a potem 112 zł. Computerland między oporem na 74 (potem 80), a wsparciem 65 zł. Elektrim ma wsparcie na 17 zł., a opór na 19,50. Przełamanie wsparcia otwiera nieoznakowaną drogę w dół, przełamanie oporu to droga do 23 zł. KGHM ma wsparcie na 10 zł. (potem nie szukałbym wsparć), opór to 12,30 a potem 13,30 zł. Optimus ocalił wsparcie na 41 zł. Następne to okno hossy (40 zł.), a potem 36,50. Opór to 48,50 a ostateczny 57 zł. PKN między wsparciem 14,70 (potem przepaść), a oporem na 16 zł. (potem 16,70). Pekao bez zmian 60-71 zł. Prokom ma wsparcie na 70 zł. (potem nie ma wsparć). Opór i linia trendu spadkowego to 77 zł. Potem poważny opór to 82 zł. Softbank w horyzoncie 17-20 zł. Może nawet 18-20 zł. Przełamanie 17 zł. to przepaść. Przełamanie 20 otwiera możliwość wzrostu do 22 zł. TPSA odbija w ramach kanału spadkowego. Dolne ograniczenie to 10 zł., a górne to 14,20 zł.
Nasz rynek niewątpliwie dołączy w końcu do rynków światowych – bardzo często ma opóźniony zapłon i rusza jak jeden z ostatnich. Nie wiem tylko czy szybko czy po powołaniu rządu (bez względu na to, jaki będzie). Niebezpieczny będzie okres, kiedy rynki światowe zaczną się korygować (w końcu muszą). Wtedy zobaczymy czy WGPW jest w fazie konsolidacji (niewielkie zmiany indeksów przy korekcie na świecie) czy ma zamiar dalej spadać (podążanie za spadkami innych rynków). Uważam, że bardziej prawdopodobny jest wariant optymistyczny, ale wolałbym zobaczyć pierwszą taką sesję zanim zajmę pozycję.
I na zakończenie cytat z Nelsona DeMille: „Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne. Powinniśmy o tym pamiętać w ciągu nadchodzących dni.”































































