2002-03-09 09:00 Źródło: Prawo i Gospodarka
Rosną rozbieżności dotyczące przyszłości polskich banków
W rękach skarbu państwa pozostaje blisko 30 proc. sektora bankowego i sytuacja ta prędko się nie zmieni, biorąc pod uwagę fakt, że minister skarbu nie zamierza prywatyzacji przyspieszać. Większość bankowców uważa jednak, że jest to błąd.
W dalszym ciągu brakuje zgody co do przyszłości banków, które w całości lub w dużym stopniu zależne są od skarbu państwa. Co więcej, różnica zdań pomiędzy bankowcami, a ministrem skarbu Wiesławem Kaczmarkiem szybko się pogłębia.
Międzynarodowe raporty jasno dowodzą, że kraj, w którym banki są w całości sprywatyzowane, ma najwyższy wskaźnik zagranicznych inwestycji – mówił niedawno Leszek Balcerowicz, prezes NBP.
Na potrzebę szybkiego dokończenia prywatyzacji państwowych banków wskazywała także przebywająca niedawno w Polsce misja MFW, jasno mówiąc o potrzebie dokończenia tego procesu. Za kontynuacją prywatyzacji opowiada się również wielu analityków i bankowców, z których najbardziej krytycznie do państwowego akcjonariatu w bankach odnosi się prezes BRE Banku, Wojciech Kostrzewa.
Tymczasem min. Kaczmarek prywatyzować banków, w których państwo ma większościowe udziały nie zamierza. Jak mówił niedawno w wywiadach dla prasy, bank PKO BP ma być partnerem skarbu państwa w tworzeniu systemu kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw (choć mniejszościowy pakiet jego akcji trafi na giełdę), BGK obsługiwał będzie programy rządowe, natomiast BGŻ pozostanie bankiem dla wsi i rolnictwa. Minister skrytykował też niektóre banki komercyjne za to, że wycofują się np. z kredytowania górnictwa. Podkreślił też, że chce by zyski nie były transferowane za granicę ale reinwestowane w Polsce.
Sami bankowcy nie zamierzają komentować wypowiedzi min. Kaczmarka, dodają jednak, że prywatyzacja polskiego sektora bankowego była potrzebna i przyniosła pozytywne efekty. Twierdzą też, że dalsza prywatyzacja sektora byłaby wskazana.
Według Józefa Wancera, prezesa BPH PBK polski sektor bankowy należy do jednego z najatrakcyjniejszych w Europie Środkowo – Wschodniej i jako jeden z nielicznych nie przeszedł głębokiego kryzysu oraz z sukcesem przeprowadził w latach 1993 – 95 procesy restrukturyzacyjne:Wpływ na to miała prywatyzacja i pozyskanie czołowych banków europejskich– uważa Józef Wancer.
Stefan Kawalec szef zespołu doradców Banku Handlowego twierdzi zaś, że banki prywatne są lepiej przygotowane do konkurowania na rynku europejskim niż banki państwowe, co wiąże się przede wszystkim z ich restrukturyzacją.
Z kolei Henryka Pieronkiewicz, prezes banku PKO BP podkreśla lukę kadrową w bankach państwowych, mającą związek z ich niedoinwestowaniem:Konkurencja płacowa w bankach państwowych jest właściwie żadna w porównaniu z bankami, które pozyskały silnego zagranicznego inwestora – mówiła na ostatnim kongresie bankowości prezes PKO BP.Banki nie mające silnego inwestora są niedokapitalizowane i cierpią na lukę technologiczną, jednak np. nasz bank może skutecznie konkurować z bankami prywatnymi szeroką siecią placówek i bankomatów oraz dobrymi osobistymi kontaktami z klientami - - dodawała Henryka Pieronkiewicz.
