Nawiązując w rozmowie z dziennikiem do idei 1. maja Jan Guz podkreślił, że jest to święto "ludzi pracy obchodzone od 116 lat, celebrowane bez względu na system polityczny w zdecydowanej większości krajów. Nawet Kościół katolicki w encyklice Pawła VI uznał 1. maja Dniem Józefa Robotnika. Widać więc, że różne siły społeczne uznały 1. maja za Święto Pracy". Jan Guz zauważył też, że "jest to przede wszystkim dzień walki o prawa wszystkich zatrudnionych".
Przewodniczący OPZZ odniósł się do informacji rządu o spadającym bezrobociu. Jan Guz powiedział "Trybunie", że:" spadek bezrobocia jest fikcyjny. Wynika on głównie z tego, że ludzie muszą emigrować. "Nikt nie zwraca uwagi na to, że mamy jedną z największych w historii emigrację za chlebem. Nie chodzi tu o kilkadziesiąt osób wyjeżdżających z przyczyn politycznych, ale o to, że Polacy we własnym kraju, rządzonym przez PiS, nie mogą zarobić na życie i muszą z niego emigrować, udawać się na tułaczkę, by utrzymać rodzinę" - ubolewa szef OPZZ w wywiadzie dla "Trybuny". Mówi też o potrzebie sprzeciwienia się upolitycznieniu życia społecznego i gospodarczego. Zaprasza wszystkich niezadowolonych z rządów PiS do zebrania się pod siedzibą OPZZ i wspólngo marszu pod Sejm.
"Trybuna"/lm/dabr
Źródło:IAR




























































