Przeludnienie to nadal największy problem zakładów karnych i aresztów w Polsce. Tak wynika z najnowszego Raportu Rzecznika Praw Obywatelskich. Warunki pobytu w miejscach odosobnienia, ale też w szpitalach psychiatrycznych i domach opieki, są co roku badane przez RPO w ramach Krajowego Mechanizmu Prewencji.
Kontrole wykazały, że zakłady karne i areszty przekształcają w cele, wszystkie możliwe pomieszczenia, jak świetlice, kaplice a nawet łazienki czy cele przeznaczone dla przestępców szczególnie niebezpiecznych - powiedział zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk. Zaznaczył, że często dzieje sie to kosztem resocjalizacji, kiedy na cele przekształcane są świetlice, kaplice, czy inne pomieszczenia wspólnego przebywania więźniów i aresztowanych.
Stanisław Trociuk zaznacza, że przebywanie w warunkach ciasnoty i przeludnienia, może być podstawą do roszczeń finansowych ze strony osadzonych. Składają oni pozwy zarówno przed polskimi sądami, jak i przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.
Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich powiedział, że rozwiązaniem mogłaby być zmiana polityki karnej. Chodzi o to, aby częściej orzekano kary nieizolacyjne, na przykład polegające na pracach społecznych. "Mamy często takie sytuacje że w zakładach karnych przebywają osoby, które nie są niebezpieczne a zostały osadzone na przykład za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego. Takie osoby mogłyby odbywać kary w warunkach wolnościowych" - mówi Stanisław Trociuk.

Zastępca RPO dodaje, że w Polsce ciągle brakuje funduszy na efektywne działanie Krajowego Mechanizmu Prewencji. Skutkiem tego jest zbyt rzadkie kontrolowanie placówek w których przebywanie nie jest dobrowolne. Zakłady karne, areszty, poprawczaki i szpitale psychiatryczne powinny być sprawdzane regularnie, a mogą być odwiedzane przez pracowników biura RPO zaledwie raz na kilkanaście lat.
IAR Bożena Falkowska / nyg




























































