Na silnie konkurencyjnym rynku w czasach spowolnienia i kryzysu przetrwa tylko ten, kto dostosuje swój model działania do rzeczywistości. Trzeba poszukiwać nowych rozwiązań, nowych wartości. Klienci są coraz mądrzejsi, ciągle się uczą. Szukają nie tylko informacji, ale wręcz wiedzy, kwow-how, partnera w rozwiązywaniu problemów. Chętnie więc zatrudnią takie firmy doradcze, które skupiają się na samodzielnym rozwiązywaniu problemów, a nie tylko przepracowywaniu koncepcji, które w firmie zastały.
Po latach szybkiego rozwoju także ta branża odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego. Spadek zapotrzebowania na usługi doradcze wiąże się z postępującą redukcją kosztów i ograniczaniem inwestycji przez wiele firm. Szczególnie dotyczy to sektora bankowo-finansowego, który sam przeżywa kłopoty. Natomiast do najprężniej rozwijających się i przynoszących największe dochody obszarów konsultingu należy obecnie doradztwo związane z technologią informacyjną. A zwłaszcza jego szczególna odmiana związana z handlem elektronicznym, gdzie nieraz oferuje się – zamiast wieloletnich, kompleksowych wdrożeń systemów klasy MRP II/ERP – „szybkie” projekty internetowe, dotyczące na przykład wdrażania systemów wspierających zarządzanie kontaktami z klientami i zarządzanie łańcuchem dostaw.
Jest to i będzie nadal szybko rozwijający się segment doradztwa w Polsce, ponieważ sam handel elektroniczny i e-commerce rozwijają się bardzo dynamicznie. Projektami w tym zakresie zainteresowane są nawet firmy zajmujące się tradycyjnie doradztwem strategicznym, takie jak McKinsey czy Boston Consulting Group. Podejmują tu – nierzadko z sukcesem – konkurencję z niewielkimi, elastycznymi firmami, specjalizującymi się w branży internetowej. A sukces ten wynika z tego, że zajmują się nie tylko stroną technologiczną internetowych przedsięwzięć, ale również doradztwem przy tworzeniu nowych modeli biznesowych.
(oprac. Robert Azembski)
Więcej w Miesięczniku Finansowym BANK
Zaprenumeruj BANK

































