Do opinii Henryki Pieronkiewicz przychyla się Michał Machlejd, prezes Banku Gospodarki Żywnościowej, który uważa, że problem kadr związany z płacowymi ograniczeniami rzeczywiście istnieje, a sytuacji nie sprzyja niepewna przyszłość rysująca się przed bankami państwowymi.
Leszek Sadkowski
W dalszym ciągu brakuje zgody co do przyszłości banków, które w całości lub w dużym stopniu zależne są od skarbu państwa. Co więcej, różnica zdań pomiędzy bankowcami, a ministrem skarbu Wiesławem Kaczmarkiem szybko się pogłębia.
Międzynarodowe raporty jasno dowodzą, że kraj, w którym banki są w całości sprywatyzowane, ma najwyższy wskaźnik zagranicznych inwestycji – mówił niedawno Leszek Balcerowicz, prezes NBP.
Na potrzebę szybkiego dokończenia prywatyzacji państwowych banków wskazywała także przebywająca niedawno w Polsce misja MFW, jasno mówiąc o potrzebie dokończenia tego procesu. Za kontynuacją prywatyzacji opowiada się również wielu analityków i bankowców, z których najbardziej krytycznie do państwowego akcjonariatu w bankach odnosi się prezes BRE Banku, Wojciech Kostrzewa.
Tymczasem min. Kaczmarek prywatyzować banków, w których państwo ma większościowe udziały nie zamierza. Jak mówił niedawno w wywiadach dla prasy, bank PKO BP ma być partnerem skarbu państwa w tworzeniu systemu kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw (choć mniejszościowy pakiet jego akcji trafi na giełdę), BGK obsługiwał będzie programy rządowe, natomiast BGŻ pozostanie bankiem dla wsi i rolnictwa. Minister skrytykował też niektóre banki komercyjne za to, że wycofują się np. z kredytowania górnictwa. Podkreślił też, że chce by zyski nie były transferowane za granicę ale reinwestowane w Polsce.
Sami bankowcy nie zamierzają komentować wypowiedzi min. Kaczmarka, dodają jednak, że prywatyzacja polskiego sektora bankowego była potrzebna i przyniosła pozytywne efekty. Twierdzą też, że dalsza prywatyzacja sektora byłaby wskazana.
Według Józefa Wancera, prezesa BPH PBK polski sektor bankowy należy do jednego z najatrakcyjniejszych w Europie Środkowo – Wschodniej i jako jeden z nielicznych nie przeszedł głębokiego kryzysu oraz z sukcesem przeprowadził w latach 1993 – 95 procesy restrukturyzacyjne:Wpływ na to miała prywatyzacja i pozyskanie czołowych banków europejskich– uważa Józef Wancer.
Stefan Kawalec szef zespołu doradców Banku Handlowego twierdzi zaś, że banki prywatne są lepiej przygotowane do konkurowania na rynku europejskim niż banki państwowe, co wiąże się przede wszystkim z ich restrukturyzacją.
Z kolei Henryka Pieronkiewicz, prezes banku PKO BP podkreśla lukę kadrową w bankach państwowych, mającą związek z ich niedoinwestowaniem:Konkurencja płacowa w bankach państwowych jest właściwie żadna w porównaniu z bankami, które pozyskały silnego zagranicznego inwestora – mówiła na ostatnim kongresie bankowości prezes PKO BP.Banki nie mające silnego inwestora są niedokapitalizowane i cierpią na lukę technologiczną, jednak np. nasz bank może skutecznie konkurować z bankami prywatnymi szeroką siecią placówek i bankomatów oraz dobrymi osobistymi kontaktami z klientami - - dodawała Henryka Pieronkiewicz.
Do opinii Henryki Pieronkiewicz przychyla się Michał Machlejd, prezes Banku Gospodarki Żywnościowej, który uważa, że problem kadr związany z płacowymi ograniczeniami rzeczywiście istnieje, a sytuacji nie sprzyja niepewna przyszłość rysująca się przed bankami państwowymi.
Leszek Sadkowski








Dodaj komentarz