Nadzór nad finansami przedsiębiorstwa wymaga od dyrektorów finansowych głębokiej i rozległej wiedzy z różnych dziedzin. W praktyce utarło się, że dyrektorzy finansowi, przy wsparciu działu księgowego, odpowiadają głównie za politykę podatkową. Podatki, jak powszechnie wiadomo, są skomplikowane, niestabilne, a zawarte w przepisach regulacje często niejasne i nieracjonalne. Stąd też duże ryzyko wystąpienia błędu przy ich stosowaniu. Konsekwencją może być z jednej strony obowiązek zapłaty dodatkowych podatków i kar, a z drugiej - uznanie, że księgi przedsiębiorstwa prowadzone są niegodnie z obowiązującymi przepisami.
Andrzej Dębiec, szef działu podatkowego w międzynarodowej kancelarii prawnej Lovells w Warszawie, zwraca uwagę, że szczególnie wiele problemów stwarza ustawa VAT. „Stosowanie przepisów o podatku od towarów i usług będzie jeszcze bardziej utrudnione po wejściu w życie nowych uregulowań po przystąpieniu Polski do UE. Obecnie najczęstsze błędy dotyczą przede wszystkim prawidłowego ustalania podatku należnego, zasad odliczania podatku naliczonego, przygotowania dokumentacji podatkowej (faktur, dokumentów importowo-eksportowych, rejestrów). Z powyższych względów dyrektorzy finansowi zmuszeni są do ciągłego studiowania przepisów, a także fachowych publikacji podatkowych (czasopism, komentarzy, zbiorów orzecznictwa). W wielu sytuacjach konieczne może okazać się również zasięgnięcie fachowej wiedzy specjalistów. Bez tych elementów ryzyko popełnienia błędu wzrasta niepomiernie”, twierdzi Andrzej Dębiec.
Celem polityki podatkowej jednostki jest wybór takich, dozwolonych prawem rozwiązań, które minimalizują obciążenia podatkowe.
„Przykładem uchybień w tym zakresie może być zawieranie umów na świadczenie usług z podmiotami powiązanymi. Koszty tych umów, ze względu na brak odpowiedniej dokumentacji, mogą nie być uznawane za koszty uzyskania przychodu w księgach rachunkowych spółki obciążanej tymi kosztami, będąc jednocześnie przychodem podatkowym w spółce świadczącej takie usługi. W efekcie powoduje to wzrost obciążeń podatkowych całej grupy kapitałowej. Należy zaznaczyć, iż w wielu przypadkach współpraca w ramach grupy kapitałowej oraz konsultacje z doradcą podatkowym pozwalają na odpowiednie udokumentowanie świadczonych usług i zaoszczędzenie istotnych kwot z tytułu podatków”, mówi Piotr Babiak, manager w dziale audytu KPMG Polska Audyt Sp. z o.o. Wielu zarządzających nie wprowadza należytych procedur zapewniających kompletność i rzetelność rejestrów prowadzonych dla potrzeb rozliczania podatku od towarów i usług, narażając w ten sposób spółkę na istotne kary finansowe, co może prowadzić nawet do jej upadłości.
Kapitał intelektualny
Błędy popełniane są też przy wycenie firm. Dzisiejszy paradygmat sprawozdania finansowego, operujący historyczną ceną nabycia, koncentruje się głównie na pomiarze wartości materialnych oraz skutków finansowych zrealizowanych transakcji, pomija zaś pewne kluczowe wyznaczniki wartości przedsiębiorstwa. Należy do nich np. zdolność kreowania przyszłych wartości (tzw. earnings drivers) lub ogólnie ujmując, wartość kapitału intelektualnego.
Powstaje więc luka w ujawnianych informacjach oraz pogłębiająca się przepaść między wartością przedsiębiorstw wycenionych przez rynek kapitałowy a ich wartością bilansową. W dłuższym okresie ogranicza to praktyczną użyteczność sprawozdań finansowych. Jak głęboka jest ta przepaść, prezentuje tabela, która porównuje wartość rynkową przedsiębiorstw w różnych branżach z ich wartością księgową, wynikającą z oficjalnych sprawozdań finansowych.
„Wartość firmy, pokrywająca trudną do wyodrębnienia i podzielenia na elementy składowe wartość kapitału intelektualnego, jest w takich przypadkach ustalana jako różnica pomiędzy łączną ceną nabycia przedsiębiorstwa a wartością możliwych do zidentyfikowania aktywów netto. Te ostatnie pokrywają natomiast wartość godziwą (rynkową) aktywów, pomniejszoną o zobowiązania i rezerwy, jakie zostały ustalone na dzień nabycia lub połączenia jednostek”, wyjaśnia Andre Helina, prezes zarządu BDO Polska Sp. z o.o.
Sprawozdania finansowe opierają się głównie na wycenie po koszcie historycznym. Obejmują one w swoim zakresie wyłącznie materialne składniki majątkowe i nie zaspokajają potrzeb informacyjnych inwestorów, którzy próbują ocenić przyszłą zdolność generowania zysków, by na tej podstawie prognozować przyszłą wartość przedsiębiorstwa. Powstaje więc potrzeba uzupełnienia tradycyjnych elementów składowych sprawozdania finansowego (rachunku zysków i strat, bilansu i zestawienia przepływów pieniężnych) informacjami i wskaźnikami finansowymi, oceniającymi zależność jednostki od kapitału intelektualnego.
„Do warstw wykraczających poza to, co już jest zawarte w podstawowych sprawozdaniach finansowych, należałoby włączyć m.in. informacje na temat nieujawnionych w bilansie wartości niematerialnych i prawnych, wyniki nakładów marketingowych, wartości znaków towarowych, wydatki na zadowolenie klientów, wyniki pomiaru zadowolenia klientów, opis systemów i polityki zarządzania ryzykiem operacyjnym i finansowym lub nawet całościową wycenę kapitału intelektualnego”, twierdzi Andre Helina.
Janusz Grobicki
Więcej w marcowym numerze “Finansisty”



























































